Agencja Reuters podkreśla, że jest to jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów energetycznych, postrzegany przez ekologów jako zagrożenie dla środowiska.

Szef Gazpromu Aleksiej Miller podkreślił w piątek: "Staliśmy się pionierami rozwoju rosyjskiej Arktyki". Prezydent Rosji Władimir Putin wielokrotnie mówił, że bogactwa naturalne rosyjskiej Arktyki mają znaczenie strategiczne.

Wydobycie ropy ze złoża Prirazłomnoje opóźniło się jednak o prawie dekadę, m.in. z powodu przestarzałego sprzętu i innych problemów technicznych, a także za sprawą zmian w strukturze udziałowców - wskazuje Reuters.

Greenpeace ostrzega, że wydobycie ropy z podmorskich złóż w Arktyce grozi skażeniem środowiska, podobnym do wycieku ropy z platformy BP w Zatoce Meksykańskiej w 2010 roku. Przedstawiciele tej organizacji mówią, że niektóre elementy platformy wiertniczej Prirazłomnaja używane były do realizacji innych projektów ok. 30 lat temu. Piątkową informację Gazpromu o rozpoczęciu wydobycia nazwano "czarnym dniem dla Arktyki".

Gazprom zapewnia, że uczynił wszystko, by zapobiec jakimkolwiek incydentom.

Trzydziestu aktywistom Greenpeace'u, protestującym przeciwko platformie Prirazłomnaja, początkowo zarzucano terroryzm, a później zmieniono ten zarzut na chuligaństwo, za co groziło im do siedmiu lat więzienia. Ostatecznie zostali jednak objęci amnestią, ogłoszoną w czwartek przez Putina.

Gazprom oczekuje, że w 2014 roku ze złoża Prirazłomnoje wydobywanych będzie 12 tys. baryłek ropy dziennie, a docelowo, w 2021 roku, 120 tys. baryłek dziennie. Zimą temperatura często spada tam poniżej minus 50 stopni Celsjusza. Ropa ze złoża Prirazłomnoje ma być transportowana tankowcami do Europy. (PAP)