Tajemnicą poliszynela są odejścia urzędników ze służby cywilnej. Tu i ówdzie słychać o pojedynczych osobach, które po wielu latach decydują się nie tyle na zmianę urzędu, co wręcz na definitywne rozstanie się z administracją publiczną. Postanowiliśmy więc sprawdzić, ile państwo wydaje na wykształcenie urzędników i jaka jest skala problemu. I tu pierwsze zaskoczenie – nikt tego nie monitoruje. Krajowa Szkoła Administracji Publicznej (KSAP) nie dysponuje dokładnymi danymi dotyczącymi obecnego zatrudniania absolwentów.
Czytaj również: Urzędnik mianowany to wciąż wyjątek w służbie cywilnej>>
„Lolajka” gwarantuje pracę w służbie cywilnej przez pięć lat a co potem?
Zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1991 r. o Krajowej Szkole Administracji Publicznej im. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego słuchacze szkoły składają zobowiązanie do wykonywania pracy w urzędach administracji publicznej przez okres pięciu lat od daty ukończenia kształcenia - w przypadku kształcenia stacjonarnego, i przez okres trzech lat od daty ukończenia kształcenia - w przypadku kształcenia dualnego (czyli programu kształcenia dedykowanego pracownikom służby cywilnej i urzędów państwowych, którzy chcą rozwijać swoje kompetencje przywódcze i zdobyć nowoczesne umiejętności zarządcze). Z kolei w myśl ust. 4 w celu monitorowania realizacji zobowiązania, o którym mowa w ust. 1, szkoła jest uprawniona do żądania od absolwentów i ich pracodawców dokumentów i informacji potwierdzających zatrudnienie.
Zapytaliśmy więc KSAP m.in. o to, ilu było absolwentów szkoły w kolejnych latach, ilu z nich znalazło zatrudnienie w administracji publicznej (służbie cywilnej), ilu poszło do pracy w samorządzie terytorialnym, a ilu do sektora prywatnego, a także jaki odsetek absolwentów KSAP wciąż pracuje w administracji publicznej oraz ile kosztuje wykształcenie jednego absolwenta.
Z danych, jakie przekazał nam KSAP, wynika, że najbardziej liczne promocje były w pierwszych latach istnienia szkoły (patrz tabelka poniżej). Najliczniejsza była X promocja – Viribus Unitis, w latach 2000-2002, kiedy to szkołę opuszczało aż 65 absolwentów, na które czekały 63 oferty pracy nadesłane z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Spośród 65 absolwentów aż 57 znalazło pierwsze zatrudnienie po KSAP w administracji publicznej (w służbie cywilnej), a pozostałych ośmiu w innych urzędach administracji, poza służba cywilną. I o ile z promocji na promocję spada liczba absolwentów (począwszy od XVIII promocji Bronisława Geremka, w latach kształcenia przypadających na lata 2008-2010, kiedy było 49 absolwentów do XXXIV promocji – Ignacego Łukasiewicza w latach 2022-2024, gdy szkołę ukończyło 22 absolwentów), to rośnie liczba ofert pracy, które na nich czekają. Rekordowa pod tym względem była XV promocja w latach 2005-2007 (promocja Stefana Starzyńskiego), gdy na 52 absolwentów czekały… 264 oferty pracy.

Jak podkreśla prof. Hubert Izdebski, prawnik, ekspert w dziedzinie samorządu terytorialnego i administracji publicznej z Uniwersytetu SWPS, trwające 18-24 miesiące kształcenie w KSAP nie jest - zgodnie z ustawą o KSAP - studiami, bo KSAP nie jest szkołą wyższą, ale kształcenie w niej (pomijając odrębne doskonalenie zawodowe – kształcenie ustawiczne) stanowi szczególny odpowiednik studiów podyplomowych; tradycyjnie jest to kształcenie stacjonarne, choć obecnie wprowadza się drugi tryb, tzw. dualny, dla już zatrudnionych w administracji państwowej. – Przez czas nastawionego na praktykę kształcenia można „zapotrzebować” i „przebrać” absolwentów. Tymczasem mimo swego rodzaju zamówionego kształcenia w KSAP zdarzał się problem z ofertami pracy dla absolwentów Szkoły. Tym bardziej może nie dziwić, że ci, którzy kończyli szkołę, mimo ustawowego obowiązku „odpracowania” kształcenia, nierzadko trafiali do samorządu terytorialnego czy do sektora prywatnego, a nie do służby cywilnej, do tego jako urzędnicy mianowani. No bo bywał problem z tym, co im zaproponować po skończeniu nauki, przy „wyjściu”. Pytanie, co im się w ogóle proponuje – mówi serwisowi prof. Izdebski. I dodaje: - Po to tradycyjnie już jest ustalana kolejność absolwentów według wyników, które osiągnęli. Taki swoisty ranking, żeby najlepsi absolwenci mieli największy i najlepszy wybór.
Z danych KSAP wynika, że problemy z zatrudnianiem absolwentów były mniej więcej do 13 promocji. Potem sytuacja się poprawiła, ale spadła liczba absolwentów. – Dziś jest ich mniej niż było na wyjściu, kiedy liczba absolwentów wynosiła plus/minus 50 osób – zauważa prof. Izdebski. I dodaje: - Za poprzedniej ustawy szkoły wyższe miały obowiązek śledzenia losów swoich absolwentów. KSAP bierze udział w załatwieniu im pracy, lecz potem w istocie mówi im: żegnaj. Nie zbiera bowiem danych o dalszych zawodowych losach swoich słuchaczy.
Zdaniem prof. Huberta Izdebskiego można zarazem odnieść wrażenie, że średni koszt wykształcenia absolwenta KSAP na poziomie 91 tys. zł nie obejmuje dość znacznej ilości kosztów.
Jak bowiem przekazał nam KSAP, średni koszt wykształcenia jednego absolwenta KSAP wynosi 91 135 zł. Przy czym obejmuje on wszystkie wydatki ponoszone na kształcenie jednej osoby w danym okresie. W szczególności uwzględnia:
- koszty dydaktyczne – przygotowanie i prowadzenie zajęć;
- materiały i zasoby edukacyjne – zakup książek do biblioteki, zakup prasy itp.;
- koszty dodatkowe – pozostałe koszty bezpośrednio związane z kształceniem;
- koszty stypendiów – wypłaty dla słuchaczy;
- koszty staży zagranicznych – finansowanie wyjazdów, zakwaterowania, ubezpieczenia;
- koszty rekrutacji – obsługa procesu naboru, komisje rekrutacyjne.
Tymczasem, jak twierdzą absolwenci KSAP, jeszcze w latach 2012-2014 wykształcenie jednego absolwenta kosztowało ok. 200 tys. zł.
Cena promocyjna: 359.1 zł
|Cena regularna: 399 zł
|Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 299.25 zł
Kompetencje i praca z poczuciem misji
- Odejścia z pracy w administracji publicznej się zdarzają. To jest wypadkowa wielu czynników. Często decyduje o tym szczęście, bo administracja nie jest jednorodna i nie ma jednej kultury organizacyjnej, spójnych zasad awansu czy choćby zbliżonego poziomu wynagrodzeń. Jeżeli absolwent KSAP trafi do departamentu w urzędzie, gdzie będzie miał sensownych przełożonych, to będzie się rozwijał w poczuciu dużej sprawczości. Jeżeli natomiast trafi do urzędu, gdzie ta kultura zarządcza jest na niższym poziomie, a do tego wynagrodzenie jest niezadowalające, to wtedy taki absolwent albo będzie szukał pracy w innym urzędzie, który będzie umiał wykorzystać jego kompetencje i pozwoli na pracę w poczuciu misji, albo ostatecznie zdecyduje się na odejście z administracji publicznej. Co prawda, słuchacze KSAP podpisują tzw. lojalkę, czyli zobowiązanie się do pracy w służbie cywilnej przez pięć lat po ukończeniu KSAP, ale lata te szybko mijają – mówi nam Wojciech Kaczor, prezes Fundacji Sprawne Państwo oraz absolwent XXIV Promocji KSAP. Jak podkreśla, KSAP przyciąga ludzi z całej Polski i ci ludzie w większości zostają w Warszawie, by podjąć pracę w ministerstwach i urzędach centralnych. - Szkoła kształci kadry dla administracji rządowej, ale administracja publiczna jest pojęciem szerszym a praca dla dobra wspólnego jest wartością nadrzędną – wskazuje Wojciech Kaczor.
Jak zaznacza, reforma administracji publicznej to proces ciągły, bo rzeczywistość gospodarcza, społeczna czy polityczna na tyle się zmienia, że także administracja musi się do niej dostosowywać. – Z perspektywy rządzących oczekiwałbym przede wszystkim podjęcia tematu. Bo żeby coś się zmieniło potrzebny jest „gospodarz” – mówi Wojciech Kaczor. I przypomina: - Administracja publiczna to aparat zarządczy całego państwa. Potrzeba więc horyzontalnego, holistycznego spojrzenia i podejścia do niej przez kolejne ekipy rządzące. Dziś nie ma takiego całościowego spojrzenia na administrację publiczną, na jej organizację, na zarządzanie nią, na budowanie ścieżki kariery urzędników od momentu podjęcia w niej pracy do momentu przejścia na emeryturę. Administracja publiczna jest jednym z działów administracji rządowej i jako taka jest przypisana do MSWiA, tyle że te „A” jest na szarym końcu, bo najzwyczajniej przegrywa rywalizację o uwagę kolejnych ministrów z innymi, bardziej medialnymi tematami (MSWiA nadzoruje pracę policji, straży pożarnej czy straży granicznej).
Sprawdź również książkę: Meritum Prawo Pracy 2026 [PRZEDSPRZEDAŻ] >>
Potrzebna kompleksowa reforma co najmniej służby cywilnej i integracja przepisów
- Pewnie są jakieś przypadki, że ludzie zaraz po zakończeniu edukacji w KSAP uciekają do sektora prywatnego, sądzę jednak, że większość zostaje w administracji - mówi z kolei dr hab. Grzegorz Makowski, prof. SGH. Jak podkreśla, problem polega na tym, że po zakończeniu nauki w Krajowej Szkole Administracji Publicznej oferta pracy często jest dla absolwentów mało atrakcyjna. – Pozwolę sobie przy tej okazji powtórzyć, że ten i inne problemy może rozwiązać tylko kompleksowa reforma co najmniej służby cywilnej. Trzeba przede wszystkim zintegrować przepisy. Pozbyć się w końcu ustawy z 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych, która jest wykorzystywana politycznie przez kolejne ekipy dochodzące do władzy do politycznego, a nie merytorycznego obsadzania stanowisk w szeroko pojętej administracji centralnej – uważa prof. Makowski. Potrzebne jest ujednolicenie przepisów, gruntowna reforma zasad wynagradzania, systemu zarządzania, mechanizmów awansu. – Obecna ekipa nic w tym zakresie nie zmieniła, po tym co zrobił PiS w 2016 r.. Ale skorzystała z tych przepisów likwidujących konkurencyjny nabór na najwyższe stanowiska w służbie cywilnej, żeby obsadzić je swoimi ludźmi. Tylko z tego sama skorzystała obsadzając stanowiska swoimi ludźmi – zaznacza.
Prof. Grzegorz Makowski przyznaje, że w dłuższej perspektywie, jak się spojrzy w sprawozdania szefa Służby Cywilnej, to widać wyraźnie, że ta służba się starzeje. Niestety brak wystarczająco atrakcyjnej oferty dla młodych ludzi, którzy chcieliby pracować jako urzędnicy i pozostać w tym zawodzie.
Do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów wpisany został 9 grudnia 2025 r. projekt nowelizacji ustawy o służbie cywilnej (nr UDER102), przygotowany przez Anitę Noskowską-Piątkowską, szefa Służby Cywilnej. - Regulacje prawne, które dotyczą jej funkcjonowania powinny dawać możliwość dostosowania się administracji do zachodzących zmian społecznych, gospodarczych i kulturowych. Służba cywilna nie jest postrzegana jako nowoczesna i elastyczna w swoich rozwiązaniach. Przepisy powinny przede wszystkim ułatwiać zagwarantowanie wysokiego poziomu merytorycznego członków korpusu służby cywilnej, ich niezależność od zmieniających się czynników politycznych oraz stanowić gwarant konstytucyjnych wartości, dla realizacji których powstała służba cywilna. W tym celu proponuje się zmianę przepisów ustawy o służbie cywilnej, która pozwoli na unowocześnienie zarządzania w służbie cywilnej, zaktualizuje i usprawni procesy, a także wprowadzi rozwiązania skutecznie funkcjonujące na rynku prywatnym. Proponowane rozwiązania stanowią również działania deregulacyjne – zapowiadają autorzy projektu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.




![Meritum Prawo Pracy 2026 [PRZEDSPRZEDAŻ]](https://static.profinfo.pl/storage/image/core_files/2018/7/9/68a1d4a5ceef292d44fa9465d0ea442a/admin/preview/PRZEDSPRZEDAZ_C_150.gif)










