– Uznanie zatrzymania za nielegalne nie skutkuje automatycznie odpowiedzialnością karną funkcjonariusza publicznego, który dokonał zatrzymania bądź polecił jego przeprowadzenie. Nie oznacza to również, że czynność ta pozostaje poza kontrolą w aspekcie odpowiedzialności karnej – wskazała prok. Adamiak w środowym komunikacie. Podkreśliła, że „sprawa ta miała charakter bezprecedensowy, po raz pierwszy w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości dokonywano oceny zakresu ochrony immunitetu Rady Europy" i w realiach tej sprawy. – Brak jest zatem dowodów pozwalających na przyjęcie, że prokuratorzy podejmujący czynności w związku z zatrzymaniem Marcina R. mieli świadomość ich bezprawności lub co najmniej godzili się na naruszenie prawa – zaznaczyła prokurator.
Czytaj: Sędzia Dariusz Łubowski wyłączony od rozpoznania ponownego ENA wobec Romanowskiego>>
Sąd uchyla ENA wobec b. wiceministra, minister Żurek zapowiada ponowny wniosek>>
Brak znamion czynu zabronionego
Poinformowała równocześnie, że podstawą umorzenia było stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego. – Zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził, aby osoby objęte zawiadomieniem działały z zamiarem bezprawnego pozbawienia wolności Marcina R., a tym samym nie dopuściły się przekroczenia swoich uprawnień – uznała prokuratura.
Marcin Romanowski – poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości – jest podejrzewany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości o popełnienie łącznie 19 przestępstw. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Polityk został zatrzymany w połowie lipca 2024 r. po uchyleniu mu immunitetu przez Sejm, ale wtedy wniosek prokuratury o areszt dla Romanowskiego odrzucił Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, a po złożeniu zażalenia na tę decyzję przez prokuraturę – 27 września Sąd Okręgowy w Warszawie. Powodem był chroniący polityka immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Romanowski złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na bezprawnym pozbawieniu wolności. Jego obrońca złożył także zażalenie na zatrzymanie, a w listopadzie 2024 r. sąd uznał, że zatrzymanie Romanowskiego, choć zasadne, było nielegalne w związku z chroniącym go immunitetem ZP RE. Śledztwo w tej sprawie wszczęto pod koniec lutego zeszłego roku w Wydziale Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Dotyczyło prokuratorów z Zespołu Śledczego nr 2 PK, który zajmuje się postępowaniem w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, a także ówczesnego szefa MS i prokuratora generalnego Adama Bodnara, wiceministra Arkadiusza Myrchy oraz prokuratora krajowego Dariusza Korneluka.
Jak uznała w tej sprawie PK, „przepisy dotyczące zakresu obowiązywania immunitetu członka oraz zastępcy członka ZP RE budzą poważne wątpliwości interpretacyjne". – Znajduje to odzwierciedlenie zarówno w poglądach prezentowanych w opiniach prawnych sporządzonych na zlecenie MS oraz PK, jak i w rozważaniach sądów orzekających w tej sprawie, a także w stanowiskach autorytetów prawniczych wyrażanych w debacie publicznej – dodano.
– Na szczególne podkreślenie zasługuje to, że prawomocne orzeczenia, w których sąd przyjął, iż Marcin R. korzysta z ochrony wynikającej z immunitetu Rady Europy, nie zakończyły sporu prawnego co do istnienia bądź braku tego immunitetu wobec posła. Niemniej jednak orzeczenia te są przez prokuraturę w pełni respektowane. W konsekwencji nie sposób uznać, że stanowisko wypracowane przez prokuratorów z Zespołu Śledczego nr 2 PK było oczywiście niesłuszne – zaznaczyła prok. Adamiak. Prokuratura poinformowała, że nie znalazła również podstaw do ustalenia, że członkowie kierownictwa MS „nakłaniali, zmuszali lub podżegali kierownik zespołu – prok. Marzenę Kowalską – do wydania 15 lipca 2024 r. postanowienia o zatrzymaniu Marcina R.". – Prok. Marzena Kowalska, wydając postanowienie o zatrzymaniu, działała w przekonaniu, że nie przysługuje mu immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego RE, a więc że nie występuje żadna przeszkoda prawna do jego zatrzymania. Nie doszło więc do umyślnego przekroczenia uprawnień – wskazano.
Co z ENA?
19 grudnia 2024 r. Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek prokuratury wydał wobec Romanowskiego Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Później polityk informował, że uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Rok później, 19 grudnia 2025 r., rzecznik prasowy do spraw karnych Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Anna Ptaszek poinformowała, że sąd ten uchylił ENA wydany wobec Romanowskiego. Sędzia Dariusz Łubowski w uzasadnieniu grudniowej decyzji wskazał m.in. na „łamanie przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich" oraz „porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej". Dodał, że istnieją „poważne obawy, że sytuacja w Polsce może być kryptodyktaturą". – Jest to postępowanie bezprawne, albowiem narusza najistotniejsze prawa człowieka wszystkich osób oskarżonych w postaci domniemania niewinności i prawa do poszanowania godności człowieka – powiedział. Dodał, że są to zachowania dewastujące wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i, co w sprawie niniejszej najistotniejsze, także na arenie międzynarodowej.
Zaznaczył też, że „naruszenia praw człowieka i porządku konstytucyjnego mają miejsce przy całkowitym milczeniu wszystkich organów UE". Uchylając ENA, powołał się na przepis Kodeksu postępowania karnego, wedle którego wydanie tego nakazu „jest niedopuszczalne, jeżeli nie jest to konieczne ze względu na interes wymiaru sprawiedliwości". Zdaniem sądu od wydania ENA w sprawie pojawiły się nowe okoliczności stanowiące negatywne przesłanki dalszego utrzymania w mocy ENA, a mianowicie: przyznanie Marcinowi Romanowskiemu statusu uchodźcy (azylu politycznego) przez władze Węgier, odmowa wydania tzw. czerwonej noty przez Interpol oraz łamanie przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego RP. Zarzucił prokuraturze niepoinformowanie o fakcie przyznania Romanowskiemu azylu politycznego oraz odmowie wdrożenia poszukiwań kanałem Interpolu.
Wniosek prokuratury o ENA wobec b. wiceministra będzie ponownie rozpatrywany, ale przez innego sędziego. Łubowski został bowiem wyłączony. Sprawą ma się zająć sędzia Izabela Ledzion jako sędzia dyżurny. Sąd Okręgowy wyjaśniał, że sędzia nie został wskazany w drodze losowania ze względu na to, że sprawa dotyczy sekcji międzynarodowej.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.









