Aktywiści podali we wtorek, że głazy zostały rozmieszczone w odległości 3 mil morskich od linii brzegowej. Ekolodzy wskazują, że mimo, iż ten obszar jest prawnie wyłączony z trałowania dennego, nie wszyscy rybacy przestrzegają tego zakazu.

Greenpeace poinformował, że akcja zatapiania kamieni w strefie przybrzeżnej będzie kontynuowana.

Ekolodzy chcą w ten sposób zwrócić uwagę na kłusownictwo i wesprzeć tych rybaków, którzy poławiają odpowiedzialnie i ponoszą duże straty z powodu nielegalnego trałowania.

"Rabunkowe połowy, wyrzucanie za burtę niechcianych ryb i dewastacja siedlisk są zabójstwem dla ekosystemu, zwłaszcza w przypadku Morza Bałtyckiego, które podobnie jak Wielka Rafa Koralowa i Wyspy Galapagos, otrzymało status szczególnie wrażliwego obszaru morskiego" - oceniła Magdalena Figura z Greenpeace.

Według organizacji w strefie nielegalnego trałowania łowione są głównie drobne ryby, które przeznaczane są później na paszę m.in. dla zwierząt futerkowych. Ekolodzy wskazują, że na te ryby nie ma kwot połowowych, zatem można łowić je bez ograniczeń. Przez to zmniejsza się pożywienie dla m.in. dorszy, szprotów i śledzi.