Zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa oświaty wyłącznie zapisy do przedszkoli przyjmowane są jeszcze również na piśmie. Decyzję o przeniesieniu rekrutacji do sieci podjęto w ramach wielkiego planu oszczędności we włoskiej administracji państwowej, realizowanego przez rząd Mario Montiego.
Resort argumentuje, że zaoszczędzi się w ten sposób 5 milionów kartek papieru i 84 tysiące godzin pracy personelu oświaty w sekretariatach szkół.
Elektroniczne zapisy do szkół podstawowych, gimnazjów i liceów rozpoczęły się w atmosferze polemik. Najgłośniej protestują prężnie działające w tym kraju organizacje obrony praw konsumentów. Nie przekonuje ich zawarte w nowym rozporządzeniu ministerstwa polecenie, by placówki oświatowe udzielały pomocy wszystkim rodzinom, które nie mają dostępu do internetu czy nawet komputera. W takim przypadku należy iść do szkoły i poprosić w sekretariacie o pomoc w wypełnieniu elektronicznego formularza.
Ministerstwo oświaty po pierwszym dniu zapisów, które potrwają do końca lutego, wyraziło zadowolenie z ich przebiegu, informując, że w całym kraju do szkół wpłynęły tysiące wniosków, a sieć przyjmuje je bez kłopotów. Organizacje konsumenckie oferują rodzicom uczniów, którzy nie mogą skorzystać z internetu lub nie potrafią wypełnić formularza, wszelką pomoc. Zwracają przy tym uwagę, że problem ten jest szczególnie poważny na biedniejszym południu Włoch, gdzie internet jest jeszcze mniej powszechny niż w innych częściach kraju. Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP) sw/ mc/