Rewolucja na polskich ulicach zaczęła się w wakacje 2012 roku. Niewielka 4-tysięczna gmina Trzebielino pod Słupskiem jako pierwsza w Polsce wymieniła lampy uliczne na energooszczędne LED-y – zastąpiły ponad 350 lamp sodowych, które są standardem w naszym kraju.

Efekt dla budżetu był natychmiastowy – wydatki za prąd ze 110 tys. zł, spadły do niespełna 60 tys. zł. Inwestycja pochłonęła ok. 300 tys. zł, więc zwróci się za 4 lata i w każdym kolejnym roku przyniesie 50 tys. zł oszczędności.

Prawdziwą rewolucję zapowiada Bydgoszcz. Krzysztof Kosiedowski z tamtejszego Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej mówi, że do końca sierpnia 2015 r. wymienić trzeba 7,2 tys. lamp, czyli co trzecią latarnię w mieście. "Dzięki temu miasto oszczędzi blisko milion złotych rocznie nie tylko na rachunkach za energię" – dodaje Kosiedowski.

Podobne plany ma Kraków. W mieście jest blisko 70 tys. latarni. W pierwszym etapie prac do końca przyszłego roku wymienionych zostanie 4,3 tys. lamp. (PAP)