Naczelna Rada Lekarska zarekomendowała w piątek, by od 1 lipca lekarze wypisywali pełnopłatne recepty na leki refundowane. Powodem protestu jest zapis o karach dla lekarzy za błędnie wypisane recepty, zamieszczony w zarządzeniu ówczesnego szefa NFZ Jacka Paszkiewicza.

Kozłowska powiedziała PAP, że jeśli pacjenci mimo powiadomienia dyrektorów szpitali czy przychodni nadal będą mieli kłopoty z otrzymaniem recept na leki refundowane, powinni zwrócić się do biura Rzecznika Praw Pacjenta.

Przypomniała, że obowiązek wypisywania recept na leki refundowane jest zawarty w kontrakcie, który lecznice podpisują z NFZ. Dodała, że Fundusz może nałożyć karę na świadczeniodawców, którzy się z niego wywiązują - do wysokości 2 proc. wartości kontraktu. Kozłowska podkreśliła, że także ona może wszczynać postępowania wyjaśniające w przypadku stwierdzenia naruszenia zbiorowych praw pacjenta. Gdy świadczeniodawca nie odstąpi od tego naruszenia, może zostać nałożona na niego kara w wysokości do 500 tys. zł.

Także p.o. prezesa NFZ Zbigniew Teter w piątek na stronie internetowej Funduszu przypomniał, że lekarze udzielający świadczeń w placówce leczniczej, która zawarła z Oddziałem Wojewódzkim NFZ umowę na udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej "są obowiązani przestrzegać praw pacjenta do świadczeń gwarantowanych, w tym leków refundowanych" oraz mają "prawo i obowiązek wystawiać pacjentom recepty na leki i wyroby medyczne refundowane w ramach tej umowy". Dodał, że udzielanie świadczeń w sposób niepełny lub nieprawidłowy narusza warunki umowy pomiędzy OW NFZ a świadczeniodawcą. (PAP)

pro/ bpi/ bos/ jbr/