Sprawy kobiecego mleka oraz przygotowań do wdrożenia unijnych przepisów zdominowały posiedzenie Zespołu Parlamentarnego ds. Zdrowia Matki i Dziecka, w którego skład wchodzą głównie posłanki koalicji (i jeden poseł). Obecny stan prawny dotyczący mleka kobiecego opisała prof. Aleksandra Wesołowska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i Fundacji „Bank Mleka Kobiecego”. -Brakuje definicji legalnej mleka ludzkiego i nie jest ono objęte istniejącymi regulacjami dotyczącymi krwi, tkanek i komórek – podkreślała prof. Wesołowska.
Mimo braku przepisów – a może dzięki temu - w Europie powstają tzw. banki mleka. To przyszpitalne miejsca, gdzie zdrowe kobiety mogą oddać bezpłatnie odciągnięty z własnych piersi nadmiar mleka, które trafia potem do potrzebujących noworodków – od wcześniaków, po dzieci, których matki nie mogą karmić osobiście, gdyż przyjmują jakieś leki, po dzieci pozostawione i osierocone. W Polsce jest 16 działających przy szpitalach banków mleka – istnieją w stolicach prawie każdego województwa (poza Świętokrzyskim i Warmińsko-Mazurskim), a także w Gdyni i Rudzie Śląskiej. Banki mleka mają umowy partnerskie ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO), agendami UNICEF oraz prywatnymi i instytucjonalnymi sponsorami. Brakuje natomiast kompleksowego uregulowania ich działalności w przepisach. -Regulacje odnoszące się do funkcjonowania banków mleka kobiecego są fragmentaryczne i rozproszone – zaznaczała prof. Wesołowska. Wskazywała, że standard organizacyjny opieki okołoporodowej zaleca tylko podawanie tego mleka wcześniakom, ale nie kreuje takiego obowiązku. Istniejący od kilku lat program „Za życiem” wprowadza mechanizmy finansowania banków mleka, ale jest przestarzały i niewystarczający, natomiast zakres finansowania procedur żywienia mlekiem z takich banków określają zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ).
Stawiają na karmienie piersią
Najpóźniej za półtora roku (a dokładnie 7 sierpnia 2027 r.) stan prawny ma się radykalnie zmienić, gdyż państwa członkowskie UE (w tym Polska) powinny do tej daty uchwalić własne przepisy zgodne z unijnym rozporządzeniem 2024/1938/UE z 13 czerwca 2024 r. w sprawie standardów jakości i bezpieczeństwa substancji pochodzenia ludzkiego przeznaczonych do zastosowania u ludzi (tzw. rozporządzenie SoHO). Oprócz kobiecego mleka, SoHO ureguluje również dokładnie kwestie prawne związane z np. składnikami krwi, spermą, tkankami jajników i jąder czy zarodkami ludzkimi. Rozporządzenie 2024/1938/UE nie dotyczy zaś mleka kobiecego używanego jedynie do karmienia własnych dzieci, bez jakiegokolwiek przetwarzania (tak wynika z art. 2 ust. 2 lit. b rozporządzenia). -Obejmuje to również sytuacje osobiste, obejmujące manipulowanie takim mlekiem kobiecym lub przechowywanie go w placówce, na przykład w szpitalu, placówce opieki nad dziećmi lub miejscu pracy – czytamy w motywie 27 rozporządzenia uzasadniającym takie wyłączenie.
Banki mleka, rozwijające się w Polsce od 2012 r., zyskają więc jasne podstawy do działania. Są też jednak minusy. Przedstawicielki banków mleka podkreślały, że powstanie ryzyko zmian w sprzęcie, wyższe wymogi czystościowe. Pojawią się też dokładne regulacje dotyczące np. danych osobowych zbieranych od dawczyń (dane o zdrowiu należą bowiem – zgodnie z RODO - do tzw. danych wrażliwych). Dlatego środowisko lekarzy i naukowców związane z karmieniem piersią zbiera i porównuje informacje o funkcjonowaniu banków mleka w innych państwach członkowskich UE, aby – przy okazji wdrażania rozporządzenia SoHO - przygotować własny projekt ustawy w tym zakresie. Rozporządzenie ma też uregulować eksport i import kobiecego mleka – to m.in. reakcja na sytuacje kryzysowe, jak epidemia COVID-19 albo kryzys uchodźczy po wybuchu wojny na Ukrainie w 2022 r.
Prof. Barbara Królak-Olejnik z Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego zwracała też uwagę, że samo wdrożenie przepisów UE nie wystarczy. Konieczne są też stabilne, dokładne (i przyjazne noworodkom) zasady refundacji dokarmiania dzieci mlekiem kobiecym, obecnie zarządzenia NFZ bywają bowiem niejasne albo fragmentaryczne.
Dawczynie mają być uhonorowane
Ekspertki zajmujące się karmieniem piersią podkreślają, że warto różnymi sposobami propagować przekazywanie kobiecego mleka potrzebującym niemowlakom. -Brakuje nam wsparcia dawczyń. Dawczynie z różnych części województwa dowożą nam mleko, często my same jeździmy do domów tych matek, aby odebrać to mleko, bo nie mamy zorganizowanego transportu, który bardzo ułatwiłby wsparcie matek. Brakuje też uhonorowania tych dawczyń, żeby one wiedziały, że nie tylko dzielą się mlekiem, ale są docenione, wykonują ciężką pracę oddając mleko dzieciom hospitalizowanym – podkreślała prof. Królak-Olejnik, która koordynuje pracę wrocławskiego banku mleka.
Szansą na rozwój wolontariatu związanego z oddawaniem mleka do banków są ewentualne przywileje dla dawczyń przypominające te istniejące od dawna dla honorowych dawców krwi. Co ciekawe, te ewentualne przywileje to wcale nie polski pomysł. –Ich wprowadzenie jest bezpośrednio ujęte w rozporządzeniu SoHO - podkreślała Dagmara Korbasińska-Chwedczuk, dyrektor Departamentu Równości w Zdrowiu w Ministerstwie Zdrowia (MZ). Przewiduje go w art. 54 rozporządzenia SoHO. Chodzi o to, aby uhonorować kobiety, które dobrowolnie i bezpłatnie oddają własne mleko innym dzieciom. Za wcześniej jest jednak, aby przesądzać, czy kobiety będą dostawać jakieś dni wolne, żywność regeneracyjną, zwrot kosztów przejazdu, darmowe badania itp. Proponowane przez MZ konkretne rozwiązania poznamy dopiero, gdy pojawi się rządowy projekt ustawy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.















