„Napisy muszą być usunięte bez szkody dla przyrody, czyli nie możemy użyć agresywnych środków chemicznych. Chcemy skorzystać z wiedzy specjalisty z Akademii Sztuk Pięknych, który we wrześniu przystąpi do czyszczenia szpecących napisów” – powiedział PAP dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) Szymon Ziobrowski.

Ziobrowski zaznaczył, że usuwanie szpecących malowideł w Tatrach jest o wiele trudniejsze i bardziej kosztowne niż w napisów na miejskich murach.

Według władz TPN napisy na wielu tatrzańskich szlakach pojawiały się od czerwca do sierpnia. „Przez ostatnie trzy miesiące zaobserwowaliśmy szereg szpecących napisów. Niektóre z nich są znacznych rozmiarów i bardzo negatywnie wpłynęły na zmianę krajobrazu. Z uwagi na chronione gatunki roślin i skały nie możemy zastosować żrących środków do usunięcia napisów” – powiedziała PAP Bogusława Chlipała z TPN.
Dyrekcja TPN apeluje do turystów, którzy byli lub są świadkami niszczenia tatrzańskich szlaków, o kontakt ze strażą parku lub policją. Za niszczenie przyrody grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

To już kolejny incydent związany z oszpecaniem tatrzańskich szlaków. Dwa lata temu straż TPN złapała 22-latka, który sprejami wymalował kilkanaście napisów na szlaku do Morskiego Oka. Mężczyzna stanął przed sądem i dobrowolnie poddał się karze zaproponowanej przez prokuratora, czyli pozbawienie wolności w zawieszeniu, grzywnę i naprawienie szkody.

Tatry to jeden z głównych kierunków turystycznych w Polsce. Rocznie najwyższe polskie góry odwiedza 3 mln turystów, a największe oblężenie góry przeżywają podczas wakacji.(PAP)