Dr Skowronek: Wynagradzanie asystentów prokuratorów musi się zmienić
Obecny model wynagradzania asystentów prokuratorów jest wadliwy. Nie daje żadnej gwarancji rzeczywistej waloryzacji płac i nie zapewnia stabilności ani poczucia bezpieczeństwa finansowego asystentom. Co więcej, konieczne jest niezwłoczne podniesienie wynagrodzeń asystentów prokuratorów choćby dlatego, że do wynagrodzeń asystentów sędziów już obecnie brakuje im co najmniej 1600 zł, a to z kolei powoduje, że prokuratury na rzecz sądów tracą doświadczonych, wyspecjalizowanych pracowników – mówi dr Marcin Skowronek, prokurator, członek zarządu Stowarzyszenia Lex Super Omnia i wykładowca KSSiP.

Patrycja Rojek-Socha: Dlaczego model wynagradzania asystentów prokuratorów powinien ulec zmianie?
Dr Marcin Skowronek: On nie „powinien”, on musi ulec zmianie! Obecny model oparty jest na rozporządzeniach określających doraźnie wysokość wynagrodzenia w ramach widełek płacowych, stąd też nazywany jest niekiedy w naszym środowisku „modelem widełkowym”. Ma on dwie zasadnicze wady: po pierwsze, nie zapewnia stabilności wynagrodzeń ani poczucia bezpieczeństwa finansowego asystentom, a po drugie – nie daje żadnych gwarancji rzeczywistej waloryzacji ich płac. Ta pierwsza wada wynika z uznaniowości określenia wynagrodzenia w granicach widełek. Nawet podniesienie ich górnej i dolnej granicy nie będzie przecież skutkowało automatycznym wzrostem wynagrodzeń, a możliwe, że nastąpi ich realne obniżenie, jeżeli zostaną ustalone blisko dolnej granicy takich podniesionych widełek. Zauważmy, że wraz z kolejnymi zmianami rządów zmieniają się też ministrowie sprawiedliwości – to, co jeden minister uzna za wynagrodzenie właściwe, kolejny może uznać za zbyt wysokie, szczególnie gdy jego budżet zostanie zmniejszony z uwagi na politykę finansową rządu. Co gorsza, nawet ten sam minister może przecież w toku urzędowania zmienić własne stanowisko i wynagrodzenia albo zamrozić, albo wręcz obniżyć.
Czytaj: Asystenci prokuratorów uciekną do... sądów? Mają dość niskich płac>>
To pozostaniu w zawodzie raczej nie zachęca?
Skutek jest oczywisty: brak poczucia bezpieczeństwa finansowego u asystentów, którym trudno racjonalnie zarządzać budżetem rodzinnym przy braku pewności, czy za rok nie będą zarabiać mniej (i o ile mniej) niż obecnie. Jest jeszcze druga wada, która powoduje zmiany proporcji (i to z reguły na niekorzyść) wynagrodzeń asystentów prokuratora w stosunku do wynagrodzeń prokuratorów, a nawet – jak widzimy to obecnie – w stosunku do wynagrodzeń asystentów sędziego. Jest to niedopuszczalne. Stąd też za konieczne uznajemy zastąpienie modelu widełkowego mnożnikowym systemem wynagrodzeń, który powiąże podstawy wynagrodzenia asystentów prokuratora z wynagrodzeniami prokuratorów oraz zapewni zarówno stabilność i przewidywalność tych wynagrodzeń, jak i ich automatyczną waloryzację, likwidując te dwie wady, o których mówiłem wcześniej. Oczywiste jest, że mnożnik powinien być tak dobrany – przy uwzględnieniu stanowiska samych asystentów – aby zarobki te były godne i odpowiadały roli, jaką pełnią oni w Prokuraturze.
Czy kompetencje asystentów prokuratora można porównać z tym, co robią asystenci sędziów?
Nie deprecjonując roli asystentów sędziego, uważam, że zadania wykonywane przez asystentów prokuratora są pod każdym względem bardziej wymagające. Asystenci sędziego wykonują – jak normuje to ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych – czynności zmierzające do przygotowania spraw sądowych do rozpoznania oraz czynności z zakresu działalności administracyjnej sądów. Tymczasem asystenci prokuratora, pod rządami obecnie obowiązującej ustawy Prawo o prokuraturze, mogą być uprawnieni do wykonywania bieżących czynności nadzoru nad dochodzeniem, a więc przykładowo sporządzać wytyczne polecające Policji wykonanie poszczególnych czynności, jak też mogą być uprawnieni do przeprowadzania w toku postępowania przygotowawczego czynności procesowych, takich jak: przesłuchanie świadka, zatrzymanie rzeczy i przeszukanie, oględziny czy eksperyment.
Jest to ogromna różnica w porównaniu z zakresem zadań asystenta sędziego, który czynności procesowych nie wykonuje. Wymienione przeze mnie czynności procesowe asystentów prokuratorów są w istocie niepowtarzalne – nie w sensie prawnym, ale praktycznym. Błędy w planowaniu pracy Policji czy błędy w toku oględzin, takie jak zabezpieczanie śladów w nieprawidłowej, z kryminalistycznego punktu widzenia, kolejności, ale też błędy popełnione np. w toku przesłuchania świadka albo oględzin, mogą zniweczyć szanse na wykrycie sprawcy przestępstwa. Cóż z tego, że prawo karne procesowe dopuszcza ponowne przesłuchanie świadka, skoro takie powtórne przesłuchanie nastąpi już po pewnym czasie, w toku którego świadek może podlegać uświadomionym albo nieuświadomionym wpływom osób trzecich (albo stron postępowania), nie mówiąc już o naturalnej degradacji śladów pamięciowych. Na asystentach prokuratora ciąży zatem znacznie większa odpowiedzialność niż na asystentach sędziego, co wiąże się ze znacznie większym kosztem psychicznym wykonywanej pracy. Asystent prokuratora zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich decyzji, bierze osobistą odpowiedzialność za wykonywane czynności – to on podpisuje protokół czynności, którą przeprowadził, to on przybija pod protokołem czy sporządzanymi pismami swoją pieczątkę. Zakres czynności asystenta prokuratora jest większy od zakresu czynności asystenta sędziego, a ich waga dla realizacji celów postępowania karnego także jest – i to nieporównanie – większa. To pogląd, którego będę stanowczo bronił.
Czytaj: Wynagrodzenia asystentów prokuratorów wzrosną... o 3 proc.>>
Jakie, w takim razie, zmiany powinny zostać wprowadzone, jeśli chodzi o wynagradzanie asystentów prokuratorów? Przypomnijmy, pojawiają się już pomysły, np. powiązania ich z wynagrodzeniem prokuratorów czy średnią płacą krajową.
Z uwagi na sposób ustalania wynagrodzeń prokuratorów nie jest to tak istotna różnica, szczególnie że kluczowe będzie ustalenie wysokości mnożnika. Uważam jednak, że powinno to być powiązanie z wynagrodzeniami prokuratorów, co – przynajmniej w warstwie tożsamościowej – będzie wskazywało, że są oni umocowani blisko prokuratorów, że są „prawie prokuratorami”. Będzie to też bardziej przejrzyste – patrząc na mnożnik, od razu będzie widać stosunek ich wynagrodzeń do wynagrodzeń prokuratorów.
Czy istnieje pilna potrzeba podniesienia wynagrodzeń asystentów prokuratorów do poziomu tych, które realnie otrzymują asystenci sędziów?
Bezwzględnie tak – to musi zostać zrealizowane niezwłocznie. Różnica pomiędzy wynagrodzeniami asystentów prokuratorów a asystentów sędziego coraz bardziej się zwiększa i wynosi obecnie już co najmniej 1600 zł brutto. Sami asystenci podnoszą, że to kwota bliska 25 proc. zasadniczego wynagrodzenia. Asystenci prokuratora cały czas odchodzą do sądów na stanowiska asystentów sędziego, na których wykonują pracę nieporównanie spokojniejszą, bez obciążających psychicznie czynności procesowych, przesłuchań i oględzin, zarabiając blisko – powtórzę – blisko 25 proc. więcej. To dzieje się także teraz. Za kilka tygodni może być już za późno na wyrównanie wynagrodzeń, zmniejszenia liczby asystentów, które w przypadku braku spełnienia ich postulatów nastąpi w krótkim czasie, nie da się przecież szybko nadrobić. Chcę, aby to należycie wybrzmiało: wyrównanie wynagrodzeń asystentów prokuratorów i asystentów sędziego musi nastąpić już teraz.
Przypomnijmy, że 24 kwietnia asystenci prokuratorów spotykają się, z inicjatywy Prokuratury Krajowej, z ministrem sprawiedliwości.
I jestem przekonany, że to ostatnia chwila na podjęcie decyzji. Co bardzo istotne: to nie może być „podwyżka” o kilkaset złotych, ponieważ to nie spowoduje zahamowania odpływu asystentów z prokuratur do sądów. To musi być zrównanie wynagrodzeń asystentów prokuratora i asystentów sędziego w proporcji 1:1. Już teraz. Wierzę, że gdy spotkamy się z asystentami na krakowskiej konferencji naukowej organizowanej w dniach 21-22 maja 2026 r. przez Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia” wspólnie z Uniwersytetem Jagiellońskim oraz Stowarzyszeniem „VOTUM”, na której to konferencji asystenci będą mieli własny panel, a tydzień potem na kolejnym spotkaniu poświęconym już wyłącznie im, będziemy mogli powiedzieć sobie: „pierwszy krok zrobiony w 100 proc.” i zająć się w czasie tych konferencji dyskusją nad nowym modelem asystentury, nowym modelem wejścia do zawodu prokuratora oraz jak najszybszym zastąpieniem modelu widełkowego mnożnikowym systemem wynagrodzeń.
Trwają prace nad ustawą o pracownikach prokuratury – czy uregulowania dotyczące asystentów prokuratorów powinny się znaleźć w nowej ustawie o prokuraturze czy w ustawie o pracownikach prokuratury?
Odpowiem podobnie jak na pytanie o to, czy wynagrodzenia powinny być powiązane z wynagrodzeniami prokuratorów czy ze średnią płacą krajową: z normatywnego punktu widzenia nie ma to istotnego znaczenia, ale ma ogromne znaczenie z punktu widzenia tożsamości asystentów – zarówno obecnej, jak i postulowanej. Z tego punktu widzenia – w nowej ustawie o ustroju prokuratury, ponieważ asystenci to nie pracownicy prokuratury i nie powinni być tak postrzegani. Ich umocowanie powinno zbliżać ich do pozycji zawodowej orzeczników, tj. asesorów i prokuratorów, zarówno w kwestii zakresu obowiązków, jak i wysokości wynagrodzeń.
Jeżeli jednak tempo prac nad ustawą o pracownikach prokuratury byłoby znacząco szybsze i miałaby ona być uchwaloną przez Parlament i podpisaną przez Pana Prezydenta w krótkim okresie czasu, to warto rozważyć inne rozwiązanie, może nie idealne z punktu widzenia racjonalnej legislacji, ale lepsze dla realizacji postulatów asystentów – zawrzeć te uregulowania w ustawie najpierw procedowanej, a gdy później procedowana wejdzie w życie, przenieść je w drodze nowelizacji obydwu. Najważniejszym celem jest bowiem pilne wprowadzenie mnożnikowego systemu wynagrodzeń, nieważne jak początkowo będzie nazywał się akt prawny, w którym zostanie zawarty ten system, chodzi o to aby go skutecznie wprowadzić.






