Maria Sycz była jedyną osobą, która aplikowała w konkursie na to stanowisko - poinformowało biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie.
Sycz przedstawiając swoją koncepcję funkcjonowania szkoły zaproponowała m.in. utworzenie w Górowie filii szkoły muzycznej z Lidzbarka Warmińskiego. W przyszłym roku szkolnym mają działać dwie pierwsze klasy szkoły muzycznej, w których uczniowie będą mogli się uczyć gry na ośmiu instrumentach.
"Udało nam się uzyskać refundację kosztów nauki gry w tej szkole tak, że dzieci będą się w niej uczyć bezpłatnie. Bez takiej refundacji miesięczna opłata, jaką by musieli ponosić rodzice wynosiłaby 1,2 tys. zł" - powiedziała Sycz.
Szkoła pozyskała też dotację na zajęcia pozalekcyjne. Będą one organizowane dla uczniów szczególnie uzdolnionych oraz dla uczniów słabszych, jako forma wyrównywania szans edukacyjnych.
Sycz zaproponowała organizowanie w Górowie konsultacji metodycznych dla nauczycieli języka ukraińskiego (w minionym roku w Górowie odbyła się już jedna konferencja o takiej tematyce o zasięgu międzynarodowym) oraz konsultacji dla maturzystów z wykładowcami wyższych uczelni.
Szkoła w Górowie ma też być ogrodzona ze względów bezpieczeństwa.
Szkoła w Górowie Iławeckim jest bardzo ważną placówką dla mniejszości ukraińskiej nie tylko w woj. warmińsko-mazurskim. Uczą się tu dzieci, które są wnukami i prawnukami Ukraińców przesiedlonych na Warmię i Mazury w 1947 roku w ramach Akcji Wisła. Poza tym uczą się tu Ukraińcy z Warszawy ale też kilkoro uczniów z Ukrainy. W przyszłym roku szkolnym w Górowie ma rozpocząć naukę kilkoro uczniów z mniejszości ukraińskiej w obwodzie kaliningradzkim. W obwodzie jest liczna grupa Ukraińców kierowanych tu w czasach ZSRR m.in. z nakazami pracy.
"Tzw. mały ruch graniczny pozwoli na to, by dzieci w piątek po lekcjach pojechały do domu, a w niedzielę wieczorem wracały do internatu" - powiedziała Sycz. Uczniowie z Rosji już byli w szkole na wizycie studyjnej i - według Sycz - "są zachwyceni". Sycz dodała jednak, że programy nauczania w Polsce i Rosji nie są zbieżne i - jak przyznała - może to być problemem.
"Uczniowie ci mimo wszystko chcą się uczyć w Polsce więc damy im taką szansę" - powiedziała Sycz.
W górowskiej ukraińskiej szkole uczy się w sumie ponad 150 uczniów. Oprócz "zwykłych" przedmiotów dzieci uczą się języka ukraińskiego, czy historii Ukrainy, a na zajęciach pozalekcyjnych wyszywania, tańca, czy śpiewu.
Maria Sycz jest żoną posła Mirona Sycza (PO), który w przeszłości przez wiele lat był dyrektorem tej szkoły. (PAP)