- W przypadku, gdy z dofinansowania do procedur w ramach miejskiego programu in vitro chciałaby skorzystać osoba, u której wykryto nowotwór i u której w przyszłości - w związku z leczeniem onkologicznym bądź z przebiegiem choroby - może dojść do niepłodności, stosowane jest rozwiązanie, które umownie można nazwać szybką ścieżką onkologiczną - poinformował na konferencji w środę 28 czerwca 2017 roku przewodniczący komisji zdrowia w łódzkiej radzie miejskiej Adam Wieczorek (PO).

Jak wyjaśnił, procedura kwalifikacji do programu w przypadku par z problemem niepłodności trwa zwykle około miesiąca. Jeśli jednak kobieta lub mężczyzna choruje na nowotwór i w związku z tym przed rozpoczęciem terapii onkologicznej, która może doprowadzić do utraty płodności, osoba taka chciałaby zamrozić swoje komórki rozrodcze, formalności zostaną maksymalnie przyspieszone.

- W czerwcu zgłosiła się pierwsza para, która skorzystała z tego rozwiązania. Dotyczyło ono około 20-letniej kobiety chorującej na chłoniaka. Decyzja o zakwalifikowaniu jej do programu zapadła następnego dnia, a cała procedura została przeprowadzona w ciągu tygodnia - dodał Wieczorek.

 [-OFERTA_HTML-]

Ze statystyk, przytoczonych przez radną Małgorzatę Moskwę-Wodnicką (SLD) wynikało, że w przypadku kobiety, która utraciła płodność w wyniku leczenia onkologicznego, szanse na zajście w ciążę wynoszą 5 procent.

Zgodnie z założeniami programu, na który co roku z budżetu Łodzi ma być przeznaczany milion złotych, maksymalna wysokość dopłaty do zabiegu wynosi 5 tys. zł (koszt zapłodnienia pozaustrojowego w zależności od ośrodka wynosi 8-12 tys. zł). Z programu mogą korzystać kobiety do 40. roku życia. Dla jednej pary dostępne są maksymalnie trzy procedury in vitro.

- Obecnie mamy 324 pary zakwalifikowane do programu oraz 55 ciąż. Zainteresowanie programem jest duże; pary wciąż się zgłaszają - zaznaczyła Moskwa-Wodnicka.

Łódzki magistrat nieodpłatnie przekazuje wszystkim zainteresowanym samorządom dokumenty umożliwiające wprowadzenie programu dofinansowań in vitro. Według radnych, przygotowanie własnego programu generuje koszty, natomiast oni - a także koordynator projektu profesor Sławomir Wołczyński - traktują go jako dobro wspólne, którym chcą się dzielić.

- Po Gdańsku i Sosnowcu, które podpisały z Urzędem Miasta Łodzi umowę na udostępnienie programu in vitro, zainteresowanie naszym projektem wyraził Szczecinek, który rozpoczyna przygotowania do wprowadzenia dofinansowania procedur wspomaganego rozrodu - dodała radna SLD. (pap)