"To będzie kosztowna walka. Myślę, że przekazanie niezbędnego wsparcia krajom, by opanować sytuację, będzie kosztowało przynajmniej 600 mln dolarów, a może i więcej" - powiedział oenzetowski koordynator ds. walki z wirusem ebola David Nabarro. Jak dodał, na tę kwotę składają się m.in. koszty sprzętu, personelu medycznego i innych pracowników zajmujących się chorymi.

Podczas tego samego briefingu dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Margaret Chan poinformowała, że epidemia, która wybuchła w marcu w Afryce Zachodniej, spowodowała już śmierć ponad 1900 osób. Ostatnie dane WHO z 26 sierpnia mówiły o 1550 zgonach.

Nabarro, który właśnie wrócił z misji w rejonie dotkniętym epidemią, podkreślił, że z pomocą ONZ szereg państw i dużych organizacji pozarządowych koordynuje wysiłki, by wesprzeć kraje. "Moja praca polega na tym, by to się udało. To się nie uda z dnia na dzień, ale tak szybko, jak można" - powiedział.

Także Chan oświadczyła, że epidemia eboli jest "globalnym zagrożeniem", które wymaga koordynacji międzynarodowych wysiłków. "Ale możemy i opanujemy tę epidemię" - dodała. Dziękowała rządowi USA za już udzielone "silne wsparcie" w walce z ebolą. Wśród państw, które zaangażowały się w walkę z epidemią, wymieniała też Chiny, Kanadę, Szwajcarię, Francję, Kuwejt i Wielką Brytanię.

Zgodnie z przyjętą "mapą drogową" WHO chciałaby, by w trzech najbardziej dotkniętych ebolą krajach Zachodniej Afryki, czyli Liberii, Gwinei i Sierra Leone, trend rozprzestrzeniania się wirusa "został odwrócony w ciągu trzech miesięcy" - powiedziała Chan. "A wraz z międzynarodową, koordynowaną odpowiedzią, nadchodzącymi pieniędzmi i technicznymi ekspertami, mamy nadzieję powstrzymać rozprzestrzenianie choroby w przeciągu od 6 do 9 miesięcy" - dodała.

Jeśli chodzi o inne kraje, gdzie też zlokalizowano ebolę, ale na mniejszą skalę, jak Demokratyczna Republika Konga i Senegal, to - jak powiedziała Chan - plan WHO zakłada "powstrzymanie wszelkich zarażeń w ciągu 8 tygodni".

Jednocześnie Chan zapewniła, że epidemia w DRK to "wydarzenie oddzielne i niezależne od epidemii w Afryce Zachodniej".

WHO szacuje, że ponad 40 proc. wszystkich przypadków zachorowań na ebolę w Afryce Zachodniej miało miejsce w ciągu ostatnich 21 dni. Tylko w ubiegłym tygodniu potwierdzono zarażenie ebolą u około 3,5 tys. osób w Liberii, Gwinei i Sierra Leone. Śmiertelność wynosi około 51 proc., najwyższa jest w Gwinei - 66 proc., a najniższa w Sierra Leone - 41 proc.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)