Wiśniewski przekonywał podczas czwartkowej debaty w Instytucie na rzecz ekorozwoju, że ceny zielonej energii w Polsce rosły, ponieważ rynek jest zmonopolizowany przez koncerny energetyczne. "Za granicą ceny zielonej energii w ciągu ostatnich 6 lat spadły o ok. 50 proc., u nas one rosły" - podkreślił.

Wskazywał, że w obecnym systemie promowane są duże i nieefektywne źródła energii, co generuje wysokie koszty. "Mamy słabe sieci, duże koszty przyłączenia, straty przesyłowe. Ten system przez 10 lat wykazywał głęboką nieefektywność" - ocenił prezes IEO.

Ocenił, że utrzymana przez Sejm wbrew rządowi tzw. poprawka prosumencka w ustawie o Odnawialnych Źródłach Energii (OZE) pozwoli na rozwój tego rynku, co w konsekwencji przełoży się na obniżenie kosztów energii.

Tzw. zapis prosumencki gwarantuje posiadaczom przydomowych mikroinstalacji (np. solarów) o mocy do 10 kW odkup od nich zielonej energii po cenie gwarantowanej i wyższej niż rynkowa. Przepis ten dzieli prosumentów, czyli jednoczesnych producentów i konsumentów energii na dwie grupy. Najmniejsze instalacje do 3 kW i te od 3kW do 10 kW. W przypadku tych pierwszych wsparcie miałoby wynieść ok. 75 gr na kWh w ciągu piętnastu lat, w przypadku drugiej 40-70 gr/ kWh.

Wiśniewskiemu wtórował ekspert Instytutu na rzecz ekorozwoju Andrzej Kassenberg, który mówił w czwartek, że "bardzo się z tego rozwiązania cieszy". "Daje to szansę na budowanie ruchu prosumenckiego w Polsce i budowanie takiej energetyki" - zaznaczył. Wskazał, że będzie to szansa na częściowe rozwiązanie takich problemów jak np. niska emisja, czyli zanieczyszczenie powietrza z przydomowych pieców węglowych.

Wiśniewski ocenił, że poprawka może chwilowo przyczynić się do lekkiego podniesienia cen za zieloną energię. Jego zdaniem obecnie gospodarstwa domowe dopłacają za taką energię 2,8 groszy za 1 kWh energii. Dodał, że w 2016 r. ta opłata może lekko wzrosnąć do 2,9 gr za 1 kWh. Prezes IEO zwrócił jednak uwagę, że prosumenci konsumując i sprzedając energię będą uczestniczyli w grze rynkowej, która ostatecznie doprowadzi do obniżenia cen zielonej energii.

Szacuje się, że z tzw. poprawki prosumenckiej może skorzystać między 200 a 300 tys. osób. Ewaryst Hille, ekspert Instytutu na rzecz ekorozwoju zwrócił jednak uwagę, że potencjał energetyki prosumenckiej jest o wiele większy i za kilka lat możemy mieć od 2 do 4 mln prosumentów.(PAP)