W tym tygodniu w Sejmie, zaplanowano pierwsze czytanie przygotowanego przez PSL projektu ustawy o szkodach łowieckich, który wprowadza też zmiany w kliku innych ustawach.

Przedstawiciela wnioskodawców Urszula Pasławska (PSL) powiedziała, że jedna z głównych zmian jakie proponuje jej klub zakłada, by nie ograniczać wypłaty odszkodowań tylko do szkód jakie występują w uprawach i płodach rolnych, czyli głównie na polach.

Zgodnie z propozycją ludowców odszkodowania miałby być wypłacane za szkody łowieckie wyrządzane również w obwodach rybackich. Oznacza to, że odszkodowania przysługiwałyby też w przypadku gospodarstw, w których prowadzi się hodowlę ryb.

Pasławska dodała, że projekt zwiększa też katalog zwierząt powodujących szkody, za które wypłacane są odszkodowania. W obecnym prawie szkody łowieckie ograniczone są tylko do wyrządzanych przez kilka gatunków: dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny. Projekt rozszerza ten katalog o zwierzęta zarówno objęte ochroną, jak i zwierzęta łowne niepodlegające ochronie gatunkowej. Chodzi m.in. o kormorana, który objęty jest ochroną, a powoduje duże szkody w gospodarstwach rybackich.

Projekt - jak mówiła Pasławska - proponuje też zmiany w sposobie szacowania szkód, a także zakłada udział Skarbu Państwa w wypłacie odszkodowań.

"Chcemy zwiększyć pulę (pieniędzy - PAP) na szkody łowieckie, bo dzisiaj odszkodowania są wypłacane ze środków zgromadzonych przez koła łowieckie, np. ze składek. Za ubiegły rok szkody wyniosły ok. 70 mln zł. To było niesatysfakcjonujące dla rolników. Zwiększenie składek dla kół spowodowałoby, że nie udźwignęłyby takiego ciężaru. Skoro zwierzyna jest własnością Skarbu Państwa, to proponujemy, aby również SP współfinansował szkody łowieckie" - powiedziała.

Wyjaśniła, że zgodnie z propozycją PSL dzierżawcy lub zarządcy obwodów łowieckich będą mogli wystąpić do wojewody z wnioskiem o zwrot części kosztów związanych z wypłatą odszkodowania; rekompensata zależałaby też od procentu wykonania planu łowieckiego.

Według projektu, jeżeli koło łowieckie zrealizuje plan w 90 proc. będzie miało prawo do zwrotu 50 proc. kwoty odszkodowań wypłaconych w poprzednim łowieckim roku gospodarczym; jeżeli plan będzie wykonany w 80 proc. - to koła będą miały prawo do 30 proc. tej kwoty.

"Ma być to motywacja dla kół, żeby wykonywać plany łowieckie, bo jest z tym problem. Zaproponujemy też, by w przypadku nie realizowania planów przez 3 lata, koło traciło obwód łowiecki. Chodzi o instrumenty przymusu, żeby (koła - PAP) realizowały plan, a z drugiej strony premiować je za jego wykonanie" - podkreśliła.

Jak czytamy w projekcie, państwo oprócz zwrotu części kosztów myśliwym, odpowiadałoby za szkody wyrządzane przez zwierzęta objęte ochroną, których odstrzał jest czasowo wstrzymany, czy za zwierzęta łowne na obszarach niewchodzących w skład obwodów łowieckich.

Dowiedz się więcej z książki
Prawo łowieckie. Komentarz
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Zmianie miałoby też ulec samo szacowanie szkód, które obecnie wykonywane jest jedynie przez myśliwych. Często to też prowadzi do napięć między łowczymi a rolnikami, którzy swoje szkody wyceniają wyżej niż myśliwi.

Posłanka wyjaśniła, że w szacowaniu szkód oprócz zarządcy obwodu łowieckiego, uczestniczyłby też właściciel, przedstawiciele izb rolniczych i gmin. Zdaniem Pasławskiej takie rozwiązanie pozwoli na zachowanie większego obiektywizmu.

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu planowane jest też drugie czytanie projektu noweli Prawa łowieckiego, które także zmienia sposób szacowania i ustalania wysokości odszkodowań łowieckich. Ten projekt z kolei został przygotowany przez posłów PiS. Odnosi się on jedynie do odszkodowań za szkody wyrządzane w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny.

Wiosek o dokonanie oględzin i oszacowanie szkód, mieliby zgłaszać właściciele lub dzierżawcy gruntów rolnych do właściwego ze względu na wystąpienie tych szkód wójta, burmistrza czy prezydenta miasta, który przekaże go właściwemu wojewodzie. W szacowaniu szkód podobnie jak w przypadku projektu PSL mogliby też uczestniczyć oprócz właścicieli, także myśliwi oraz przedstawiciele izb rolniczych.

Projekt PiS zakłada powstanie funduszu odszkodowawczego z udziałem pieniędzy z budżetu państwa. Jego dysponentem byłby wojewoda, a środki gromadzone w funduszu miałby pochodzić z rocznych składek płaconych przez obwody łowieckie, a także z darowizn i zapisów oraz dotacji z budżetu państwa. Kiedy wartość odszkodowań przekroczy zasoby funduszu, różnicę ma pokryć wojewoda ze środków budżetu państwa. Według autorów zmiany, dopłata budżetowa do funduszu wynosiłaby ok. 30 mln zł rocznie. (PAP)