W czerwcu 2025 r. Urząd Ochrony Danych Osobowych poinformował organy ścigania, że uczniowie szkoły podstawowej za pomocą aplikacji wykorzystującej sztuczną inteligencję wygenerowali nagie zdjęcie ich koleżanki i zachęcali do jego zamawiania za pośrednictwem serwisu społecznościowego.

Policja, a potem prokuratura, uznały jednak, że opisane zdarzenie nie zawiera znamion czynu zabronionego określonego w art. 190a par. 2 kodeksu karnego [kradzież tożsamości], 202 par. 3 kodeksu karnego [tworzenie i posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletniego] ani art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych [nielegalne przetwarzanie danych osobowych].

To zagadnienie zawiera:

{"dataValues":[10,2,2],"dataValuesNormalized":[15,3,3],"labels":["Komentarze i publikacje","Akty prawne","Orzeczenia i pisma urz\u0119dowe"],"colors":["#007AC3","#85BC20","#EA8F00"],"maxValue":14,"maxValueNormalized":20}

Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX

Argumentowały, że:

  • pokrzywdzona uczennica nie poniosła jakiejkolwiek szkody majątkowej lub osobistej;
  • „wygenerowana fotografia nie zawiera treści pornograficznych, bowiem nie są na niej przedstawione narządy płciowe dziecka, jak też nie zostało na niej przedstawione dziecko uczestniczące w rzeczywistej lub udawanej czynności seksualnej”;
  • zdjęcie małoletniej nie zostało pozyskane z chronionego zbioru danych osobowych, a z materiałów ogólnodostępnych w internecie;
  • przerobienie zdjęcia nie stanowi przetwarzania danych osobowych.

UODO: Nie ma znaczenia, skąd pochodzi przetwarzane zdjęcie

Z tym podejściem nie zgadza się prezes UODO. Jego zdaniem organy ścigania nie przeanalizowały sprawy w sposób merytoryczny – gdyby to zrobiły, decyzja byłaby inna.

Mirosław Wróblewski w piśmie do prokuratora generalnego Waldemara Żurka z 24 listopada br. wskazywał m.in., że nie ma znaczenia, iż pozyskane zdjęcie małoletniej pochodzi z materiałów ogólnodostępnych - istotne jest natomiast, że są to „informacje o osobie zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania”.

Jego zdaniem przerobienie wizerunku małoletniej stanowi operację przetwarzania danych osobowych (wizerunek należy do tych danych), a sprawcy nie byli uprawnieni do wykorzystania tego wizerunku „w żaden sposób, tym bardziej do zmodyfikowania go i dalszego udostępniania, powodując jednocześnie naruszenie dóbr osobistych małoletniej w postaci jej godności i prawa do prywatności”.

Prezes Wróblewski wskazał, że prokuratura powinna zastosować art. 327 par. 1 kodeksu postępowania karnego, który daje podstawy do podjęcia na nowo sprawy, w której odmówiono wszczęcia śledztwa lub dochodzenia. - Wyrażam głęboką nadzieję, że przedmiotowa sprawa będzie stanowić także impuls do rozważań nad uszczelnieniem porządku prawnego w zakresie czynów o podobnym charakterze – dodał Mirosław Wróblewski w piśmie do prokuratora generalnego.

wystąpienie przyniosło już pewien efekt. Jak przekazał UODO, prokuratura na nowo podjęła sprawę.

Czytaj:​ Technologia deepfake wymaga kontroli – czy także karnej?