Stawki grzywien wzrosną, potrzebne też urealnienie mienia znacznej lub wielkiej wartości
W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad podniesieniem dolnego i górnego poziomu stawki dziennej grzywny, co może skutkować 10-krotnym podwyższeniem tych kar. Jako argument wskazywana jest konieczność dostosowania stawek, obowiązujących od blisko 30 lat, do realiów rynkowych. Tymczasem prawnicy zwracają uwagę, że pilniejszą z tego punktu widzenia sprawą jest urealnienie definicji decydujących o kwalifikacji mienia jako mienia znacznej lub wielkiej wartości.

Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że chodzi o urealnienie granic stawki dziennej grzywny, które pozostają niezmienione od początku obowiązywania obecnego Kodeksu karnego. - W skrajnych przypadkach, biorąc pod uwagę, że grzywnę orzeka się co do zasady w wymiarze od 10 stawek może to prowadzić do jej orzeczenia w wysokości 100 zł. Taki wymiar kary można uznać za adekwatny i akceptowalny w przypadku odpowiedzialności za wykroczenia, ale nie za przestępstwa. Trudno bowiem, przy aktualnej sile nabywczej pieniądza, zaaprobować orzekanie grzywien za przestępstwa w wymiarze 100 zł lub niewiele wyższym – stwierdza Arkadiusz Myrcha. I przypomina, że w momencie wprowadzania tych stawek wynagrodzenie minimalne wynosiło 406 zł, a od 1 stycznia 2026 r. jest to 4806 zł.
Czytaj: Ponad 10 mln zł grzywny orzeczonej przez sąd? MS chce podwyższyć stawki>>
Sądy orzekają nieadekwatne grzywny?
Co do faktów nie ma sporu, ale proponowane „urealnienie” niespecjalnie przemawia do prawników. Spytany przez Prawo.pl o opinię na ten temat prof. Szymon Tarapata, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego i adwokat, stwierdził, że chętnie zapoznałby się z badaniami lub analizami, z których wynika, że obecnie obowiązujący przedział wysokości stawki dziennej grzywny prowadzi do systemowego orzekania kar nieadekwatnych do współczesnych realiów ekonomicznych. - Kluczowe jest bowiem ustalenie, czy rzeczywiście mamy do czynienia ze zjawiskiem powszechnego wymierzania grzywien, które z uwagi na swoją wysokość nie realizują funkcji kary lub prowadzą do niesprawiedliwych rozstrzygnięć – mówi. - Nie wykluczam, że problem dostrzegany przez projektodawcę ma inne źródło. Może on wynikać z samej konstrukcji grzywny orzekanej w systemie stawek dziennych. Osobiście odnoszę się do tego modelu krytycznie, choć mam świadomość, że w doktrynie prawa karnego cieszy się on znacznym poparciem - wskazuje.
Mienie znacznej i wielkiej wartości wymaga urealnienia
Zdaniem prof. Tarapaty, jeśli ustawodawca chce dostosowywać przepisy prawa karnego do zmian siły nabywczej pieniądza, to istnieją obecnie kwestie wymagające pilniejszej interwencji. - Dotyczy to chociażby progów wartościowych decydujących o kwalifikacji mienia jako mienia znacznej lub wielkiej wartości, które od dawna budzą wątpliwości co do ich aktualności - uważa.
Zgodnie z Kodeksem karnym, pojęcia te oznaczają precyzyjnie określone progi finansowe, od których zależy kwalifikacja czynu (np. kradzieży, oszustwa) i surowość kary. Mienie znacznej wartości to mienie, którego wartość w chwili popełnienia czynu przekracza 200 000 zł. W takim przypadku przestępstwo (np. kradzież, przywłaszczenie, oszustwo) zagrożone jest surowszą karą – zazwyczaj od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności (zamiast typu podstawowego od 3 miesięcy do 5 lat). Natomiast mienie wielkiej wartości to mienie, którego wartość w chwili popełnienia czynu przekracza 1 000 000 zł. Odpowiedzialność karna jest wtedy jeszcze bardziej zaostrzona. W przypadku wielu przestępstw gospodarczych i przeciwko mieniu zagrożenie wynosi nawet do 10 lub 15 lat pozbawienia wolności. Jak wyjaśnia prof. Tarapata, przypisanie szeregu przestępstw zależy od tego, czy sprawca godził z mienie lub spowodował szkodę znacznej wartości, czy też wielkiej wartości. Przykładem może być przestępstwo niegospodarności z art. 296 par.1 k.k., gdyż sprawca może je popełnić tylko wtedy, gdy spowoduje znaczną szkodę u podmiotu, w którym zajmuje się sprawami majątkowymi lub prowadzeniem działalności gospodarczej, np. w przedsiębiorstwie.
Progi z innej epoki ekonomicznej
Ekspert przypomina, że od 2010 r. próg znacznej wartości zaczyna się powyżej kwoty 200 000 zł, zaś wielkiej wartości - powyżej 1 000 000 zł. - Od tego czasu progi te nie były modyfikowane, mimo znacznej zmiany siły nabywczej pieniądza. - Nie trzeba przekonywać, że 200 000 zł w 2026 r. nie jest aż tak dużą kwotą, jaką była ona w 2010 r. W międzyczasie podniesiono próg kontrawencjonalizacji przy przestępstwach przeciwko mieniu, podwyższając próg, po przekroczeniu którego zaczyna się np. przestępstwo kradzieży, na 800 zł (progi te podnoszono wielokrotnie. Poprzednio wynosił on 500 zł – mówi Prawo.pl. W jego ocenie, chcąc zachować konsekwencję, progi "znaczności" oraz "wielkości" również winny zostać poddane waloryzacji – zaznacza prof. Tarapata. To nie jest odosobniona opinia, co znalazło swój wyraz w szeregu publikacji w Prawo.pl.
Prawo karne zdaje się od ponad 15 lat udawać, że wartość pieniądza stoi w miejscu. Definicje mienia znacznej wartości (powyżej 200 tys. zł) i mienia wielkiej wartości (powyżej 1 mln zł) pozostają zamrożone od 2010 roku. Tymczasem gospodarka i płace mkną do przodu, rodząc fundamentalne pytanie: czy milion złotych z 2010 r. to wciąż ten sam milion w 2025 r. – i czy prawo nadąża za tą zmianą? – oceniał dr Marcin Klonowski, adwokat, młodszy partner w Kancelarii Chmielniak Adwokaci. I dodał, że definicje tych wartości utknęły w innej epoce ekonomicznej, a ustawodawca – świadomie lub nie – pozostawił je w stałych kwotach i od 2010 r. nie nowelizował ustawy. - Jest to najbardziej widoczne na przykładzie spraw karnych gospodarczych, w których element finansowy jest istotnym, jeśli nie kluczowym elementem postępowania – stwierdził.
Czytaj: Dr Klonowski: Gospodarka pojechała do przodu, prawu karnemu uciekł peron>>
A Rafał Karbowniczek i Małgorzata Karasińska z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka wskazywali w artykule opublikowanym w Prawo.pl, że w wielu przypadkach ryzyko odpowiedzialności karnej zależy od wartości danego przedmiotu przestępstwa czy wysokości wyrządzonej szkody. - W Kodeksie karnym znajdują się więc przepisy, zakreślające granice istotne dla tychże kwestii w postaci mienia „znacznej” i „wielkiej” wartości. Problemem jest jednak to, iż normy te odnoszą się do sztywno wskazanych kwot, zaś ostatnia nowelizacja miała miejsce aż w 2010 roku. W czasach bardzo szybkiego spadku wartości pieniądza oraz wzrostu poziomu cen, tego rodzaju stagnacja wydaje się być istotnym zaniedbaniem ustawodawcy – ocenili. Ich zdaniem, o ile w okresie deflacji lub niskiej inflacji można było zrozumieć brak reakcji ustawodawcy odnośnie do analizowanych pojęć, o tyle teraz bierność ta jest wydaje się być nieracjonalna, a wręcz szkodliwa dla gospodarki. - Z całą pewnością dostrzec tu zatem można obszar do koniecznej ingerencji ustawodawczej - podsumowali.
Czytaj: Mienie znacznej i wielkiej wartości - co dalej w czasach galopującej inflacji?>>
Zdaniem prof. Szymona Tarapaty, argumentacja przedstawiona w projekcie dotyczącym stawek dziennych grzywny jest spójna na poziomie teoretycznym, ma on jednak wątpliwości, czy proponowana zmiana w praktyce doprowadzi do poprawy funkcjonowania instytucji grzywny.
Istnieje natomiast ryzyko, że stanie się ona kolejnym elementem szerszego trendu zaostrzania represji karnej, obserwowanego w ostatnich latach. Moim zdaniem, jeśli ustawodawca chce dostosowywać przepisy prawa karnego do zmian siły nabywczej pieniądza, istnieją obecnie kwestie wymagające pilniejszej interwencji – mówi Prawo.pl. I dodaje, że szczególnie dotyczy to progów wartościowych decydujących o kwalifikacji mienia jako mienia znacznej lub wielkiej wartości, które od dawna budzą wątpliwości co do ich aktualności.
Czytaj także: Prof. Tarapata: Nie ma kary za ucieczkę przed tymczasowym aresztowaniem>>






