„Chcemy pokazać szkołę specjalną, jako miejsce dobrej edukacji dla dzieci z dysfunkcjami” - podkreśliła wiceprezydent. „Klasa integracyjna nie zawsze jest dobrym wyborem. Obserwujemy często, że po 2-3 latach niepowodzeń dydaktycznych dzieci trafiają do szkoły specjalnej z dużymi zaniedbaniami” - dodała.
Z myślą o rodzicach i opiekunach dzieci, u których zdiagnozowano problemy rozwojowe lub niepełnosprawność przygotowano ulotkę ”Podnieść skrzydła” z informacjami, gdzie krok po kroku szukać wsparcia i pomocy. Ulotki dzięki wsparciu Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie rozesłano do lekarzy, którzy stawiają diagnozy.
Kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży CM UJ dr Maciej Pilecki podkreślał podczas wtorkowej konferencji prasowej, że dla wielu uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi nauka w szkole masowej wiąże się z byciem „kozłem ofiarnym”. „Bycie osobą, która ma poczucie odrzucenia i tego, że nigdy nie będzie najlepsza jest bardzo trudnym doświadczeniem” – mówił dr Pilecki.
Dodał, że dla wielu dzieci z problemami, indywidualny tok nauczania jest zamknięciem drogi do dorosłości i samodzielności. „Z jednej strony bycie w szkole specjalnej dla wielu rodziców i dzieci jest trudne, z drugiej dla niektórych z nich fakt, że wreszcie umie coś lepiej niż inny uczeń jest bardzo ważny. W wypadku dzieci upośledzonych ważniejsze jest, że nauczyły się codziennego, samodzielnego funkcjonowania niż żeby nabyły złożoną wiedzę z jakiegoś zakresu” – dodał.

Dr Pilecki podkreślił, że decyzja do jakiej szkoły wysłać dziecko musi być zawsze indywidualnym wyborem rodziców i lekarza.
Urzędnicy przypomnieli, że zmieniły się przepisy dotyczące orzekania niepełnosprawności. Do klas integracyjnych do tej pory trafiało wiele dzieci z „trudnościami wychowawczymi”. Dziś nie są już stawiane takie diagnozy, a orzeczenie o zagrożeniu niedostosowaniem społecznym lub o niedostosowaniu społecznym nie jest traktowane jako „niepełnosprawność”. Oznacza to, że klasy integracyjne będę z czasem coraz mniej liczne. Miasto chce przekształcić szkoły integracyjne w szkoły ogólne z klasami integracyjnymi i tworzyć więcej oddziałów terapeutycznymi, w których zatrudniani będą socjoterapeuci.
„W placówce kształcenia specjalnego dzieci trafiają w ręce specjalistów. Każde z nich ma przygotowany indywidualny program edukacyjno- terapeutyczny, więc indywidualna praca z dzieckiem przyniesie większe korzyści niż np. w klasie integracyjnej, gdzie nauczyciel często nie może poświęcić uczniowi aż tyle czasu. My mamy także właściwe urządzenia i sprzęty dla dzieci z dysfunkcjami” – mówił dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno -Wychowawczego nr 2 w Krakowie Józef Pacuła. Dodał, że do szkół specjalnych często trafiają dzieci uczęszczające wcześniej do placówek integracyjnych, w których nie robiły już postępów. „Okazuje się, że gdyby trafili do nas 2-3 lata wcześniej, to pomoc, jakiej udzielają nasi nauczyciele byłaby skuteczniejsza” – dodał Pacuła.

19-letnia córka Jadwigi Kozendry, mająca lekkie upośledzenie, zaczęła edukację w szkole integracyjnej. „Jednak z każdym rokiem drogi dzieci zdrowych i tych z dysfunkcjami się rozchodzą. Wtedy jak najszybciej trzeba się zdecydować na szkołę specjalną. Dzięki niej moja córka znalazła się w gronie dzieci o podobnym tempie rozwoju, poprawiły się jej relacje z rówieśnikami i nauczyła się nowych umiejętności przede wszystkim manualnych, jest bardziej samodzielna” – mówiła Kozendra.
Do przedszkoli i szkół specjalnych wszystkich typów w Krakowie od 1 września uczęszczać będzie ok. 3 tys. uczniów. Dla dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych w 14 szkołach podstawowych przygotowano 114 oddziałów integracyjnych w klasach I – VI oraz trzy w „zerówkach”. W gimnazjach działają 82 oddziały integracyjne oraz sześć oddziałów terapeutycznych. W liceach zaplanowano 13 oddziałów integracyjnych, a w szkołach zawodowych 14. W samorządowych przedszkolach będzie działało 31 oddziałów integracyjnych oraz osiem specjalnych. (PAP)

wos/ ls/