Architektowi Sławomirowi G. prokuratura zarzuciła posługiwanie się podrobionym w części projektem budowlanym aquaparku. Na dokumencie znajdowały się podpisy kilku inżynierów, którzy nigdy nie uczestniczyli w procesie projektowania słupskiego parku wodnego.

Sprawa sfałszowania podpisów była przedmiotem odrębnego śledztwa, które jednak umorzono z powodu niewykrycia sprawcy.

Urzędniczkom wydziału urbanistyki, architektury i budownictwa słupskiego ratusza: Grażynie K., Annie R.-S. i Marlenie W. śledczy zarzucają niedopełnienie obowiązku rzetelnego sprawdzenia przedłożonego im projektu budowlanego, przez co zatwierdziły dokument obarczony wadami prawnymi.

Architektowi grozi do 5 lat więzienia, urzędniczkom do 3 lat.

Oskarżeni odpowiadają z wolnej stopy. Nie przyznają się do zarzutów. Ich obrońcy próbowali w piątek odroczyć proces, bo jak argumentowali w aktach sprawy nie ma projektu budowlanego, na którym, w ich opinii, oparto zarzuty.

Sąd oddalił ten wniosek. Liczący kilka segregatorów projekt budowlany został sprowadzony po przerwie na salę rozpraw i prokurator Monika Ryszkiewicz mogła odczytać akt oskarżenia. Architekt i urzędniczki odmówili składania wyjaśnień. Sprawa będzie kontynuowana w kwietniu.

Budowa aquaparku rozpoczęła się w maju 2011 r. Obiekt miał kosztować 57,7 mln zł i powstać do czerwca 2012 r. Na jego budowę Słupsk otrzymał 19,2 mln zł unijnej dotacja z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego.

W styczniu 2013 r. budowę wstrzymano. Ratusz zerwał wówczas umowę z wykonawcą z powodu opóźnień. Nowego budowniczego obiektu nie udało się dotychczas zatrudnić. Oferta firmy, która złożyła w kolejnym przetargu najkorzystniejszą ofertę, o niemal 17,4 mln zł przewyższa kwotę, jaką miasto może wydać na dokończenie inwestycji, zaś radni nie zgadzają na przekazanie dodatkowych pieniędzy na park wodny. (PAP)