NOWOŚĆ LEX Cyberbezpieczeństwo Twoja tarcza w cyfrowym świecie!
Zmień język strony
Prawo.pl

Ustawa o większym nadzorze nad kontrolą operacyjną na finiszu, ale problemy raczej nie znikną

Kilka dni temu Sejm uchwalił ustawę nowelizującą kilka ustaw w celu wzmocnienia nadzoru sądowego nad kontrolą operacyjną. Szybko, bo już na trwającym posiedzeniu, ustawą zajmuje się Senat. Może więc niedługo wejść w życie. Są jednak wątpliwości, czy rozwiąże ona problemy związane z niejawnym zbieraniem informacji przez policję i inne służby. Otwarte jest przede wszystkim pytanie, czy zniknie zarzut, że sądowy nadzór w tym zakresie jest często fikcją.

paragraf ksiazki lupa
Źródło: iStock

Przygotowany przez rząd projekt nowelizacji ustaw o policji i innych służbach, ma na celu zwiększenie ochrony praw obywatelskich poprzez intensyfikację nadzoru sprawowanego przez sądy i prokuraturę nad stosowaniem kontroli operacyjnej przez uprawnione do tego służby.

 Wyciągnęliśmy wnioski z afery Pegasusa, kontroli NIK, orzecznictwa sądów i trybunałów oraz postulatów związanych z ochroną prywatności obywateli – podkreślał w trakcie prac nad projektem minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

 

Prawo nie zapewnia należytej ochrony przed nieuzasadnioną inwigilacją

Przygotowanie regulacji rozszerzającej sądowy nadzór nad stosowaniem kontroli operacyjnej to reakcja na trwające od lat zabiegi wielu organizacji obywatelskich i Rzecznika Praw Obywatelskich o wprowadzenie w tym zakresie standardów wynikających z polskiej konstytucji oraz z prawa międzynarodowego. Były także skargi w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego, który wyrokiem z 30 lipca 2014 roku zobowiązał ustawodawcę do zmian w tym zakresie. Jednak wniosków z tego wyroku nie wprowadzono do obowiązującego prawa, a po objęciu władzy pod koniec 2015 r. przez Prawo i Sprawiedliwość wręcz rozszerzono możliwości korzystania przez służby i organy ścigania z kontroli operacyjnej. Także Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 28 maja 2024 r. stwierdził, że obowiązujące w Polsce prawo nie zapewnia obywatelom należytej ochrony przed nieuzasadnioną inwigilacją ze strony organów państwowych.

 

Nie tylko zgoda, ale też nadzór nad kontrolą operacyjną

Nowa ustawa do dotychczasowych zasad kontroli operacyjnej przez sąd dodaje obowiązek informowania sądu o wynikach kontroli operacyjnej po jej zakończeniu, a na jego żądanie również o przebiegu tej kontroli w trakcie jej trwania (sąd otrzymuje wtedy zebrane w toku kontroli materiały). Nowe przepisy nadają również sądowi i prokuratorowi uprawnienia do wydania w każdym czasie postanowienia o zakończeniu kontroli operacyjnej. Uzyskawszy informacje o przebiegu kontroli operacyjnej sąd i prokurator będą mogli postanowić o zakończeniu jej stosowania.

Wprowadzony został też obowiązek informowania sądu o wykonaniu zarządzenia o zniszczeniu materiałów, których wykorzystanie w postępowaniu karnym jest niedopuszczalne. Dodatkowo wprowadzono rozwiązanie, zgodnie z którym zniszczenia materiałów dokonuje się w ciągu trzech miesięcy, przy czym szef służby (komendant) w szczególnie uzasadnionych przypadkach może ten termin przedłużyć o kolejne trzy miesiące. Na podstawie nowych przepisów sąd będzie miał zapewniony dostęp do informacji w przedmiocie zniszczenia materiałów zgromadzonych w trakcie stosowania kontroli operacyjnej, które nie stanowią informacji potwierdzającej zaistnienie przestępstwa.

Ustawa wprowadza również obowiązek sądu każdorazowego uzasadniania postanowienia, którego przedmiotem jest decyzja w sprawie kontroli operacyjnej. Taki obowiązek istnieje od końca 2024 r., ale wynika ze zmian wprowadzonych w rozporządzeniach, dotyczących sposobu dokumentowania kontroli operacyjnej. Jednocześnie ustawa likwiduje uprawnienia Inspektora Nadzoru Wewnętrznego w MSWiA do stosowania kontroli operacyjnej. Biorąc pod uwagę, że INW jest organem, przy pomocy którego minister właściwy do spraw wewnętrznych sprawuje nadzór nad podległymi służbami, stosowanie kontroli operacyjnej uznano za rozwiązanie nieproporcjonalne. 

Dobry model, ważna praktyka

Pod rządami nowej ustawy sąd będzie miał obowiązek nie tylko wydania zgody na zastosowanie kontroli operacyjnej, ale będzie też miał prawo i obowiązek nadzoru nad wykonywaniem tej operacji. A w razie stwierdzenia nieprawidłowości, nawet jej przerwania. To niewątpliwie szerszy nadzór niż ten realizowany na podstawie dotychczasowych przepisów.

Czy jednak po wejściu tych przepisów w życie już nie będziemy musieli obawiać się nadużyć ze strony służb, takich choćby jak w przypadku stosowania systemu Pegasus? To pytanie towarzyszyło przez cały czas pracom nad ustawą i w pełni satysfakcjonującej odpowiedzi nie usłyszeliśmy. Przede wszystkim dlatego, że uchwalona nowelizacja to model teoretyczny, który zadziała przy spełnieniu wielu warunków, przede wszystkim w sądach.

 

Koniec z wyłudzanie zgód na kontrolę operacyjną?

Dotychczasowy system nadzoru oceniany był jako nieefektywny, a często nazywany był wręcz fikcją, ponieważ na wydanie zgody na stosowanie kontroli operacyjnej sędziowie z reguły mieli bardzo mało czasu i decydowali o tym tylko na podstawie informacji przedstawianych przez służby. Często bardzo lakonicznych, pomijających istotne dla tej decyzji szczegóły. Np. sędziowie, którzy wydawali zezwolenia, na podstawie których używano Pegasusa, twierdzili potem, że nie mieli pojęcia, że taki system jest w posiadaniu służb. 

- Często jest problem niepełnej wiedzy o przedmiocie decyzji, ale też zwyczajne przekraczanie prawa przez autorów takich wniosków. Ja jestem pewien, że ani ja, ani żaden sędzia w Polsce, nie wydał zgody na stosowanie takiego systemu jak Pegasus – mówi Prawo.pl sędzia Igor Tuleya z warszawskiego Sądu Okręgowego.

 I sugeruje, że korzystanie z takiego systemu mogło odbywać się pod „szyldem” podsłuchu, który jest jedną z form kontroli operacyjnej, a jej stosowanie jest legalne i przewidziane w prawie. Uprawnienie do stosowania takiej kontroli ma 11 służb, a wnioski kierowane są do Prokuratora Generalnego, w imieniu którego akceptuje je pierwszy zastępca Prokuratora Krajowego. Potem wniosek trafia do sądu, który go rozpoznając zarządza kontrolę operacyjną, albo nie.

 Sąd po pierwsze w swoim postanowieniu wskazuje czas takiej kontroli. A więc jeśli to jest marzec, to nie można sprawdzać korespondencji z lutego czy stycznia, co Pegasus może bez problemu zrobić. Po drugie, sąd zezwala na „uzyskiwanie i utrwalanie” treści, obrazu, dźwięku i to jest kluczowe, bo Pegasus według ekspertów przełamuje albo omija zabezpieczenia w urządzeniach mobilnych. A więc włamuje się do urządzenia i zasysa wszystkie dane, w tym historyczne – tłumaczy sędzia Tuleya.

 Nazywa taki proceder wyłudzaniem zgody sądu na kontrolę operacyjną.

Czytaj: Sędzia Tuleya: Trzeba skończyć z wyłudzaniem aresztów i kontroli operacyjnej>>

 Taką ocenę potwierdził podczas konferencji poświęconej wykonaniu wspomnianego wyroku ETPCz Krzysztof Bondaryk, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, według którego obecnie jest to kontrola w zasadzie korespondencyjna i formalna.

– Gdyby sąd miał kontrolować prowadzenie kontroli operacyjnej, to kto miałby to robić w sytuacji, gdy zgodę na kontrolę operacyjną wydaje „przypadkowy” sędzia na dyżurze? Ewentualnymi zastrzeżeniami do przebiegu kontroli miałby się zajmować inny sędzia na innym dyżurze, który nie ma pojęcia o tej sprawie? – zastanawiał się.

Czytaj: Kontrola operacyjna w Polsce wciąż bez należytego nadzoru>> 

Bez odpowiedniego wzmocnienia sądy nie dadzą rady

Zdaniem sędzi Beaty Najjar, prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie, do którego trafia najwięcej takich wniosków, kontrola sądu nad stosowaniem przez policję i służby specjalne kontroli operacyjnej jest na tyle efektywna, na ile sędziowie dysponują rzetelnymi i kompletnymi informacjami od organów wnioskujących o zarządzenie takiej kontroli. Sędzia zastrzega, że tylko odpowiednio wzmocniony sąd może lepiej nadzorować kontrole operacyjne. Oceniając jeszcze wtedy projekt uchwalonej teraz ustawy, stwierdziła, że wprowadzenie wynikających z niego zmian będzie oznaczało zwiększenie obowiązków nałożonych na sędziów, konieczność wykonywania dodatkowych czynności.

Jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie kadry orzeczniczej, tak aby każdy sędzia dysponował czasem na zapoznanie się z wynikami kontroli i podjęcie decyzji co do ewentualnego jej przerwania. Należy pamiętać, że od lat mamy zaburzony system obsadzania stanowisk sędziowskich. Dołożenie kolejnych, dodatkowych obowiązków sędziom orzekającym negatywnie przełoży się na obciążenie pracą i sprawność postępowania – mówi Prawo.pl. 

Czytaj: Sędzia Beata Najjar: Odpowiednio wzmocniony sąd może lepiej nadzorować kontrole operacyjne>> 

Wątpliwości co do tego, czy sądy będą w stanie wykonywać nowe zadania zgłasza także w wypowiedzi dla Prawo.pl Jacek Kudła, biegły, ekspert z zakresu czynności operacyjno-śledczych. Jego zdaniem uprawnienie sądu (najczęściej Sądu Okręgowego w Warszawie) do wydania w każdym czasie postanowienia o przerwaniu stosowania kontroli operacyjnej, jest co do zasady słuszne. - Będzie jednak wymagało od sądów merytorycznej wiedzy z zakresu nie tylko przepisów prawa, ale także „kuchni operacyjnej". Zatem sąd, co do zasady, po zmianach, będzie - w mojej ocenie – mógł podjąć decyzję o przerwaniu kontroli operacyjnej wyłącznie, kiedy stwierdzi, że ustały przyczyny jej stosowania lub w trakcie jej prowadzenia nie zostają zachowane odpowiednie warunki dopuszczalności – wskazuje. I dodaje, że co do przesłanek prawnych sąd sobie poradzi.

Jednak co do tzw. zmiany sytuacji operacyjnej, „kuchni operacyjnej", o której mowa w materiałach z kontroli operacyjnej służb specjalnych (gry operacyjne, operacje specjalne, „przewerbowanie" itd.) – w mojej ocenie – będzie to ogromnie trudne lub wręcz niemożliwe, by sąd podjął prawidłową decyzję bez wsparcia np. pomocnika organu procesowego w postaci biegłego sądowego z dziedziny czynności operacyjno-rozpoznawczych - ocenia.

W tym tygodniu wyjaśni się, czy uchwalona przez Sejm ustawa znajdzie uznanie w Senacie i trafi do podpisu prezydenta. Jeśli  wejdzie w życie pojawi się pytanie, by sądy, a szczególnie warszawski Sąd Okręgowy, zostaną odpowiednio wzmocnione dla jej dobrego wykonywania, czy też ustawa pozostanie tylko wyrazem dobrych dobrych chęci jej autorów. 

Polecamy książki prawnicze