W środę 3 lutego 21016 wiatowa Organizacja Zdrowia (WHO) oświadczyła, że państwa europejskie powinny rozpocząć przygotowania do ochrony ludności przed wirusem Zika, szerzącym się obecnie w Ameryce Południowej. Według WHO wirus ten może zagrozić Europie wiosną i latem, dlatego kraje europejskie powinny przygotować się, "by obniżyć ryzyko dla ludności". W czwartek 4 lutego 2016 hiszpańskie media poinformowały o pierwszych przypadkach zarażenia wirusem Zika w Hiszpanii - w sumie zarejestrowano osiem zarażonych wirusem osób.

Czytaj: Pierwsze osoby z wirusem Zika w Hiszpanii >>>

Wiadomo na pewno, że wirusa Zika przenoszą komary Aedes aegypti. Pochodzą one z Afryki, skąd rozprzestrzeniły się na Amerykę Północną i Południową, Australię, Południowo-Wschodnią Azję, Wyspy Pacyfiku. Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób podaje, że w Europie pojawiły się one już w pierwszej połowie XX wieku. Wtedy zaobserwowano je m.in. we Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, a nawet Ukrainie i Rosji. Już w XXI wieku obecność komarów Aedes aegypti potwierdzono na Maderze, Holandii, Gruzji i Rosji.

Zdaniem dr Leszka Mayera z Przychodni Medycyny Pracy i Chorób Tropikalnych Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni kraje, w których występuje roznoszący wirusa komar Aedes - na przykład kraje Europy Południowej - powinny przede wszystkim wdrażać programy walki z plagami komarów.
- Powinny zająć się tym już dawno temu. Wiadomo, że klimat się ociepla i komary wędrują coraz bardziej na północ - mówi dr Mayer. -  Ważne jest też osuszanie siedlisk komarów: zbiorników stojącej wody, w których mogą się mnożyć - dodaje.

Nieco inaczej sytuacja wygląda na północy Europy, gdzie - jak mówi dr Mayer - "nie ma innej drogi przenoszenia się wirusa niż z człowieka na człowieka: przez kontakt seksualny.
- Tutaj władze mogą właściwie tylko apelować, aby uprawiano bezpieczny seks. Nie tylko ze względu na choroby weneryczne, ale też ze względu na wirus Zika - przyznaje dr Mayer.

O możliwości zakażenia wirusem Zika obywatela USA drogą seksualną - a nie przez ukąszenie komara - informowało niedawno Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie. Był to pierwszy taki przypadek w Stanach Zjednoczonych, ale nie pierwszy na świecie. Według CDC do przeniesienia Zika drogą seksualną doszło już w 2013 roku na Polinezji Francuskiej.

Ze względu na przenoszenie się wirusa przez komary Aedes aegypti turyści, którzy wiosną i latem będą podróżowali po krajach Europy Południowej powinni pamiętać o zabezpieczeniu się przed ukąszeniami komarów. Przeciwko wirusowi Zika nie ma bowiem szczepionki.

- Trzeba pamiętać o zamykaniu okien i drzwi, włączaniu klimatyzacji, wybijaniu komarów, które znajdują się w pomieszczeniu. W razie konieczności - wychodząc na zewnątrz - trzeba zakładać ubiór, który zasłania możliwie jak najwięcej powierzchni ciała, a na te odsłonięte stosować środki odstraszające komary - wylicza dr Mayer. Preparaty te należy nakładać nawet kilka razy na dobę, przede wszystkim po kąpieli oraz przy dużej wilgotności, bo intensywne pocenie usuwa je ze skóry.

- Komara Aedes naukowcy rozpoznają bardzo łatwo, ale dla przeciętnego człowieka, jest to znacznie trudniejsze. W ruchu wygląda on tak samo. Dopiero, gdy usiądzie i spojrzymy na niego przez lupę, możemy zobaczyć jego jasne cętki - opisuje dr Mayer. Ważna różnica między Aedes a najbardziej znanym w Polsce komarem widliszkiem to pora jego aktywności.
- Widliszek kłuje po zachodzie słońca aż do świtu, natomiast Aedes wcześniej. Zaczyna jeszcze w ciągu dnia - ale niedługo przed zachodem słońca - i oczywiście już po zachodzie - wyjaśnia dr Mayer.

Wirus Zika znany jest od 1947 roku. Jeszcze do 2015 roku uważano, że nie ma poważnych skutków dla zdrowia. Obecnie naukowcy podejrzewają, że Zika ma związek ze wzrostem przypadków mikrocefalii (małogłowia) u noworodków oraz z występowaniem rzadkiego schorzenia znanego jako zespół Guillaina i Barrego, który u osób z osłabionym układem odpornościowym może wywoływać paraliż, a w skrajnych przypadkach śmierć. U kobiet ciężarnych Zika może przedostać się do płodu, wywołać wady wrodzone i doprowadzić do śmierci dziecka. W Brazylii liczba powiązanych z wirusem Zika podejrzewanych i potwierdzonych przypadków małogłowia u noworodków wyniosła pod koniec stycznia 2016 ponad 4 tysięcy, czyli o około 350 przypadków więcej niż tydzień wcześniej. (pap)