W środę, 7 stycznia 2026 r., Karol Nawrocki podpisał ustawę z dnia 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw. Ustawa wprowadza usprawnienie i ujednolicenie sposobu wydawania orzeczeń przez lekarzy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz zasad kontroli zwolnień lekarskich. Nowe przepisy mają również doprowadzić do skrócenia czasu oczekiwania na orzeczenia oraz zapewnić lepsze warunki pracy lekarzy orzeczników, a to ma z kolei przyczynić się do ograniczenia braków kadrowych.
Zdaniem Mikołaja Zająca, eksperta rynku pracy, prezesa Conperio, polskiej firmy doradczej specjalizującej się w problematyce absencji chorobowych, umożliwienie orzecznikom wglądu w dokumentację medyczną to krok w dobrym kierunku, na który rynek pracy czekał od lat. - Ten przepis mógłby, a wręcz powinien, mieć charakter obligatoryjny - ocenia prezes Conperio. I dodaje: - Problem polega na tym, że sam dostęp do dokumentów niczego jeszcze nie zmieni, jeśli za stwierdzonymi nadużyciami nie pójdą realne konsekwencje.
Czytaj więcej: Reforma systemu orzeczniczego ZUS stała się faktem - prezydent podpisał ustawę>>
Dostęp do dokumentacji medycznej - tak, ale tylko z realnymi konsekwencjami
Jak podkreśla ekspert, bez egzekwowania odpowiedzialności nowy przepis może pozostać „martwy”. - Z naszych szacunków wynika, że dziś nawet 90-95 proc. spornych przypadków kończy się uznaniem przez orzeczników, że zwolnienie było zasadne - nawet wtedy, gdy przykłady nadużyć są jednoznaczne. Jeśli ten schemat się nie zmieni, reforma będzie tylko kosmetyczna - zaznacza Mikołaj Zając.
Sprawdź również książkę: Ustrój finansowy systemu ubezpieczeń społecznych >>
Szybsze orzeczenia kosztem jakości? To ryzykowny kierunek
Ustawa zakłada również skrócenie czasu oczekiwania na orzeczenia i poprawę warunków pracy w ZUS poprzez uzupełnienie braków kadrowych. W określonych sprawach orzecznikami mają zostać m.in. fizjoterapeuci oraz pielęgniarki i pielęgniarze. Ten element reformy budzi jednak poważne wątpliwości.
- Pomijając fakt, że praca orzecznika nie jest dziś atrakcyjna nawet dla lekarzy, pozostaje pytanie o wystarczający poziom kompetencji innych zawodów medycznych do oceny decyzji lekarskich - mówi prezes Conperio. I zauważa: - To trochę tak, jakby prosić murarza, aby na podstawie projektu architektonicznego oceniał wytrzymałość mostu.
Zdaniem eksperta rynku pracy, przyspieszenie postępowań nie powinno odbywać się kosztem jakości i bezpieczeństwa systemu. - Jeżeli celem jest realne ograniczenie nadużyć L4 i odbudowa zaufania pracodawców do systemu, to kluczowe są kompetencje, odpowiedzialność i konsekwencja w działaniu. Nie tylko statystyczne skracanie terminów - podsumowuje Mikołaj Zając.









