Rośliny zdobiące najpopularniejszą mazurską rzekę są co roku niszczone przez turystów, przemierzających ten szlak kajakami. Według przyrodników bezmyślne zrywanie kwiatów może przyczynić się do zmniejszenia populacji grzybienia białego.

Jak powiedział PAP strażnik i przewodnik w Mazurskim Parku Krajobrazowym Maciej Głąbiński do zbudowania zabezpieczeń posłużą martwe pnie drzew, które zostaną odholowane i zakotwiczone w wodzie przy najbardziej dostępnych dla turystów stanowiskach grzybienia białego.

Takie zabezpieczenia mają powstać na 29 kilometrowym szlaku Krutyni od jeziora Krutyńskiego do jeziora Gardeńskiego. Będą je budować wraz z pracownikami Mazurskiego Parku Krajobrazowego członkowie Stowarzyszenia Szlaku Krutyni.

"Każdego roku obserwujemy jak kajakarze podpływają do tych roślin będących pod ochroną i bezmyślnie je zrywają. Panie robią z kwiatów bukiety albo wianki a po 2-3 godzinach wyrzucają je, bo kwiaty bez wody szybko więdną"- podkreślił Głąbiński.

Zaznaczył, że niszczenie kwiatów może zmniejszać populację tych roślin. "Roślina kwitnie po to, by się mnożyć, zrywając kwiaty turyści uniemożliwiają wykształcenie się owocników, nasion i powstanie nowych roślin" - dodał.

Powiedział, że turyści niszczący rośliny będące pod ochroną mogą zostać ukarani karą grzywny. "Każdy kajak i co za tym idzie turystów na szlaku rzeki Krutyni można zidentyfikować, ponieważ wypożyczony sprzęt wodny ma numery identyfikacyjne i znak firmy wypożyczającej a wypożyczający musi wylegitymować się przy pobieraniu sprzętu dokumentem tożsamości"- podkreślił. (PAP)

ali/ ls/