Strajk ogłoszono wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego w Izraelu.

W ramach porozumienia władze Izraela wycofały się ze wcześniej ogłoszonych cięć i zapowiedziały jednorazową pomoc dla społeczności chrześcijańskiej w wysokości 12,5 mln dolarów. Ministerstwo edukacji zgodziło się także na utworzenie specjalnego komitetu, w którego skład wchodziliby także chrześcijanie, a który miałby rozwiązać wszystkie inne pozostające kwestie sporne.

Od 1 września rano wszystkie 47 chrześcijańskie szkoły w Izraelu były zamknięte, ponieważ nie było porozumienia z władzami izraelskimi w sprawie finansowania chrześcijańskiego szkolnictwa, z którego korzysta 33 tys. uczniów - podał rzecznik tych szkół. "Wszystkie szkoły są zamknięte w związku z apelem o bezterminowy strajk" - mówił wtedy rzecznik chrześcijańskich placówek edukacyjnych w Izraelu Botrus Mansur.

Protest został wywołany trwającym od miesięcy impasem w rozmowach między szkolnictwem chrześcijańskim a władzami Izraela w sprawie budżetu przyznawanego przez państwo szkołom chrześcijańskim, zatrudniającym 3 tys. pracowników.

Izrael uznaje szkoły chrześcijańskie, ale nie mają one statusu szkół publicznych. Przedstawiciele tych szkół twierdzą, że z tego względu państwo obniżyło w ostatnich latach ich finansowanie o "45 proc.". (PAP)