Jak poinformował w piątek warmińsko-mazurski inspektor ochrony środowiska Bogdan Meina, powodem wszczęcia postępowania administracyjnego były wyniki badań wody rzeki Wąskiej i jej dopływu - strugi Brzezinki, do której odprowadzane są oczyszczone ścieki z oczyszczalni, należącej do zakładów mleczarskich w Pasłęku.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Olsztynie wszczął postępowanie w sprawie wstrzymania użytkowania instalacji do produkcji mleka i wyrobów mleczarskich w zakładach Sery ICC Pasłęk.

Według Meiny kontrola pracy oczyszczalni oraz badania próbek wykazały przekroczenie parametrów obowiązujących firmę. Jak zaznaczył, nie można jeszcze przesądzić, kiedy i jaką decyzją zakończy się to postępowanie. "Jeżeli nasze dalsze działania wykażą, że firma nie dotrzymuje parametrów, to trzeba będzie ją zamknąć" - powiedział.

Odrębne postępowanie w sprawie cofnięcia zakładom Sery ICC Pasłęk tzw. pozwolenia zintegrowanego, wymaganego dla użytkowania instalacji przemysłowych, prowadzi starostwo w Elblągu. Ma to również związek z uchybieniami wykrytymi podczas kontroli.

Ustalono, że w maju doszło tam do awaryjnego zrzutu produktu i przedostania się do zakładowej oczyszczalni 4 m sześc. śmietany. Doszło też do rozszczelnienia instalacji chłodniczej. Według WIOŚ w obu przypadkach zakład nie wywiązał się z obowiązku zawiadomienia starosty, a powinien to zrobić w ciągu godziny od awarii.

Dyrektor generalny spółki Sery ICC Pasłęk Jarosław Mielnik powiedział PAP, że badania WIOŚ wykazały niewielkie przekroczenia dotyczące biogenów - azotu i fosforu. Jak zapewnił, jego firma robi wszystko, żeby uniknąć zamknięcia produkcji. Już na początku roku podjęła decyzję o modernizacji swojej oczyszczalni ścieków, w tym budowie flotatora.

"Ta inwestycja w 100 proc. rozwiąże napotkany problem. Procedura projektowa i przetargowa zakończyła się w kwietniu i niebawem ruszą prace budowlane, które powinny zakończyć się po ponad pół roku. Takie informacje przekazaliśmy już inspektoratowi ochrony środowiska i starostwu" - powiedział dyrektor.

Kontrole w zakładach mleczarskich wszczęto po wystąpieniu w maju masowego śnięcia ryb w rzece Wąskiej i Jeziorze Drużno, które jest rezerwatem przyrody. Odłowiono tam wówczas ok. 1,7 tony martwych ryb, w tym gatunków chronionych. Zginęły też małże, ślimaki i inne drobne organizmy wodne. Służby weterynaryjne wykluczyły, aby powodem była choroba zakaźna.

Prowadzone przez WIOŚ analizy próbek wody w obu akwenach nie określiły jednoznacznie przyczyny ani źródła ewentualnego zatrucia ryb. Zawartość tlenu w wodzie była wystarczająca, a substancje z grupy szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego, metale ciężkie i pestycydy nie przekraczały norm jakości.

Śledztwo w sprawie ustalenia sprawców zanieczyszczenia wody Jeziora Drużno i rzeki Wąskiej oraz spowodowania zniszczeń znacznych rozmiarów w świecie zwierzęcym prowadzi Prokuratura Rejonowa w Elblągu. Za takie przestępstwo grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Położone na Żuławach Elbląskich Jezioro Drużno jest największym w regionie faunistycznym rezerwatem przyrody i obszarem Natura 2000. (PAP)

mbo/ amac/ jra/