Egzaminy adwokacki i radcowski - prawo karne sprawiało trudności
Ponad 2800 osób jest już po dwóch dniach egzaminów adwokackich i radcowskich – 21 kwietnia zmagali się z zadaniem z zakresu prawa karnego, a dzień później z prawem cywilnym. Przed nimi jeszcze zadania z zakresu prawa gospodarczego, administracyjnego, a na koniec etyka. Jak co roku sporo emocji wzbudził kazus karny, tym razem dotyczący niealimentacji, prowadzenia auta w stanie nietrzeźwości i dodatkowo posiadania środków odurzających.

W tym roku do egzaminu adwokackiego zostało dopuszczonych 1270 osób, w tym 1010 aplikantów i 260 osób uprawnionych z innych tytułów, a do egzaminu radcowskiego – 1545 osób, w tym 1270 aplikantów i 275 osób spoza aplikacji. Tym razem zmagają się przede wszystkim ze stresem i zmęczeniem, a nie – jak zdarzało się w latach minionych – z nieścisłościami w zadaniach. Jest też nowa aplikacja do zdawania, ale jak podkreślają członkowie komisji, nie sprawiała ona egzaminowanym większych problemów.
Wyzwaniem, jak co roku, był kazus z prawa karnego. Jak mówi serwisowi Prawo.pl adwokatka Marta Tomkiewicz‑Januszewska, członkini jednej z komisji egzaminacyjnych w Warszawie (sędzia dyscyplinarna Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie), kazus dotyczył trzech czynów: niealimentacji, jazdy w stanie nietrzeźwości oraz dodatkowo posiadania środków odurzających.
Czytaj: Ruszył maraton egzaminów adwokackiego i radcowskiego>>
Egzaminy zawodowe niełatwe, ale w tym roku bez problemów z kluczem odpowiedzi>>
Kazus karny trudny? Nie dla wszystkich
Według zdających był trudny, a nawet trudniejszy niż w latach ubiegłych. Jest to oczywiście kwestia subiektywna. Ja, biorąc pod uwagę doświadczenia z komisji egzaminacyjnych z wielu poprzednich lat, mogę powiedzieć, że stopień trudności nie odbiegał od tego, z czym mieliśmy dotąd do czynienia. Wydaje mi się też, że raczej zdający poradzili sobie z zadaniem, choć oczywiście potwierdzą to wyniki egzaminu - zaznacza mecenas Tomkiewicz.
Dodaje, że zadanie nie wymagało skrupulatnych analiz przepisów, by dostrzec właściwe uchybienia. - Problemy do rozwiązania były dość wyraźnie widoczne, natomiast faktycznie mogły pojawić się wątpliwości z prawidłowym zakwalifikowaniem występujących uchybień - podsumowuje.
Jedna ze zdających osób mówi nam, że wątpliwości dotyczyły przede wszystkim tego, że oskarżony w kazusie był wcześniej skazany za niealimentację – i to za dość długi okres. - Trzeba było napisać apelację w sytuacji, gdy sąd przypisał oskarżonemu krótki fragment tego poprzedniego skazania - mówi, ale dodaje, że dla niej uchybienie w wyroku było dość dobrze widoczne. - Dość jasne było to, jeśli wzięło się pod uwagę długość okresu niealimentacji. Natomiast część osób wydawała się być pogubiona - przyznaje.
Spokój, skupienie i nowa aplikacja do zdawania
Bartosz Opaliński, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych, który jest w komisji egzaminacyjnej w Rzeszowie, podkreśla, że egzaminy radcowskie przebiegają bardzo spokojnie.
Zdający są zdyscyplinowani, wydaje się, że radzą sobie z zadaniami, nie zauważamy żadnych niepokojących sygnałów, nie ma też zgłoszeń. Jest wdrażana nowa aplikacja do zdawania, różni się od tej ubiegłorocznej, jeśli chodzi np. o interfejs, ale jest też wsparcie techniczne i jak dotąd nie było tutaj w Rzeszowie z nią problemów. Oczywiście konieczne było wyjaśnienie zdającym, jak nowa aplikacja działa - podsumowuje.
Wiceprezes dodaje również, że opóźnienia są niewielkie i spowodowane drobnymi kwestiami, jak np. pomoc w uruchomieniu laptopa zdającemu.
Natomiast, powtórzę - mam nadzieję, że nie zapeszając - w tym roku jest bardzo spokojnie i profesjonalnie - zaznacza.
Ruszył sezon zawodowych egzaminów prawniczych - jako pierwszy komorniczy>>
Element ustny w egzaminie by się przydał
Adwokatka Tomkiewicz‑Januszewska, pytana o samą formułę egzaminu, podkreśla, że to, czego jej brakuje, a co pokazywałoby predyspozycje zdających do zawodu, to element ustny.
Natomiast, powiedzmy wprost, zdających jest tak wielu, że biorąc pod uwagę czas trwania egzaminów i ich liczbę, trudno sobie wyobrazić jeszcze egzamin ustny. Oczywiście pozwalałby on sprawdzić, czy dana osoba ma te adwokackie umiejętności, jeśli chodzi o retorykę i wypowiadanie się, co przecież jest potrzebne m.in. na salach sądowych. Podczas egzaminów pisemnych sprawdzamy głównie umiejętności w zakresie przepisów i pracy na aktach, co również jest istotnym elementem naszej pracy – podsumowuje.
„Dwója” na egzaminie to nie koniec świata
Niezdanie egzaminu radcowskiego lub adwokackiego nie oznacza od razu rocznego oczekiwania na możliwość podejścia do kolejnego. Można się odwoływać – i choć ta droga nie jest łatwa, zdarza się, że odwołania zostają uwzględnione. Przede wszystkim trzeba poczekać. Komisje egzaminacyjne podejmują bowiem uchwały o wyniku egzaminu adwokackiego i radcowskiego większością głosów w obecności wszystkich członków komisji egzaminacyjnej. Następnie taka uchwała jest doręczana zdającemu, a jej odpis – ministrowi sprawiedliwości, prezesowi Krajowej Rady Radców Prawnych, właściwej radzie okręgowej izby radców prawnych, prezesowi Naczelnej Rady Adwokackiej, izbom adwokackim oraz dołączana jest do akt osobowych zdającego.
Potem minister sprawiedliwości publikuje w Biuletynie Informacji Publicznej imiona i nazwiska osób, które uzyskały pozytywny wynik z egzaminów, oraz imiona ich rodziców. Co więcej, z przebiegu egzaminu sporządza się niezwłocznie protokół, który podpisują członkowie komisji egzaminacyjnej uczestniczący w egzaminie; mogą też zgłaszać uwagi do protokołu. Następnie dokumentacja trafia do właściwej rady okręgowej i ponownie sporządza się protokół. Kopię protokołu z przebiegu egzaminu oraz kopię protokołu z przekazania dokumentacji przekazuje się ministrowi sprawiedliwości w terminie 7 dni od dnia sporządzenia. Kiedy już zdający otrzyma uchwałę, ma 14 dni na odwołanie się do Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości. W skład takich komisji – dla radców i adwokatów – wchodzi po 9 członków, w tym po 4 wskazanych przez KRRP i NRA.






