Arłukowicz przedstawił w środę 11 października 2017 roku wniosek do premier Beaty Szydło o zmianę Planu Finansowego Funduszu Pracy na 2017 rok, który w imieniu klubu PO napisał szef klubu PO Sławomir Neumann. Chodzi o zwiększenie wydatków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu o kwotę 135 mln zł z przeznaczeniem na wzrost wynagrodzeń dla lekarzy rezydentów. Miałoby to pozwolić na sfinansowanie podwyżek dla rezydentów w listopadzie i grudniu 2017.

We wniosku Neumann zwraca uwagę, że "z uwagi na wskazywaną przez rząd dobrą sytuację na rynku pracy bezzasadnym jest utrzymanie rezerw w Funduszu Pracy na obecnym poziomie, tym bardziej, iż ze względu na niski poziom bezrobocia rząd obniża wydatki na programy wspierające aktywność zawodową". Szef klubu PO wnosi też o natychmiastowe zmiany projektu ustawy budżetowej na rok 2018 w celu zabezpieczenia wyższych wynagrodzeń dla rezydentów.

Rafalska pytana w czwartek w TVN24 o tę propozycję PO odpowiedziała: "Fundusz Pracy nie służy środkom na ochronę zdrowia, to nie są na to pieniądze". Zwróciła uwagę, że są one regulowane ustawą okołobudżetową i wymagają zmian ustawowych.
- Bez zmian ustawowych jest to absolutnie niemożliwe, a jesteśmy w końcówce roku. I już nie mówiąc o tym, że nie tędy droga. Główny postulat to jest wywołanie dyskusji o nakładach na ochronę zdrowia - wskazała Rafalska.

Dodała, że rząd rozważa wszystkie postulaty lekarzy rezydentów.

 [-DOKUMENT_HTML-]

Około 20 lekarzy rezydentów od 2 października prowadzi głodówkę w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Przerwali ją w środę 11 października 2017 rano, na czas rozmów z premier Szydło. Po rozmowach odwiesili głodówkę. Protestujący domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 procenta PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 procent przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń.(pap)