Według niej jeśli tę sprzedaż dopuściłoby rozporządzenie ministra zdrowia, to należałoby pigułki zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. - Bo rozporządzenie nie ma prawa regulować spraw życia, śmierci, małżeństwa, które są materią konstytucyjną i ustawową, mówi Pawłowicz w obszernym wywiadzie dla gazety.

Czytaj: Trwają prace nad rozwiązaniami w sprawie dostępności pigułki "dzień po" >>>

Zapytana czy w związku z tą sprawą można mówić o łamaniu ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, posłanka odpowiada, że istnieje groźba powstania tzw. szarej strefy prawnej, prawnego kanału, przez który przepisy ustawy staną się fikcją, w zasadzie będą martwe. Wszystkie sprawy związane z ochroną życia będą regulowane poza wiedzą lekarzy, państwa, rodziców.
- Jeśli ów środek ma być rozpowszechniany poza ich kontrolą, to tak naprawdę dojdzie do unieważnienia tej ustawy i zabijania dzieci poza jakąkolwiek kontrolą i ograniczeniami wynikającymi z ustawy, uważa Pawłowicz. (pap)