BEZPŁATNY E-BOOK KSeF w usługach prawnych - pytania i odpowiedzi
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Centralny rejestr biegłych czy lista ekspertów władzy?

Jedną z najważniejszych propozycji przygotowanego w Ministerstwie Sprawiedliwości projektu ustawy o biegłych sądowych i instytucjach opiniujących jest wprowadzenie centralnego rejestru biegłych. Ma to pomóc w dobrej weryfikacji kwalifikacji kandydatów, a potem w ocenie ich pracy. Jednak w konsultacjach projektu dość mocno zabrzmiała obawa, że prowadzony przez ministra rejestr może skutkować uzależnieniem biegłych od władzy wykonawczej, a nawet doprowadzić do sytuacji, że będą to „eksperci władzy”.

prawnik waga paragraf
Źródło: iStock

Jak poinformowało po ogłoszeniu projektu Ministerstwo Sprawiedliwości, rozpoczyna się w ten sposób kompleksowa reforma systemu biegłych sądowych, który dziś obejmuje ok. 13 tys. ekspertów i blisko 1 tys. instytucji opiniujących. Nowa ustawa ma uporządkować rynek, podnieść jakość opinii i realnie skrócić czas trwania postępowań sądowych i przygotowawczych. - To będzie pierwsza taka ustawa w historii. Rozpoczynamy proces uzgodnień i konsultacji nad reformą instytucji biegłego w postępowaniach sądowych. Ta ustawa ma przede wszystkim na celu uporządkowanie rynku biegłych w Polsce - podkreślił wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. A informując o jednym z kluczowych rozwiązań podał, że powołana ma być Państwowa Komisja Certyfikacyjna (PKC) jako centralny organ odpowiedzialny za nadzór nad systemem biegłych. Zaznaczył, że nowe rozwiązanie wprowadzi realny mechanizm kontroli jakości opinii oraz weryfikacji kompetencji biegłych i instytucji opiniujących. - Komisja certyfikacyjna będzie stała na straży jakości i rzetelności opinii wydawanych w toku postępowań sądowych i przygotowawczych - wskazał Arkadiusz Myrcha. 

Czytaj: Jest projekt ustawy o biegłych, stawki za godzinę pracy określi rozporządzenie>> 

Opinia biegłego z pomocą AI? Sędziowie chcą ustawowych zabezpieczeń>>

Centralna procedura szansą i zagrożeniem

Dotychczasowa zasada, że to prezesi sądów okręgowych prowadzą listy biegłych, była od lat krytykowana, m.in. ze względu na te słabości, których usunięcie wiceminister zapowiada. Jednak podczas konsultacji projektu, w ramach których wpłynęło wyjątkowo dużo opinii, wobec tego prowadzonego przez ministra rejestru i procedury wykonywanej przez organ usytuowany przy jego urzędzie, zgłoszono szczególnie wiele uwag.

Zdaniem Polskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców i Biegłych Sądowych, projekt ustawy w obecnym brzmieniu zmienia paradygmat funkcjonowania biegłego w systemie prawnym.

Przejście od modelu wolnego eksperta do modelu „podwykonawcy usług administracyjnych”. Efekt to utrata niezależności merytorycznej na rzecz certyfikacji urzędniczej. Gdy o prawie do wykonywania zawodu decyduje wyłącznie organ administracji rządowej, czyli ministerstwo poprzez PKC, a nie środowisko eksperckie, biegły staje się petentem systemu. Istnieje realna obawa, że obawa przed utratą certyfikatu (nadawanego arbitralnie na szczeblu centralnym) może wpływać na treść opinii w sprawach, w których stroną jest Skarb Państwa lub organy administracji. Biegły z „niezależnego pomocnika sądu” staje się „usługodawcą certyfikowanym przez resort” – można przeczytać w opinii.

Podobne wątpliwości zgłasza Polskie Towarzystwo Ekspertów i Biegłych Sądowych. - Projektowane utworzenie Państwowej Komisji Certyfikacyjnej Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących może budzić uzasadnione obawy dotyczące nadmiernego wpływu organów władzy wykonawczej na funkcjonowanie środowiska biegłych sądowych. Wątpliwości te wynikają przede wszystkim z faktu, że członkowie Komisji mają być powoływani przez Ministra Sprawiedliwości. Należy podkreślić, że biegły sądowy pełni funkcję o szczególnym znaczeniu dla wymiaru sprawiedliwości, a sporządzane przez niego opinie powinny pozostawać całkowicie niezależne, obiektywne i wolne od jakichkolwiek potencjalnych nacisków instytucjonalnych – powiedział Prawo.pl dr Krzysztof Konopka, prezes PTEiBS. Jego zdaniem wprowadzenie modelu, w którym organ administracji rządowej uzyskuje istotny wpływ na proces certyfikacji, ocenę kompetencji oraz możliwość dalszego wykonywania funkcji przez biegłych sądowych, może prowadzić do powstania wątpliwości, co do pełnej niezależności tego środowiska. 

 

Wątpliwość w zakresie niezależności

Także Polskie Stowarzyszenie Biegłych Sądowych ds. Wypadków Drogowych krytycznie odnosi się do idei nadania ministrowi obowiązku prowadzenia listy biegłych. Idzie jednak dalej niż inni opiniujący, bo jak podkreśla, konsekwentnie sprzeciwia się tworzeniu Centralnej Komisji Certyfikacyjnej i uważa, że powoływanie biegłych, według ujednoliconych kryteriów, powinno nadal należeć do zadań prezesów sądów okręgowych lub apelacyjnych. – W naszej ocenie, stworzenie takiego modelu nikomu nie wyjdzie na dobre, ani Ministerstwu Sprawiedliwości, ani biegłym. Biorąc pod uwagę polską rzeczywistość, Centralna Komisja Certyfikacyjna może i będzie podmiotem zewnętrznym, ale obawiamy się przynajmniej pośrednio na jej działanie będzie miał wpływ rząd aktualnie sprawujący władzę. Jak uczy doświadczenie, żadne zapisy prawny nie są w stanie zagwarantować niezależności komisji. Ryzyko „upolitycznienia” jest wysokie – ocenia przewodniczący Stowarzyszenia Adam Reza.

Jednak prof. Tadeusz Tomaszewski, który kierował zespołem ekspertów przygotowujących projekt podkreśla, że według projektu Komisja Certyfikacyjna nie będzie centralnym organem administracji, a jedynie ma działać w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości i ramach budżetu tego resortu. - Naszą propozycją jest wprowadzenie niezależnej weryfikacji kompetencji i wiedzy kandydatów na biegłych. Chcielibyśmy, aby proces ten, nazywany certyfikacją, był prowadzony przez niezależny podmiot zewnętrzny. Jednocześnie chcemy odejść od takiej koncepcji, która przyświecała kilku wcześniejszym próbom uregulowania tej kwestii, że wpływ na tworzenie listy biegłych sądowych ma minister sprawiedliwości, czyli organ administracji, a nie organ sądowy, albo przynajmniej niezależny. Minister mógłby jedynie administrować listą, w szczególności dokonywać wpisu na listę na podstawie pozytywnego wyniku procesu certyfikacji – powiedział Prawo.pl.

Czytaj: Prof. Tomaszewski: Niezależna certyfikacja podstawą jakości opinii biegłych sądowych>> 

 Nawet przy braku rzeczywistego wpływu na treść wydawanych opinii, już samo stworzenie mechanizmu organizacyjnego mogącego wywoływać wrażenie zależności od organu politycznego może negatywnie oddziaływać na społeczne postrzeganie bezstronności biegłych sądowych oraz zaufanie obywateli do opinii sporządzanych na potrzeby postępowań sądowych i przygotowawczych – polemizuje dr Krzysztof Konopka. 

Państwo nadzoruje rejestr, a środowiska eksperckie ręczą za jakość

W wielu opiniach zgłoszonych w ramach konsultacji projektu proponowana jest budowa systemu opartego na zaufaniu, samorządności i równości podmiotów. - Nasz model decentralizacji oraz kwalifikacji lokalnej, przy aktywnym udziale izb zawodowych i stowarzyszeń przywraca biegłemu, zarówno osobie fizycznej, jak i instytucji, status partnera wymiaru sprawiedliwości, a nie jego „wynajętego personelu pomocniczego” – tłumaczą autorzy opinii Polskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców i Biegłych Sądowych. I przekonują, że tylko ekspert i instytucja opiniująca, którzy funkcjonują w systemie wolnym od arbitralnej, scentralizowanej certyfikacji urzędniczej, oraz traktującym na równi podmioty publiczne, prywatne i społeczne, będą mieli odwagę oraz warunki do wydawania opinii rzetelnych, obiektywnych i opartych wyłącznie na najnowszej wiedzy naukowej. Według nich, przyjęcie modelu dualizmu kompetencyjnego, w którym państwo nadzoruje rejestr, a środowiska eksperckie ręczą za merytorykę, jest jedynym gwarantem nowoczesnego, wydolnego i przede wszystkim niezależnego wymiaru sprawiedliwości. - Zasadnym wydaje się więc rozważenie modelu umożliwiającego większy udział środowisk naukowych, zawodowych oraz samorządowych w procesie powoływania członków Komisji, co mogłoby skuteczniej gwarantować jej niezależny i ekspercki charakter – przekonuje dr Krzysztof Konopka.

Zwolennikami większej decentralizacji procedury powoływania biegłych są także eksperci Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Ich zdaniem, niezależnie od Państwowej Komisji Certyfikacji Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących winny być powołane komisje terytorialne, które przejęłyby część jej zadań realizowanych regionalnie w zakresie:

  • oceny kandydatów (biegłych i instytucji opiniujących) i przyznawania certyfikatu;
  • nadzoru nad biegłymi i instytucjami opiniującymi, w tym przyjmowanie wyjaśnień dotyczących wykonywanych czynności biegłego sądowego oraz wydawanych opinii;
  • współpracy ze środowiskiem biegłych sądowych reprezentujących różne specjalności;
  • współpracy z Państwową Komisją Certyfikacji Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących i centralną Radą Biegłych.

- Biegły sądowy nie wykonuje odrębnego zawodu, lecz pełni funkcję stanowiącą instytucję prawa procesowego, pozostającą przede wszystkim w dyspozycji sądów i organów ścigania. Funkcja ta, z uwagi na swoją rolę w postępowaniach sądowych i przygotowawczych powinna zachować pełną niezależność od wpływu jakiejkolwiek władzy, czy administracyjnego mechanizmu uznaniowości – podsumowuje dr Krzysztof Konopka. 

Czytaj także: Dr Konopka: Certyfikacja i wynagradzanie największymi wyzwaniami dla ustawy o biegłych>>

Polecamy książki prawnicze