Dr Skowronek: Asystent prokuratora powinien mieć więcej kompetencji, ale po zmianie modelu wynagradzania
Asystenci już teraz są realnym wsparciem dla prokuratorów, ale ich kompetencje mogą i powinny się zwiększać. Warto dyskutować choćby nad tym, by starszy asystent prokuratora mógł występować przed sądem rejonowym w charakterze oskarżyciela publicznego i w postępowaniach o przestępstwa zagrożone karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności. Za tym musi iść jednak zmiana modelu ich wynagradzania, tak by odzwierciedlało ich obowiązki i odpowiedzialność, z jaką się wiążą, a także zmiany w ścieżce awansu - mówi dr Marcin Skowronek, członek zarządu Stowarzyszenia Lex Super Omnia i wykładowca KSSiP.

24 kwietnia ma odbyć się spotkanie przedstawicieli asystentów prokuratorów z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem.
Patrycja Rojek-Socha: Panie Prokuratorze, czy za zmianą modelu wynagradzania asystentów prokuratora powinno też iść rozszerzenie ich kompetencji, tak by ich pozycja ustrojowa była bliższa prokuratorom?
Dr Marcin Skowronek: Szczegółowa odpowiedź na to pytanie wymaga pogłębionej dyskusji wewnątrz środowiska prokuratorów, z wiodącą rolą samych asystentów, ponieważ to przecież ich głos musi tutaj w pierwszym rzędzie wybrzmieć. Właśnie dlatego planowana jest 28 maja br. specjalna konferencja poświęcona asystentom prokuratora, oczywiście z ich udziałem, o której szczegółach będziemy niebawem informować za pośrednictwem naszych mediów społecznościowych. Jako Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia" mamy tutaj stanowisko jasne i będziemy do niego chcieli przekonywać naszych rozmówców: tak, za celowe – i to z kilku względów – uważamy rozszerzanie kompetencji asystentów prokuratora. Co więcej, takie rozszerzenie oczywiście musi łączyć się z wyborem wyższego mnożnika w postulowanym przez nas nowym modelu wynagradzania asystentów, na zasadzie: im więcej uprawnień asystenta prokuratora, tym wyższy mnożnik, zbliżający jego wynagrodzenie do wynagrodzenia prokuratora. Nasze Stowarzyszenie już lata temu, w swoim autorskim projekcie nowej ustawy o ustroju prokuratury, proponowało rozszerzenie kompetencji asystentów prokuratora. Uważaliśmy i nadal uważamy, że asystenci prokuratora powinni mieć możność wydawania, na podstawie pisemnego zarządzenia prokuratora, postanowień i zarządzeń w postępowaniu przygotowawczym, za wyjątkiem jednak niektórych postanowień kluczowych dla biegu procesu – na przykład postanowienia o przedstawieniu zarzutów, które z uwagi na swoją wagę (zmiana fazy postępowania z in rem na ad personam czyli zmiana pozycji procesowej człowieka – domniemanego sprawcy przestępstwa) powinno pozostać w ręku prokuratora, podobnie jak decyzje przerywające bieg postępowania oraz – co oczywiste - końcowe decyzje merytoryczne, takie jak postanowienie o umorzeniu postępowania czy akt oskarżenia. Te kluczowe decyzje nadal byłyby wydawane (podpisywane) przez biorącego za nie odpowiedzialność prokuratora.
Czytaj: Wynagrodzenia asystentów prokuratorów w górę o... 3 proc., wyrównanie od 1 stycznia 2026 r.>>
Przypomnijmy – nad projektem prawa o ustroju prokuratury pracuje też Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. Czy można spodziewać się w nim też tych zmian?
Ten nasz projekt, przewidujący takie rozszerzenie kompetencji asystentów, wywarł już istotny wpływ na procedowany przez Komisję Kodyfikacyjną Ustroju Sądownictwa i Prokuratury projekt nowej ustawy ustrojowej. Pojawiają się zresztą dalsze postulaty: aby asystenci prokuratora mogli również przeprowadzać przesłuchania podejrzanych (ale bez wydawania postanowień o przedstawieniu, zmianie czy uzupełnieniu zarzutów, o czym mówiłem przed chwilą), a nawet – co jest z pewnych względów dyskusyjne, ale warte namysłu oraz zasięgnięcia opinii samych asystentów – by starsi asystenci prokuratora mogli występować przed sądem rejonowym w charakterze oskarżyciela publicznego w postępowaniach o przestępstwa zagrożone karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności albo karą łagodniejszego rodzaju. Są argumenty za i przeciw takiemu rozwiązaniu, ale dlaczego go nie dyskutować?
Dlaczego rozszerzenie kompetencji asystentów prokuratora uważają Państwo za tak ważne?
Ponieważ znacząco odciąży to prokuratorów i pozwoli im skoncentrować się z jednej strony na podejmowaniu kluczowych decyzji postępowania przygotowawczego – mamy tu na myśli choćby formułowanie przez prokuratora postanowień o powołaniu biegłych, które nierzadko wymagają wiedzy z zakresu medycyny sądowej czy też kryminalistyki, podejmowanie decyzji o wydaniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów oraz jej sporządzenie, wydawanie końcowych decyzji merytorycznych – a z drugiej pozwoliłoby prokuratorom na koncentrowaniu się na jak najlepszym przygotowaniu do obsady wokand w najpoważniejszych sprawach. Rozszerzenie kompetencji asystentów prokuratora byłoby też istotne dla samych asystentów, zwiększałoby bowiem ich wiedzę i praktyczne umiejętności potrzebne do wykonywania zawodu prokuratora, a przecież wielu asystentów postrzega asystenturę nie jako docelowy punkt własnej kariery prawniczej, ale jedynie etap na drodze do zawodu prokuratora. Postulowane przez LSO rozszerzenie kompetencji asystentów prokuratora czyniłoby późniejsze dołączenie asystentów do grona prokuratorów-orzeczników czymś naturalnym. Chcę jednak z całą mocą podkreślić, że takie postulowane zmiany umocowania asystentów w ustroju prokuratury muszą się wiązać z równoczesnym (albo jeszcze lepiej – wcześniejszym) przyjęciem systemu mnożnikowego wynagrodzeń oraz odzwierciedleniem ich zakresu w wartości mnożnika: im więcej kompetencji, tym wynagrodzenie bardziej zbliżone do wynagrodzenia prokuratora.
Czytaj: Dr Skowronek: Wynagradzanie asystentów prokuratorów musi się zmienić>>
Które obowiązki przekazane asystentom prokuratorów realnie usprawniłyby pracę w prokuraturze?
W zasadzie każde rozszerzenie kompetencji, o których przed chwilą rozmawialiśmy, odciążałoby prokuratorów. Największy wpływ na usprawnienie pracy miałoby przekazanie asystentom tych czynności, które z jednej strony nie są tak złożone, aby wymagały bezwzględnie udziału prokuratora, a z drugiej strony są czasochłonne. Czynnością taką – już obecnie wykonywaną – jest przykładowo przyjmowanie zawiadomienia o przestępstwie, a przecież – nawet w sprawie o czyn niezagrożony surową karą – czynność tę należy wykonać drobiazgowo, poświęcając należyty czas na wysłuchanie człowieka, który został pokrzywdzony czynem przestępnym lub o czynie takim chce zawiadomić. Asystenci, pomimo że jest to dla nich obciążeniem psychicznym, świetnie sobie z tym radzą, stąd też celowe byłoby uprawnienie ich także do przesłuchiwania podejrzanych, dokonywania konfrontacji, a być może nawet powierzenie im sporządzania (podpisywania) Europejskich Nakazów Dochodzeniowych. Zdaję sobie sprawę, że to ostatnie może budzić kontrowersje – moim zdaniem niesłuszne – ale warto nad tym dyskutować. Kolejny obszar to sporządzanie (podpisywanie) szeregu decyzji procesowych: postanowień incydentalnych i zarządzeń, których nie musiałby wówczas sporządzać prokurator (ale które byłyby przecież wydawane z jego pisemnego upoważnienia). Im więcej możliwości wydawania samodzielnych decyzji przez asystentów, tym większe odciążenie prokuratorów – najbardziej w tych obszarach, które nie wymagają osobistego udziału prokuratora, ale są czasochłonne. A więcej możliwości wydawania samodzielnych decyzji przez asystentów to lepsze przygotowanie tych z nich, którzy tego pragną, do przyszłej służby na stanowisku prokuratora.
Czy to powinno wiązać się też ze zmianami choćby w zakresie szkolenia asystentów, czy samych egzaminów prokuratorskich?
Przypomnijmy, że obecnie asystenci, którzy chcą wejść do zawodu prokuratora, a którzy ukończyli wyższe studia prawnicze, mogą po przepracowaniu 5 lat na stanowisku asystenckim przystąpić do egzaminu prokuratorskiego. Statystyki pokazują jednak, że odsetek zdających ten egzamin jest znacząco niższy niż w przypadku aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, którzy przeszli przez cały cykl wykładów i zajęć na aplikacji prokuratorskiej. Czy zatem asystenci są gorzej przygotowani do zawodu niż aplikanci? Według mnie – a mówię to jako wykładowca KSSiP – nie. Asystenci często dysponują zarówno znaczącą wiedzą prawniczą, jak i dużym doświadczeniem praktycznym, zdobytym w ciągu lat pracy w prokuraturze. Ta niska zdawalność wynika w mojej ocenie z samego charakteru egzaminów prokuratorskich. Aplikanci, którzy przez kilka lat regularnie uczestniczą w zajęciach przygotowujących ich do tej konkretnej formuły egzaminu, nie mają problemu z jego zdaniem, natomiast asystenci, pomimo że często mają większe doświadczenie życiowe i zawodowe, wypadają na nim gorzej; wyniki te nie odzwierciedlają jednak należycie ich rzeczywistej wiedzy i umiejętności, a są pochodną samej konstrukcji formuły egzaminu. W ocenie Stowarzyszenia Prokuratorów LSO pierwszym krokiem dla sanowania tego stanu rzeczy musi być pełne uwzględnienie postulatu formułowanego zarówno przez Zespół do spraw Asystentów Prokuratora (ZZPiPP RP), jak i Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury „VOTUM", wedle którego już egzamin wstępny na prokuratorską aplikację uzupełniającą musi być tożsamy z egzaminem wstępnym na sędziowską aplikację uzupełniającą. Ale chcemy razem z asystentami iść dalej, w kierunku zmiany modelu wejścia do zawodu w ogóle.
Czy taki egzamin powinien też sprawdzać nie tylko wiedzę, ale i przygotowanie do pracy w prokuraturze?
Do pracy w Prokuraturze asystenci są przygotowani jak mało kto. Pytanie Pani Redaktor o formułę egzaminu dla nich jest jednak bardzo trafne. W dniach 21–22 maja 2026 r., jak co roku, organizujemy wspólnie z Uniwersytetem Jagiellońskim oraz Stowarzyszeniem „VOTUM" konferencję naukową, której tegorocznym tematem będzie właśnie dydaktyka prawa. W wydarzeniu weźmie udział między innymi KSSiP oraz przedstawiciele Zespołu do spraw Asystentów Prokuratora – będzie to świetna okazja do rozmowy na temat nowej formuły egzaminu prokuratorskiego dla asystentów. A może w ogóle okaże się on zbędny? Przecież w obecnym stanie prawnym do zawodu prokuratora mogą wchodzić też na przykład adwokaci – bez żadnego egzaminu – chociaż, w przeciwieństwie do asystentów, nie mają żadnego doświadczenia w pracy prokuratorskiej. Wprawdzie konferencja będzie koncentrować się w duże mierze na wykorzystaniu sztucznej inteligencji w dydaktyce prawa, ale pytanie, jak rzetelnie i w sposób niedyskryminujący asystentów ułożyć na nowo egzamin prokuratorski, z pewnością też padnie i od razu musimy rozpocząć dyskusję na temat odpowiedzi. A już tydzień później kolejne wydarzenie, o którym wspominałem parę minut temu – spotkanie specjalnie poświęcone asystentom. Pamiętajmy też, że nie wszyscy asystenci prokuratora chcą zostać prokuratorami. Dlatego musimy tak ukształtować pozycję ustrojową asystentów oraz model ich wynagrodzeń, aby ci, którzy chcą służyć wymiarowi sprawiedliwości jako asystenci prokuratora, nie dążąc do służby prokuratorskiej, mieli satysfakcję i motywację do pozostania w tej pracy na stałe.
Asystenci sędziów wywalczyli sobie skrócenie stażu potrzebnego do awansu na stanowisko starszego asystenta – tak powinno być też w przypadku asystentów prokuratorów?
Długi staż pracy uprawniający do zatrudnienia na stanowisku starszego asystenta nie znajduje żadnych podstaw, a wręcz zniechęca do pracy w zawodzie asystenta, w którym obecnie – z uwagi na pogarszającą się sytuację finansową asystentów – mało kto dochodzi do stanowiska starszego asystenta. Obecnie okres ten wynosi aż 10 lat – to bardzo dużo. W dyskusji odnośnie nowego uregulowania pojawia się też – w kontekście asystentury jako ścieżki do zawodu prokuratora - pytanie o to, czy nie zwiększyć wymagań wobec kandydatów na asystenta prokuratora (np. poprzez wprowadzenie wymogu ukończenia studiów prawniczych). Na to pytanie trzeba szukać odpowiedzi razem z asystentami, ponieważ zasadą powinno być: „nic o nich, bez nich”! Ja sam odnośnie tego wymogu ukończenia studiów prawniczych mam wątpliwości co do celowości jego wprowadzenia. Przecież i obecnie jest to konieczny wymóg dla przystępujących do egzaminu prokuratorskiego, a asystenci-nieprawnicy, którzy do egzaminu nie będą przystępować, w codziennej praktyce dobrze sobie radzą bez studiów prawniczych. Nie ma zatem argumentów, aby to zmieniać, przynajmniej w kontekście ubiegania się o urząd prokuratora jako zwieńczenia asystentury – ten wymóg studiów prawniczych już jest, nikt nie może zostać prokuratorem, jeżeli ich nie ukończył. Z kolei jeśli mówimy o tym nowym modelu asystentury i rozszerzaniu kompetencji asystentów prokuratora, wtedy ten wymóg studiów prawniczych może mieć znaczenie. Chociaż uważam, że i w tym przypadku moglibyśmy założyć, iż przed sądem (jeżeli taka koncepcja w ogóle zostanie ostatecznie przez ustawodawcę przyjęta) występowaliby tylko starsi asystenci po ukończonych studiach prawniczych (wymóg mógłby wówczas dotyczyć tylko ich). Gdy projekt nowej ustawy ustrojowej trafi przed Sejm i do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, będzie o czym rozmawiać, przy czym istotne znaczenie musi mieć tutaj stanowisko samych asystentów – jak oni widzą tę kwestię? Ja odpowiem na gorąco: na pewno tak dla skrócenia stażu pracy potrzebnego do awansu, natomiast kwestia wymogu ukończenia studiów jest dyskusyjna, tutaj wsłuchajmy się w głos samych asystentów.






