Balicki: Psychiatria nie może być dyskryminowana
Jedna czwarta Polek i Polaków była, jest albo może być zagrożona problemami zdrowia psychicznego. Generują one więcej kosztów z tytułu niezdolności do pracy niż schorzenia układu krążenia i onkologiczne razem wzięte. Mimo to, w Polsce na psychiatrię przeznacza się zaledwie około 4,5 proc. środków NFZ, podczas gdy europejskie minimum to 6–7 proc. - podkreśla dr Marek Balicki, członek Rady ds. Zdrowia Psychicznego oraz były minister zdrowia.

Józef Kielar: Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia odbyło się posiedzenie Rady do spraw Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia. Czy jest realna szansa na przełom, czyli znaczną poprawę sytuacji pacjentów i całego środowiska zajmującego się opieką nad tymi chorymi?
Marek Balicki: Przełom to za duże słowo. Można jednak powiedzieć, że wykonaliśmy krok w dobrym kierunku. W posiedzeniu wzięła udział dr Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia odpowiadająca za sprawy ochrony zdrowia psychicznego w Polsce. Rozmawialiśmy m. in. o projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Niektóre jej elementy budzą duże kontrowersje, dlatego ustaliliśmy, że członkowie Rady wskażą ministerstwu te zmiany, które ich zdaniem są niezbędne i do których należałoby ograniczyć nowelizację, a także te budzące kontrowersje, które powinno się z obecnego projektu usunąć. Trudne kwestie należy omówić przy okazji całościowego przeglądu ustawy i przygotowania w jego wyniku projektu nowej ustawy. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego ma już ponad 30 lat. W tym czasie zmieniło się otoczenie organizacyjno-prawne. System działa inaczej, mamy inne ustawodawstwo, inny sposób finansowania itd. W związku z tym zachodzi konieczność przeglądu, jak poszczególne regulacje działają po 30 latach. Na przykład, jak funkcjonuje model przyjęć do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta. Czy obowiązujące regulacje wymagają, czy nie wymagają głębszych zmian?
A co z pilotażem Centrów Zdrowia Psychicznego?
Zespół do spraw zmian systemowych powołany jeszcze przez minister Izabelę Leszczynę zakończył pracę i przedstawił raport. Na wspomnianym posiedzeniu Rady dyskusja na ten temat była kontynuowana. Przedłożyłem projekt uchwały, w której zaleca się ministrowi zdrowia zakończenie pilotażu CZP z końcem tego roku i rozpoczęcie wdrażania zmian systemowych w 2027 roku. W 2026 roku powinny być opracowane rozwiązania nowego modelu organizacji finansowania opieki psychiatrycznej oparte na doświadczeniach pilotażu i tego co wynika z raportu zespołu ministerialnego. W projekcie uchwały określa się sześć podstawowych zasad nowego modelu, m. in. terytorialna odpowiedzialność centrum za populację (powiatu lub dzielnicy), finansowanie ryczałtowe zależne od liczby mieszkańców oraz jeden podmiot odpowiedzialny za organizację opieki na danym terenie, a także konieczność standardu organizacyjnego i wskaźników jakości. W najbliższych czasie będzie przeprowadzona analiza świadczeń na obszarach, gdzie funkcjonują centra w porównaniu do reszty Polski. Dyskusja nad uchwałą została przeniesiona na posiedzenie, które odbędzie się w pierwszych tygodniach roku.
Był Pan głównym organizatorem Centrów Zdrowia Psychicznego. W mojej ocenie nie można zaprzepaścić tego dorobku, bo leczenie środowiskowe, to nie tylko naśladowanie zachodnich rozwiązań, ale pilna konieczność.
Przedłużanie pilotażu weszło już w fazę budzącą niepokój. Najwyższy czas na decyzję o wdrożeniu rozwiązań systemowych. Z punktu widzenia pacjenta model ten oznacza, że każdego dnia od godziny 8:00 do 18:00 można zgłosić się do punktu zgłoszeniowo-koordynacyjnego bez kolejki, uzyskać informację i wstępny plan postępowania. Docelowo ma powstać około 300 takich centrów – średnio jedno na 100 tysięcy dorosłych mieszkańców – aby opieka była blisko miejsca zamieszkania. W nowym modelu pacjent z ciężkimi zaburzeniami będzie miał swojego koordynatora, a wspierać go będą także asystenci zdrowienia, czyli przeszkolone osoby, które same przeszły kryzys zdrowia psychicznego.
Jak Pan ocenia kondycję psychiczną Polaków? Ilu z nas zmaga się z przewlekłymi chorobami psychicznymi, a ilu korzystało z pomocy psychiatry chociaż raz w życiu?
Na skalę problemu można spojrzeć z dwóch stron. Według badania EZOP 2, około 25 proc. Polek i Polaków była, jest albo może być zagrożona problemami zdrowia psychicznego. Druga perspektywa, to koszty ZUS związane z niezdolnością do pracy z powodu zaburzeń psychicznych. W zestawieniu grup chorobowych zajmują one pierwsze miejsce i stanowią prawie 18 proc. Generują więcej kosztów z tytułu niezdolności do pracy, czyli L-4 i rent, niż schorzenia układu krążenia i onkologiczne razem wzięte. To pokazuje wielką skalę obciążenia finansów publicznych. Mimo to, w Polsce na psychiatrię przeznacza się około 4,5 proc. środków NFZ, podczas gdy europejskie minimum to 6–7 proc. Ta systemowa niespójność wskazuje, że psychiatria nie jest traktowana jako priorytet władz publicznych.
Zobacz również: Samorząd lekarski: O przyjęciu do szpitala psychiatrycznego musi decydować specjalista
Co Pan miał na myśli mówiąc kilka miesięcy temu, że trzeba skończyć z tzw. bieda-psychiatrią?
Jest to termin, który powstał w mediach około 2015 roku podczas protestów dotyczących Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Oznacza on, że psychiatria jest niedofinansowana w znacznie większym stopniu niż inne dziedziny medycyny, co wskazuje na jej strukturalną dyskryminację. Skutki tego ponoszą wszyscy obywatele, ponieważ ta „bieda” nie generuje oszczędności, lecz realnie nas wszystkich kosztuje więcej poprzez wydatki ZUS na renty i świadczenia chorobowe. Problem ten jest szczególnie widoczny w małych miastach i powiatach, gdzie dostęp do specjalisty jest znacznie trudniejszy niż w wielkich ośrodkach miejskich.
Na czym polega tzw. stomatologizacja zdrowia psychicznego? Z moich informacji wynika, że na wizytę u psychiatry przyjmującego w poradni posiadającej kontrakt z NFZ czeka się nawet rok.
To termin zaczerpnięty z opisu zmian w stomatologii, gdzie płatnik publiczny tak ograniczył finansowanie, że większość świadczeń przeszła do sektora prywatnego. W psychiatrii takie zjawisko powoduje, że osoby dotknięte ciężkimi zaburzeniami, będące często w trudnej sytuacji materialnej, tracą dostęp do systematycznej, bezpłatnej pomocy. Staje się ona dostępna tylko dla tych, których stać na prywatne leczenie, co pogłębia wykluczenie osób najbardziej potrzebujących. Pozostaje im jedynie hospitalizacja w momentach ostrego kryzysu, po której brakuje właściwej, skoordynowanej opieki w środowisku.
Co piąty psychiatra pracujący na dyżurze ma pod opieką ponad 300 pacjentów, a wielu z nich pełni dyżury na kilku oddziałach jednocześnie. Tak wynika z raportu Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Obecny stan jest nieakceptowalny. Choć liczba psychiatrów globalnie rośnie dzięki zwiększeniu miejsc na studiach lekarskich i pilotażowi, problemem jest rola szpitali psychiatrycznych. Przyjęcia w trybie nagłym, które wymagają większej obsady lekarskiej, powinny być przenoszone do oddziałów psychiatrycznych przy szpitalach ogólnych, gdzie dostępne jest pełne zaplecze konsultacyjno-diagnostyczne. Duże szpitale psychiatryczne powinny natomiast realizować programy długoterminowe i psychiatrię sądową dla pacjentów stabilnych somatycznie.
W jakim stanie jest infrastruktura szpitali psychiatrycznych? Czy nie można znaleźć środków z KPO na remonty starych budynków?
W wielu miejscach infrastruktura jest przestarzała i wynika z niskiego poziomu finansowania. Warunki te powinny się w krótkim czasie poprawić, w czym pomóc może decyzja byłej minister zdrowia Izabeli Leszczyny o przeznaczeniu 3 miliardów złotych z Funduszu Medycznego. Należy jednak podkreślić, że leczenie somatyczne osób z zaburzeniami psychicznymi powinno odbywać się w szpitalach wielospecjalistycznych na takich samych zasadach jak innych obywateli. Tworzenie drugiej klasy opieki somatycznej przy szpitalach psychiatrycznych byłoby przejawem dyskryminacji. Nie możemy więc dalej odkładać nowych rozwiązań systemowych. Można powiedzieć, że ostatnie posiedzenie Rady do spraw Zdrowia Psychicznego przyniosło tu promyk nadziei.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.












