Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski przypomina w rozmowie, że ci rodzice, których dzieci wyjeżdżają na zorganizowane ferie, mogą poprosić o sprawdzenie autokaru.
„Jak co roku, tak i teraz będziemy autokary kontrolować. Prosimy jednak, by zgłaszać do nas taką prośbę z wyprzedzeniem, żeby można było wszystko zaplanować i nie było niepotrzebnych opóźnień. W wielu miejscach będą też specjalne punkty, gdzie będzie można podjechać i autokar sprawdzić” – podkreślił rzecznik.
Jak zaznaczył coraz częściej z takiej możliwości korzystają sami przewoźnicy. „Kierują swoje autokary do takich punktów, by później móc przedstawić rodzicom dokumenty, że pojazd został sprawdzony i że jest sprawny. Najważniejsze jest to, by rodzice mieli pewność, że dzieci będą podróżować sprawnym pojazdem, z trzeźwym kierowcą” – zauważył Sokołowski.
Do osób, które będą wyjeżdżać na ferie z całymi rodzinami zaapelował, by dobrze zaplanowały podróż.
„Jeśli wyjeżdżamy zagranicę sprawdźmy, jakie przepisy drogowe, zasady obowiązują w poszczególnych krajach, przez które będziemy jechać. Przykładowo w Austrii trzeba mieć kamizelkę odblaskową wewnątrz auta. Zapakujmy też bezpiecznie bagaże. Tak, by podczas gwałtownego hamowania nie przemieszczały się w sposób niekontrolowany. Nawet, zdawałoby się drobna rzecz, w takiej sytuacji, może być dużym zagrożeniem - i dla pasażerów i dla kierowcy” – mówił Sokołowski.
Jak dodał, narty i deski powinny być przewożone na zewnątrz auta, w specjalnych uchwytach.
„Dostosujmy prędkość i styl jazdy do warunków na drodze. To, że np. w Warszawie, w tym momencie nie ma śniegu, nie oznacza, że pogoda nie ulegnie zmianie. Jedźmy ostrożnie, rozważnie, bierzmy pod uwagę to, że w miejscowościach turystycznych może być znacznie większy ruch, utrzymujmy odpowiednie odstępy od innych aut” – powiedział rzecznik.

Nawet 30 tys. zł grzywny za bezprawne odwołanie nauczyciela z urlopu>>

Zaapelował do kierowców, by rozsądnie oceniali swoje możliwości i jeśli czują się zmęczeni robili przerwy w jeździe. „Nic na siłę. Jeśli czujemy, że możemy zasnąć za kierownicą zatrzymajmy się, przemyjmy twarz, wypijmy kawę” – dodał.
Zapowiedział też, że nie będzie żadnej pobłażliwości dla tych, którzy wsiądą za kierownicę pod wpływem alkoholu lub w sposób rażący będą łamać przepisy drogowe (w tym ostatnim przypadku policjanci coraz częściej zatrzymują prawa jazdy i kierują do sądu wnioski o ukaranie kierowcy zakazem prowadzenia pojazdu).
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za jazdę po wypiciu alkoholu - gdy jego zawartość we krwi kierowcy wynosi od 0,2 do 0,5 promila - grozi zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat, do 30 dni aresztu i do 5 tys. zł grzywny; jeśli stężenie alkoholu przekracza 0,5 promila, kierowcy grozi do 2 lat więzienia i utrata prawa jazdy na 10 lat. Prawo jazdy zatrzymywane jest od razu.
W okresie ferii, w miejscowościach turystycznych, będzie więcej policjantów. Także stoki patrolować będą specjalnie do tego przeszkoleni funkcjonariusze na nartach.
„Na stoku pamiętajmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, m.in. o tym, że dzieci muszą mieć na głowie kaski. Jeśli chcemy jeździć nie pijmy alkoholu. Policjanci będą też poskramiać szaleńcze zapędy tych, którzy myślą, że są świetnymi narciarzami. Szanujmy się nawzajem, nie doprowadzajmy do sytuacji w których może dojść do wypadku” – dodał Sokołowski.
Policjanci apelują, by rodzice rozmawiali o bezpieczeństwie i zagrożeniach z tymi dziećmi, które w ferie zostaną w domu.
„Uczulajmy je na zagrożenia związane np. z wchodzeniem na lód na rzekach czy jeziorach. Zwracajmy uwagę na to, że powinny uważać na osoby, które próbują nawiązać z nimi kontakt. Pamiętajmy też o internecie, z jednej strony może on pełnić funkcję edukacyjną, z drugiej może być wykorzystywany przez tych, którzy chcą kontaktować się z naszymi dziećmi i niekoniecznie mają dobre intencje” – dodał rzecznik.(PAP)

Dodatkowa umowa podstawą do pracy w ferie>>