We wtorek 24 października 2017 roku zebrał się zespół problemowy ds. usług publicznych Rady Dialogu Społecznego - gremium składającego się z przedstawicieli pracowników, pracodawców i rządu. Omawiano rozwiązania dotyczące zwiększania nakładów w ochronie zdrowia. W Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie spotkali się między innymi przedstawiciele rządu i Porozumienia Zawodów Medycznych.

W pierwszej części posiedzenia przewodnicząca RDS Henryka Bochniarz przekazała ustalenia z nadzwyczajnego posiedzenia strony społecznej Prezydium Rady z 19 października 2017. Powtórzyła, że to Rada jest miejscem do dyskusji na temat systemu służby zdrowia, nie zaś specjalny zespół powołany w Ministerstwie Zdrowia.

- Uznaliśmy, że zespół, który został powołany w ministerstwie zdrowia, (...) nie rokuje szans na to, żebyśmy mogli dojść do jakiegoś porozumienia - powiedziała Bochniarz. - Jeżeli mamy szukać jakichś konkretnych rozwiązań, to one powinny być znalezione tutaj – zaznaczyła.

Dodała również, że przed wakacjami odbyło się specjalne posiedzenie plenarne RDS, na którym "padły konkretne propozycje" dotyczące służby zdrowia.
- Niestety nie zostało to uwzględnione w propozycjach, które potem realizował resort zdrowia. I stąd też była nasza decyzja i wszystkich partnerów o tym, żeby nie brać udziału w pracach zespołu zwołanego przez pana ministra Konstantego Radziwiłła – powiedziała.

Bochniarz zapowiedziała także, że 30 października 2017 roku w Pałacu Prezydenckim planowane jest posiedzenie plenarne Rady Dialogu Społecznego; wśród omawianych kwestii będą rozwiązania służące poprawie funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Na posiedzenie - jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie Rady -zaplanowano wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy, który zaprezentuje projekt ustawy o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego.

 [-DOKUMENT_HTML-]

Henryka Bochniarz zaznaczyła, że RDS oczekuje "deklaracji aktywnej pracy" w zespole RDS ze strony przedstawicieli ministerstwa zdrowia i ministerstwa finansów.

- Bez takiego udziału czynników rządowych my sobie możemy przygotować różne świetne propozycje, tylko że się potem okaże, że niestety, ale one nie znajdują żadnego poparcia w tych propozycjach, które mogą być ewentualnie realizowane przez rząd - powiedziała.

Dalsza część posiedzenia była niejawna. Po jego zakończeniu przewodniczący zespołu problemowego ds. usług publicznych RDS Sławomir Broniarz ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że dyskusja była "bardzo merytoryczna". Dodał, że "strona związkowa spróbuje wystosować jednolite stanowisko dotyczące przede wszystkim wzrostu wynagrodzenia nie tylko dla rezydentów, ale także pozostałych grup zatrudnionych w opiece zdrowotnej".

Przedstawił dziennikarzom harmonogram działań zespołu.
- Strona rządowa przygotuje do mniej więcej 13 listopada odpowiedź na te kluczowe kwestie, tak abyśmy 15 listopada ponownie na zespole ds. usług mogli się spotkać i próbować zamykać tę debatę, przyjmując określone rozwiązania – zapowiedział.

Także przedstawiciele Porozumienia Zawodów Medycznych ocenili rozmowy jako "satysfakcjonujące". Zaznaczyli, że "każda ze stron miała możliwość przedstawienia swoich postulatów", ale wtorkowe rozmowy nie zakończą protestu.

Protest głodowy medyków trwa od 2 października 2017 roku. Obecnie jest prowadzony w szpitalach w Warszawie, Szczecinie, Lesznie, Łodzi, Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu i Płocku. We wtorek głodowały łącznie 72 osoby. Protestujący domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia w szybszym tempie niż proponuje rząd. Chcą także powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją przepisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia oraz podwyższenia wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej.

We wtorek Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy stopniowo zwiększający wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 procent PKB w 2025 roku.(pap)