Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH) opracowuje takie raporty od lat 70., sprawozdania publikowane są co cztery lata. Najnowszy raport "Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania" zaprezentowano w czwartek 16 lutego 2017 roku w Warszawie.

Jeden z głównych autorów opracowania, profesor Bogdan Wojtyniak twierdzi, że w latach 2000-2009 pod względem 5-letnich przeżyć w chorobach nowotworowych byliśmy na jednym z ostatnich miejsce w Unii Europejskiej. Wskazują na to dane z badań EUROCARE 5 i CONCORD 2.

Jedynie 43 procent chorych onkologicznie żyło 5 lat od wykrycia choroby. Za Polską znalazły się jedynie Bułgaria, gdzie pięcioletnie przeżycia uzyskano u 40 procent chorych na raka. Wraz z nami 43-procentową wyleczalność w tym samym okresie uzyskała Łotwa.

Średnia w UE w latach 2000-2009 była o 12 punktów procentowych wyższa i sięgała 55 procent pięcioletnich wyleczeń chorych na nowotwory. Jeden z najwyższych wskaźników osiągnęła Szwecja, gdzie 5 lat przeżywało 64 procent pacjentów onkologicznych.

W naszym kraju w latach 2000–2009 poprawiała się wyleczalność jedynie niektórych nowotworów. Największa była u chorych na raka gruczołu krokowego (wzrost o prawie 6 pkt. procentowych), białaczki (5 pkt.), na raka okrężnicy i odbytnicy (nieco ponad 4 pkt.). Dzięki temu wskaźnik 5-letnich przeżyć wynosił u chorych na raka gruczołu krokowego 74 procent, białaczki 49 procent, na raka okrężnicy 50 procent i odbytnicy 47 procent.

W Polsce wyleczalność chorych na białaczki u dorosłych jest na średnim poziomie UE i znacząco wyższa niż w wielu krajach Europy Wschodniej. Na przykład Bułgarii nie przekraczała ona 25 procent. Pierwsze miejsce na naszym kontynencie pod tym względem zajmowała w omawianym okresie Belgia, gdzie u 59 procent dorosłych chorych na białaczki uzyskiwano pięcioletnie przeżycia. W Wielkie Brytanii i Austrii były nawet nieco niższe niż w naszym kraju i nie przekraczały 47 procent.

 [-DOKUMENT_HTML-]

 

Konsultant krajowy w dziedzinie hematologii profesor Wiesław Jędrzejczak uważa, że tak dobre efekty w leczeniu białaczek udało się osiągnąć dzięki finansowania z budżetu wielu w miarę nowoczesnych leków. Uzyskujemy również dobre wyniki w przeszczepianiu szpiku kostnego.

- W transplantacjach szpiku jesteśmy na poziomie najbardziej rozwiniętych krajów, nasi chorzy po tych zabiegach żyją równie długo - podkreśla specjalista. Dodaje, że dobre defekty w przeszczepianiu szpiku uzyskują wszystkie zajmujące się tym ośrodki w kraju.
- Wskazuje na to europejski rejestr przeszczepów szpiku kostnego – zwraca uwagę.

Profesor Jędrzejczak jako przykład podał szpiczaka - chorobę układu krwiotwórczego, leczoną lekami i przeszczepami szpiku. Osoby cierpiące na to schorzenie dawniej żyły w Polsce przeciętnie 3 lata, teraz żyją średnio około 7 lat, czyli cztery lata dłużej. Dzięki temu wzrosła liczba wszystkich pacjentów: 10 lat temu było u nas około 3 tysiące chorych na szpiczaka, a teraz jest ich ponad 8 tysięcy.

Z raportu NIZP-PZH wynika, że spadła u nas umieralność na nowotwory złośliwe u dzieci, na które przypada 0,5 procenta wszystkich chorób nowotworowych. W latach 1999-2013 zachorowało na nie 10 431 dzieci po niżej 15. roku życia, a zmarło 2451 (średnio 204 zgony rocznie). Wynika z tego, że udało się uratować prawie 80 procent najmłodszych pacjentów onkologicznych.

Tak wysoką wyleczalność u dorosłych sięgającą 80 procent uzyskuje się jedynie w przypadku choroby Hodgkina (ziarnicy złośliwej).

Spośród nowotworów złośliwych dzieci najczęściej chorują na białaczkę limfatyczną (36,5 procenta) oraz nowotwory ośrodkowego układu nerwowego (29,4 procenta). Kolejne miejsca zajmują chłoniaki nieziarnicze (8,3 procenta), białaczka szpikowa (7,5 procenta), choroba Hodgkina (7,4 procenta), złośliwe guzy kości (7,1 procenta), nowotwory złośliwe wątroby (2,1 procenta) i inne białaczki (1,7 procenta).

Zdaniem autorów raportu, niezadawalająca poprawa przeżyć na nowotwory złośliwe w minionej dekadzie w Polsce jest wynikiem ograniczonej dostępności do optymalnego leczenia, niskiej skuteczności populacyjnych programów przesiewowych, niewystarczającego finansowania systemu ochrony zdrowia oraz stresu polityczno-ekonomicznego okresu po transformacji.

- Świat nadal się rozwija, jeśli chcemy za nim nadążyć, to nadal musimy wdrażać nowe metody leczenia – podkreśla profesor Jędrzejczak.(pap)