W połowie kwietnia Parlament Europejski zatwierdził Europejski Fundusz Morski i Rybacki na lata 2014-2020 w wysokości ok. 6,5 mld euro. Priorytetem ma być wspieranie rybaków prowadzących działalność na małą skalę, młodych rybaków i rodzin rybackich. Na realizację przedsięwzięć i inwestycji w zrównoważony rozwój rybołówstwa, akwakultury i obszarów rybackich przeznaczona ma być kwota w wys. ok. 4,34 mld euro w całej UE. Pozostałe środki finansowe przeznaczone mają być na realizację przedsięwzięć w ramach: kontroli i egzekwowania (580 mln euro), gromadzenia danych (520 mln euro), rekompensat dla regionów najbardziej oddalonych (192 mln euro ), dopłat do przechowywania (45 mln euro) i Zintegrowanej Polityki Morskiej (718 mln euro).

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Kazimierz Plocke podczas konferencji prasowej w środę w Gdańsku poinformował, że poszczególne państwa otrzymają kwoty w zależności od wielkości i znaczenia sektora w gospodarce narodowej. Jak wyjaśnił, „te kryteria nie są korzystne dla Polski dlatego, że brane pod uwagę będą: wielkość floty rybackiej, zatrudnienie i produkcja sektora”.

„Polska realizując zasady wspólnej polityki rybackiej w poprzednim okresie programowania zezłomowała ponad 30 proc. swojej floty, co spowodowało mniejsze zatrudnienie i mniejszą produkcję” - dodał. „Dlatego spodziewamy się, że ta alokacja dla Polski będzie niższa niż w perspektywie 2007-2013, a na ten okres otrzymaliśmy prawie 1 mld euro (ok. 4,09 mld zł)” – powiedział.
Europoseł Jarosław Wałęsa, członek Komisji Rybołówstwa w Parlamencie Europejskim podczas konferencji prasowej zwrócił uwagę, że w poprzedniej perspektywie finansowej Polska dostała więcej pieniędzy jako nowy członek UE. „Teraz sektor rybołówstwa w Polsce jest mniejszy niż ok. 7 lat temu i to wpłynie na zmniejszenie kwoty” - dodał.

Zaznaczył, że realnie na poszczególnego zatrudnionego w sektorze czy jednostkę połowową to nie powinny być niższe kwoty niż w poprzedniej perspektywie finansowej. Uważa, że „realnych pieniędzy dla rybaków powinno być w zasadzie tyle samo”.

Wałęsa podkreślił, że Europejski Fundusz Morski i Rybacki na nadchodzące lata jest bardzo kompleksowy. „Nadal będą pieniądze na złomowanie, ale będą też na zakup nowych kutrów, będą pieniądze dla tych, którzy będą chcieli zmienić branżę, ale i dla osób, które będą chciały rozpocząć działalność w sektorze” – tłumaczył. Zwrócił uwagę, że „kluczowe założenie jest takie, żeby nie zwiększać zdolności połowowej; może być utrzymana na dotychczasowym poziomie lub może być zmniejszana”.

W latach 2014-2020 będzie położony większy niż dotychczas nacisk na współpracę sektora rybackiego ze środowiskiem naukowym. „Dlatego tak wiele pieniędzy przeznaczonych jest na kontrole, na egzekwowanie, na zintegrowaną politykę morską” - dodał.

Podczas konferencji poinformowano, że obecnie w rybołówstwie morskim w Polsce zarejestrowanych jest 867 jednostek poławiających, a zatrudnienie w sektorze wynosi ok. 2 tys. osób. W przetwórstwie zatrudnionych jest ok. 14-16 tys. osób. Cały sektor rybacki (rybołówstwo bałtyckie, dalekomorskie, akwakultura i przetwórstwo) zatrudnia ok. 30 tys. osób. Ok. 7 lat temu łodzi było o 30 proc. więcej (było ok. 1,2 tys. jednostek).

Plocke poinformował, że w ramach Programu Operacyjnego Ryby na lata 2007-2013 Polska otrzymała ok. 4,09 mld zł, z czego zrealizowano płatności w wysokości 3,32 mld zł. W woj. pomorskim zrealizowano płatności w wysokości 1,1 mld zł. W Pomorskiem najwięcej (ponad 346 mln zł) wydano na pomoc rybakom z powodu trwałego i tymczasowego zaprzestania działalności połowowej. Zrealizowanych zostało 113 inwestycji w portach rybackich i przystaniach. (PAP)