Nowe funkcje już dostępne! LegalDesk Innowacyjne narzędzie dla kancelarii prawnych, które łączy zarządzanie sprawami, dokumentami i zespołem w jednym przejrzystym systemie.  Logowanie Logowanie Zamów demo LegalDesk
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Egzamin radcowski i adwokacki - zagwozdka m.in. z zeznaniami partnera

Ponad 2800 osób zakończyło w piątek, 24 kwietnia, czterodniowy maraton egzaminów adwokackiego i radcowskiego. Był stres, zmęczenie i kazusy, które wymagały m.in. wiedzy z zakresu przepisów o kredycie konsumenckim czy dotyczących najmu. Zdający egzamin adwokacki musieli przygotować umowę dostawy, a radcowski – umowę spółki cywilnej. W ocenie członków komisji poziom trudności nie odbiegał od tego z lat ubiegłych. Zdaniem samych zdających bardzo trudne było m.in. zadanie dla przyszłych adwokatów dotyczące klauzuli abuzywnej.

waga laptop
Źródło: iStock

W tym roku do egzaminu adwokackiego zostało dopuszczonych 1270 osób, w tym 1010 aplikantów i 260 osób uprawnionych z innych tytułów, a do egzaminu radcowskiego – 1545 osób, w tym 1270 aplikantów i 275 osób spoza aplikacji. Tym razem zmagają się one przede wszystkim ze stresem i zmęczeniem, a nie – jak zdarzało się w latach minionych – z nieścisłościami w zadaniach. Jest też nowa aplikacja do zdawania, ale jak podkreślają członkowie komisji, nie sprawiała ona egzaminowanym większych problemów.

Jak już pisaliśmy, dla przyszłych adwokatów wyzwaniem był kazus z prawa karnego, ale prawdziwym koszmarem okazał się kazus z prawa cywilnego. Trzeba było się wykazać m.in. znajomością przepisów o kredycie konsumenckim. Było tak ciężko, że według nieoficjalnych informacji zdarzyły się przypadki rezygnacji.

Czytaj: Ruszył maraton egzaminów adwokackiego i radcowskiego>>

Egzaminy zawodowe niełatwe, ale w tym roku bez problemów z kluczem odpowiedzi>>

Na egzaminie radcowskim kazus z zeznaniami partnera 

Anna Sękowska, dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, przyznaje, że tegoroczne kazusy na egzaminie radcowskim były zróżnicowane.

W przypadku prawa karnego, z informacji, które mi przekazano, jeden zarzut był bardziej oczywisty, łatwiejszy do zidentyfikowania, a drugi nieco bardziej skomplikowany. Sprawa była jednak praktyczna i życiowa, co jest istotne. Wstępnie nasi aplikanci poradzili sobie z tym zadaniem. Sprawa dotyczyła amunicji, narkotyków, był w niej też istotny wątek obciążenia zeznaniami osoby bliskiej – partnera życiowego – której nie poinformowano o tym, że ma prawo odmowy ich złożenia czy też odpowiedzi na pytania, co stanowiło podstawę do zakwestionowania tego dowodu - mówi.

Jak dodaje, w sprawie cywilnej kazus dotyczył umowy najmu i sporu cywilnego z nią związanego.

 Natomiast w przypadku prawa gospodarczego należało opracować i przygotować umowę spółki cywilnej, a problemem do zidentyfikowania były zasady reprezentacji - podkreśla dziekan.

Adwokacki kazus karny trudny? Nie dla wszystkich

Jak mówi serwisowi Prawo.pl adwokatka Marta Tomkiewicz‑Januszewska, członkini jednej z komisji egzaminacyjnych w Warszawie (sędzia dyscyplinarna Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie), kazus dotyczył trzech czynów: niealimentacji, jazdy w stanie nietrzeźwości oraz dodatkowo posiadania środków odurzających.

Według zdających był trudny, a nawet trudniejszy niż w latach ubiegłych. Jest to oczywiście kwestia subiektywna. Ja, biorąc pod uwagę doświadczenia z komisji egzaminacyjnych z wielu poprzednich lat, mogę powiedzieć, że stopień trudności nie odbiegał od tego, z czym mieliśmy dotąd do czynienia. Wydaje mi się też, że raczej zdający poradzili sobie z zadaniem, choć oczywiście potwierdzą to wyniki egzaminu - zaznacza mecenas Tomkiewicz.

Dodaje, że zadanie nie wymagało skrupulatnych analiz przepisów, by dostrzec właściwe uchybienia. - Problemy do rozwiązania były dość wyraźnie widoczne, natomiast faktycznie mogły pojawić się wątpliwości z prawidłowym zakwalifikowaniem występujących uchybień - podsumowuje.

Jedna ze zdających osób mówi nam, że wątpliwości dotyczyły przede wszystkim tego, że oskarżony w kazusie był wcześniej skazany za niealimentację – i to za dość długi okres. - Trzeba było napisać apelację w sytuacji, gdy sąd przypisał oskarżonemu krótki fragment tego poprzedniego skazania - mówi, ale dodaje, że dla niej uchybienie w wyroku było dość dobrze widoczne. - Dość jasne było to, jeśli wzięło się pod uwagę długość okresu niealimentacji. Natomiast część osób wydawała się być pogubiona - przyznaje.

Konsument z kredytem i „ślepe tropy"

Anna Czepkowska-Rutkowska wicedziekan ORA w Warszawie ds. aplikacji, podkreśla, że kazus z zakresu prawa cywilnego jednoznacznie został oceniony przez zdających jako trudny. Jak wyjaśnia, dotyczył umowy kredytu, która została zawarta przez osobę fizyczną, konsumenta, z instytucją niebędącą bankiem, w dodatku na odległość, czyli przez internet.
 
Ponieważ pozwany spłacił tylko część udzielonej pożyczki, umowa została wypowiedziana i został skierowany pozew o zapłatę brakującej części kapitału, odsetek umownych i m.in. odsetek karnych związanych z niespłaceniem przeterminowanej części kredytu oraz prowizji przygotowawczej. Kazus nie był oczywisty, wymagał weryfikacji kilku punktów - np. tego, że pozwany podnosił zarzut przedawnienia i trzeba było przeanalizować, czy nastąpiło to, czy nie. Drugim takim wątkiem był fakt, że wypowiedzenie umowy zostało przesłane na wadliwy adres, podobnie jak wszystkie wezwania po wypowiedzeniu tej umowy, więc w tym zakresie były one nieskuteczne - mówi wicedziekan.
Dodaje jednak, że ten trop był - można powiedzieć - ślepym zaułkiem. 
 
 Ponieważ nawet jeśli wypowiedzenie umowy nie było skuteczne, to i tak wszystkie raty były wymagalne z uwagi na upływ terminu, na jaki pożyczka została udzielona - wskazuje.
Jak ocenia, główną trudnością było to, że zadanie dotyczyło tematyki, z którą młodzi prawnicy nie mają na co dzień do czynienia. - Kazus był zbudowany na klauzuli abuzywnej w kredycie, przy czym sama umowa kredytu spełniała kryteria ważności w momencie, gdy była zawierana, natomiast wraz z upływem czasu i w związku ze zmianami przepisów to, co było ważne w dacie zawarcia umowy, teraz mogło być traktowane jako klauzula abuzywna. I wymagał od zdających sięgnięcia po m.in. przepisy o kredycie konsumenckim - podsumowuje.

Przyszły adwokat miał przygotować umowę dostawy

Adwokat Marcin Derlacz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku, poinformował, że jeśli chodzi o prawo gospodarcze, to zdający musieli przygotować umowę dostawy.

Wydaje się po reakcjach zdających, że ten kazus był dość przyjazny i nie sprawił im większych trudności. Natomiast jeśli chodzi o stopień trudności tegorocznego egzaminu w porównaniu z latami ubiegłymi, to uważam, że jest on bardzo porównywalny. Ta nietypowość w zakresie cywilnego, czyli kazus zbudowany na klauzuli abuzywnej, też w mojej ocenie nie rzutuje specjalnie na trudność tegorocznych egzaminów i jest pewnym odzwierciedleniem spraw, z którymi od jakiegoś czasu coraz częściej się spotykamy – mówi mecenas.

Czytaj: Wyniki egzaminów adwokackiego i radcowskiego nieco gorsze niż w 2024 r., frekwencja bliska 100 proc.>> 

Ruszył sezon zawodowych egzaminów prawniczych - jako pierwszy komorniczy>>

„Dwója” na egzaminie to nie koniec świata

Niezdanie egzaminu radcowskiego lub adwokackiego nie oznacza od razu rocznego oczekiwania na możliwość podejścia do kolejnego. Można się odwoływać – i choć ta droga nie jest łatwa, zdarza się, że odwołania zostają uwzględnione. Przede wszystkim trzeba poczekać. Komisje egzaminacyjne podejmują bowiem uchwały o wyniku egzaminu adwokackiego i radcowskiego większością głosów w obecności wszystkich członków komisji egzaminacyjnej. Następnie taka uchwała jest doręczana zdającemu, a jej odpis – ministrowi sprawiedliwości, prezesowi Krajowej Rady Radców Prawnych, właściwej radzie okręgowej izby radców prawnych, prezesowi Naczelnej Rady Adwokackiej, izbom adwokackim oraz dołączana jest do akt osobowych zdającego.

Potem minister sprawiedliwości publikuje w Biuletynie Informacji Publicznej imiona i nazwiska osób, które uzyskały pozytywny wynik z egzaminów, oraz imiona ich rodziców. Co więcej, z przebiegu egzaminu sporządza się niezwłocznie protokół, który podpisują członkowie komisji egzaminacyjnej uczestniczący w egzaminie; mogą też zgłaszać uwagi do protokołu. Następnie dokumentacja trafia do właściwej rady okręgowej i ponownie sporządza się protokół. Kopię protokołu z przebiegu egzaminu oraz kopię protokołu z przekazania dokumentacji przekazuje się ministrowi sprawiedliwości w terminie 7 dni od dnia sporządzenia. Kiedy już zdający otrzyma uchwałę, ma 14 dni na odwołanie się do Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości. W skład takich komisji – dla radców i adwokatów – wchodzi po 9 członków, w tym po 4 wskazanych przez KRRP i NRA. 

 

 

Polecamy książki prawnicze