Tak wynika z odpowiedzi resortu zdrowia na interpelację nr 14211 posłanki Jolanty Zięby-Gzik (PSL-TD) dotyczącej refundacji szczepień przeciwko półpaścowi i rozszerzenia grupy uprawnionych pacjentów. W ubiegłym roku na półpasiec zaszczepiło się ponad 177 tysięcy pacjentów, w tym ok. 163 tysięcy z nich to seniorzy mających powyżej 65 lat. Według statystyk, na tę chorobę zapadnie w ciągu swojego życia ponad 30 proc. populacji, w prawdopodobieństwo zachorowania mocno wzrasta po ukończeniu 50. roku życia. Pełnopłatna szczepionka – według informacji Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) to obecnie koszt 751,16 zł.
Sprawdź również książkę: Ochrona osób z zaburzeniami psychicznymi, intelektualnymi i osób starszych w postępowaniu cywilnym Wyzwania implementacyjne art. 13 Konwencji o prawa >>
Refundacja po staremu
Niemniej jednak MZ nie planuje w najbliższym czasie zmian w refundacji szczepień przeciwko półpaścowi. MZ podkreśla, że decyzja o refundacji szczepionki na półpasiec nie jest arbitralna. Kwestie związane z refundacją reguluje ustawa z 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2025 r. poz. 907). Objęcie refundacją produktu leczniczego jest dokonywane w drodze decyzji administracyjnej, wydawanej co prawda przez ministra zdrowia, ale w oparciu o wniosek przedłożony przez podmiot odpowiedzialny (producenta leku, jego przedstawiciela lub importera). Wniosek o objęcie refundacją nowej substancji czynnej lub nowego wskazania dla danej substancji czynnej podlega ocenie przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Potem całość dokumentacji przekazywana jest Komisji Ekonomicznej, która prowadzi z wnioskodawcą negocjacje w zakresie ustalenia ceny zbytu netto oraz wskazania, w którym produkt ma być refundowany. Dopiero dysponując rekomendacją prezesa AOTMiT oraz stanowiskiem Komisji Ekonomicznej, MZ decyduje o objęciu bądź odmowie objęcia refundacją produktu we wnioskowanym wskazaniu.
Od 1 kwietnia ubr. obniżono kryterium wiekowe dla pacjentów, dla których przysługuje obniżona odpłatność za szczepionkę Shingrix (do 50 proc. podstawowej ceny, czyli 375,58 zł). Aktualnie wskazanie refundacyjne brzmi: „Profilaktyka półpaśca i neuralgii półpaścowej u pacjentów w wieku 18 lat i starszych o zwiększonym ryzyku zachorowania na półpasiec tj. z: przewlekłą chorobą serca, przewlekłą chorobą płuc, cukrzycą, przewlekłą niewydolnością nerek, wrodzonym lub nabytym niedoborem odporności, uogólnioną chorobą nowotworową, zakażeniem wirusem HIV, chorobą Hodgkina, jatrogenną immunosupresją, białaczką, szpiczakiem mnogim, przeszczepem narządu litego, reumatoidalnym zapaleniem stawów, łuszczycą, łuszczycowym zapaleniem stawów, nieswoistym zapaleniem jelit, zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa, stwardnieniem rozsianym, toczniem układowym.” Wskazanie refundacyjne zostało ograniczone do pacjentów z grup ryzyka wskutek negatywnej rekomendacji prezesa AOTMiT. Szczepionka ta jest też w wykazie leków bezpłatnych dla pacjentów powyżej 65. roku życia. Dlatego też liczba pacjentów szczepiących się na tę chorobę gwałtownie rośnie po przekroczeniu tego wieku. MZ przypomina też, że zgodnie z aktualnym stanem prawnym nie ma możliwości indywidualnego ustalenia innej odpłatności niż wynika to z zapisów ustawy o refundacji.
Farmaceuci z dużym zaufaniem
Poprawę wyszczepialności przeciwko półpaścowi w populacji dorosłych ma zapewnić nie tyle refundacja, co popularyzacja szczepień, zwłaszcza zachęcanie do korzystania z tych usług w aptekach. Włączenie farmaceutów w szczepienia przeciwko innej chorobie - grypie - przełożyło się bowiem na wyraźny wzrost wyszczepialności dorosłych w Polsce, a rosnące zaufanie pacjentów do farmaceutów, szczególnie po pandemii COVID-19, sprawiło, że apteki zaczęły odgrywać istotną rolę w działaniach profilaktycznych – tak wynika z badań dr. hab. Tomasza Sobierajskiego, prof. Uniwersytetu Warszawskiego. -Po pandemii farmaceuci nie tylko wyprzedzili pielęgniarki, ale, patrząc na trendy, mogą wyprzedzić również lekarzy. I nie wynika to z tego, że lekarze mają mniejszą wiedzę, tylko z dostępności - zaznacza naukowiec cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Utrudniony dostęp do lekarzy od lat pozostaje bowiem jednym z kluczowych wyzwań polskiego systemu ochrony zdrowia, dlatego rośnie popularność szczepień w aptekach, które są miejscami łatwo dostępnymi, niewymagającymi wcześniejszej rejestracji, a kontakt z farmaceutą jest u przeciętnego Polaka częstszy niż kontakt z lekarzem. - To nie jest kwestia tego, że lekarze nie chcą rozmawiać z pacjentami. Po prostu systemowo mają na to bardzo ograniczony czas. Farmaceuci w aptekach tej przestrzeni mają więcej – podkreśla prof. Sobierajski.
W przypadku 34,6 proc. pacjentów, rekomendacja farmaceutów łącznie miałaby duży wpływ na decyzję o szczepieniu przeciw grypie. Kolejne 34 proc. respondentów oceniło ten wpływ jako pośredni, czyli ani wyraźnie istotny, ani nieistotny. Co ciekawe, Sobierajski odnotował również, że zaufanie do farmaceutów było szczególnie widoczne wśród osób deklarujących sprzeciw wobec szczepień. Pierwsze dane z trwającego sezonu pokazują wyraźny wzrost wyszczepialności przeciw grypie. To duży sukces wprowadzenia szczepień w polskich aptekach. -Farmaceuci to bardzo dobrze wykształcona grupa zawodowa. Niewykorzystanie ich kompetencji byłoby stratą dla całego systemu – podsumowuje prof. Sobierajski.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.















