Jak poinformowała uczestnicząca w okupacji budynku Sofia Barcelo, osoby zgromadzone na korytarzach ministerstwa to w większości nauczyciele zwolnieni z pracy we wrześniu br.
"Domagamy się spotkania z ministrem Nuno Crato lub jednym z jego zastępców oraz przywrócenia do pracy zwolnionych nauczycieli, gdyż portugalskie szkoły w nowym roku szkolnym są przepełnione. Bez spełnienia tych warunków protest w ministerstwie będzie kontynuowany do odwołania" - powiedziała lizbońska nauczycielka.
W czwartek po południu około 40 nauczycieli rozpoczęło okupację ministerstwa oświaty w centrum Lizbony. Wieczorem do budynku wdarło się wielu studentów, którzy przyłączyli się do protestujących.
Okupację siedziby resortu poparły już nauczycielskie syndykaty. Liderzy Związku Zawodowego Nauczycieli Aglomeracji Lizbońskiej (SPGL) wezwali w czwartek wieczorem stołeczną kadrę nauczycielską do stawienia się przed ministerstwem na znak solidarności z kolegami.
“Popieramy protest nauczycieli okupujących ministerstwo. Resort bezzasadnie zwolnił tysiące pracowników placówek oświatowych, pogarszając jakość nauczania w portugalskich szkołach. Redukcje personelu były całkowicie nieuzasadnione” - powiedziała Deolinda Machado z SPGL.
Przed inauguracją roku szkolnego 2013-2014 portugalski resort oświaty nie podpisał kontraktów z 1000 nauczycieli, tym samym zwalniając ich z pracy. Dodatkowym 2 tysiącom osób nie przydzielono żadnych zajęć lekcyjnych.
Władze ministerstwa twierdzą, że w sytuacji niżu demograficznego w Portugalii redukcja kadry pedagogicznej jest koniecznością i proces ten będzie postępować wraz z malejącą liczbą urodzeń.
W blisko 6,3 tys. szkół podstawowych i średnich w Portugalii uczy się w bieżącym roku szkolnym 1,2 mln uczniów, czyli o 800 tys. mniej niż w ub.r.
Z Lizbony Marcin Zatyka