PMR ocenia, że segment energetyczny stanowi obecnie jedyną realną możliwość wyjścia ze spowolnienia w branży budowlanej. Zwraca uwagę, że obecnie w fazie budowy znajduje się już kilka średniej wielkości projektów o łącznej mocy blisko 500 MW i wartości prawie 2,6 mld zł.

"Jest to jednak dopiero początek tendencji wzrostowej na rynku budownictwa energetycznego" - napisano w komunikacie prasowym.

Z raportu wynika, że łączna wartość zakontraktowanych umów to 17 mld zł, a moc to ponad 3 tys. MW. Planowana budowa nowego bloku w Elektrowni Rybnik szacowana jest na 5,7 mld zł, natomiast dwa nowe bloki w Elektrowni Opole powstać mają kosztem 9,4 mld zł. Kolejny przetarg to budowa nowych bloków opalanych gazem w elektrociepłowni w Stalowej Woli o wartości 1,6 mld zł.

"Przyglądając się wartości robót, które niebawem ruszą, można dostrzec jak zbawienny wpływ będą one miały na wyniki produkcji budowlano-montażowej, która po wyhamowaniu realizacji inwestycji drogowych wyraźnie zaczęła tracić impet" - podał PMR.

Z raportu wynika, że w fazie przetargowej jest 14 przedsięwzięć, których wartość szacunkowa przekracza 38 mld zł. Najważniejsze to: planowana przez Kulczyk Investments Elektrownia Północ o wartości ok. 12 mld zł, nowy blok w należącej do grupy Energa Elektrowni Ostrołęka (6 mld zł), budowa przez koncern Tauron bloku w Elektrowni Jaworzno (5 mld zł), budowa bloku w Elektrowni Kozienice, gdzie został już wybrany wykonawca - konsorcjum Hitachi Power Europe oraz Polimex-Mostostal.

PMR szacuje, że w fazie przygotowawczej są projekty o wartości 64,9 mld zł, a w fazie planowania o wartości 18,8 mld zł.

W fazie przygotowawczej znajduje się m.in. pierwsza polska elektrownia atomowa, która pochłonie kwotę ok. 40 mld zł. Decydujący będzie jednak wybór dostawcy technologii, co determinować będzie przyszły kształt całej inwestycji.

"Opóźnienia w realizacji zaplanowanych projektów, nie tylko jądrowego, wpisały się już na stałe w krajobraz budownictwa energetycznego. Głównymi powodami opóźnień są brak doświadczenia inwestorów w przygotowaniu tak skomplikowanych przedsięwzięć, a także ograniczenia kadrowe zespołów pracujących nad inwestycjami, zarówno po stronie inwestorów, jak i potencjalnych wykonawców, którzy wielokrotnie prosili już zamawiających o wydłużenie terminów składania ofert. Sytuacji nie poprawia również fakt, że głównym właścicielem największych spółek energetycznych jest Skarb Państwa. W rezultacie kolejność realizacji poszczególnych projektów, czy też w ogóle przystąpienie do nich, może w dużej mierze zależeć od decyzji politycznych" - podał PMR.

W ocenie analityków PMR branża energetyczna zaplanowane inwestycje przeprowadzi w znacznie wydłużonym czasie, ale nie musi to być niekorzystne dla budownictwa.

"Intensywna realizacja zbyt wielu dużych inwestycji energetycznych mogłaby zdestabilizować rynek budowlany w podobny sposób, jak zrobił to gwałtowny wzrost możliwości finansowania inwestycji na rynku mieszkaniowym w latach 2006-2008 oraz na rynku drogowym w latach 2010-2012. Jednakże nie wszystkie przygotowywane inwestycje ostatecznie przejdą w fazę realizacji, gdyż w wielu przypadkach są to projekty względem siebie konkurencyjne" - powiedział cytowany w komunikacie Bartłomiej Sosna, główny analityk rynku budowlanego w PMR i koordynator raportu.