W piątek 7 lipca 2017 roku na wniosek Nowoczesnej wiceminister zdrowia Piotr Gryza przedstawiał informację w sprawie skutków wprowadzenia tzw. sieci szpitali.

Gryza zapewnił, że wdrażane zmiany poprawią koordynację opieki nad pacjentem, pozwolą racjonalniej wykorzystywać zasoby przeznaczane na opiekę zdrowotną i zwiększą stabilność finasowania szpitali. Skrócić ma się także czas oczekiwania do poradni specjalistycznej i leczenia szpitalnego.
- Pod względem formalnym, jak i zasad udzielania świadczeń, dla pacjentów nie zmienia się nic - powiedział wiceminister.

Przedstawiciel wnioskodawców Marek Ruciński (Nowoczesna) podkreślił, że sieć szpitali "w samym swoim założeniu to bardzo dobry pomysł", jednak rodzi on wśród pacjentów wiele pytań. Poseł pytał, w jaki sposób będzie zapewniane finansowanie nowych oddziałów i co stanie się ze szpitalami, które nie zakwalifikowały się do sieci i nie otrzymają finansowania świadczeń w ramach konkursów.

 [-DOKUMENT_HTML-]

Ruciński zwrócił uwagę, że między ogłoszeniem list szpitali zakwalifikowanych do sieci a ich obowiązywaniem miną trzy miesiące - w związku z tym pytał wiceministra o to, "czy istnieje jakakolwiek szansa, żeby ta sieć, która została ogłoszona, mogła być jeszcze nowelizowana w zależności od sytuacji, jaka w tym okresie 3-miesięcznym wystąpi".

Gryza przypomniał, że do 26 września 2017 roku wykazy mogą jeszcze być uzupełnione o placówki, które powstały w wyniku połączenia dwóch lub więcej podmiotów leczniczych. Ponadto dyrektorzy szpitali, którym nie udało się zakwalifikować lub np. są niezadowoleni z kwalifikacji do danego poziomu tzw. zabezpieczenia świadczeń, mogą się odwołać od decyzji dyrektora oddziału NFZ.

- W takim sensie zmiany mogą zachodzić, chociaż wydaje się, że będą zachodzić tylko w zakresie pewnych drobnych błędów, które miały miejsce - powiedział wiceminister. Poinformował, że z możliwości złożenia odwołania skorzystały 104 placówki.
- W tej chwili dyrektorzy oddziałów przygotowują się do odpowiedzi na te odwołania - powiedział wiceminister. Procedura odwoławcza zakończy się do 27 lipca 2017 roku.

Wykazy szpitali zakwalifikowanych do sieci oddziały NFZ opublikowały w minionym tygodniu. Gryza powiedział, że na listach szpitali sieciowych znalazły się w sumie 594 placówki (wcześniej MZ informowało o 593 szpitalach), w tym 78 szpitali niepublicznych.
- Istotne podmioty niepubliczne znalazły się w systemie zabezpieczenia - zapewnił wiceminister.

Posłanka PiS Anna Cicholska oceniła, że obecnie dużym problemem służby zdrowia jest ograniczony dostęp pacjentów do nocnej i świątecznej opieki lekarskiej; pytała, jak ta opieka będzie działała po wprowadzeniu sieci szpitali. Z kolei posłowie opozycji pytali o to, co stanie się z pacjentami i sprzętem szpitali, które nie otrzymają finansowania z NFZ; w jaki sposób będzie zwiększana dostępność do świadczeń i jak zadłużenie jednego szpitala sieciowego może wpływać na kondycję finansową innych placówek.

Marek Hok (PO) pytał wiceministra zdrowia o kryteria wyboru szpitali, które znalazły się w sieci.
- Czym się kierowano, przygotowując listę szpitali, skoro praktycznie do tej listy weszły wszystkie szpitale publiczne, wszystkie szpitale samorządowe, a nie weszło ponad 300 szpitali - w większości to są szpitale niepubliczne albo szpitale prywatne - mówił.

Gryza podkreślił, że nie jest prawdą, że do sieci nie zostały włączone prywatne placówki.
- Sieć obejmuje szpitale prywatne, szczególnie można to zobaczyć w zakresie onkologii, kiedy szpitale niepubliczne pełnią istotną rolę i są w systemie zabezpieczenia - powiedział.

Placówki, które znalazły się w sieci, zostały podzielone na kilka różnych poziomów tzw. systemu zabezpieczenia. Pierwszy stopień to głównie szpitale powiatowe (283 placówki, w tym 52 niepubliczne), drugi - ponadpowiatowe (96, w tym 10 niepublicznych), a trzeci - wojewódzkie (62, w tym 5 niepublicznych). Kolejne poziomy to szpitale: pediatryczne (13, w tym 1 niepubliczny), ogólnopolskie (90 szpitali), onkologiczne (20, w tym 6 niepublicznych) i pulmonologiczne (30, w tym 4 niepubliczne).

Szpitale, które nie zakwalifikowały się do sieci, będą mogły przystąpić do konkursów - tak, jak to było dotychczas. Na finansowanie tych kontraktów zostanie przeznaczonych około 7 procent środków NFZ na lecznictwo szpitalne. Gryza powiedział, że podział środków odpowiada wartości świadczeń wykonywanych przez placówki, a udział środków przeznaczonych na konkursy jest różny w zależności od województwa.(pap)