Jak poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka Portu Lotniczego Poznań – Ławica Hanna Surma, sokolnik będzie m.in. prowadzić akcje płoszenia ptaków i innych zwierząt. Dodała, że na niektóre ptaki odstraszająco działa sam widok sokoła w locie lub siedzącego na ramieniu sokolnika.

Surma wyjaśniła, że działalność sokolnika to element programu przeciwdziałania zagrożeniom ruchu ze strony środowiska naturalnego. Chodzi nie tylko o zagrożenia związane z obecnością w okolicy portu lotniczego ptaków, ale także zajęcy czy lisów.

W ramach tego programu, zarządzający lotniskiem monitoruje cały jego teren, a przede wszystkim obszary wrażliwe z punktu widzenia operacji lotniczych. Chodzi o zabezpieczenie startów i lądowań przed kolizjami np. ptaków z samolotem.

Obecnie na poznańskim lotnisku działa automatyczny system odstraszania ptaków. Skrzynki z głośnikami rozmieszczone są w kilku miejscach w części lotniczej, emitują głosy ptaków różnych gatunków w sytuacji zagrożenia. Służby portu odstraszają też ptaki za pomocą broni hukowej.

Jak podała rzeczniczka, na poznańskim lotnisku zdarzają się niegroźne incydenty z ptactwem. Według Surmy dotąd nie było przypadku wycofania maszyny z rejsu z tego powodu. Każde takie zdarzenie, jak np. znalezienie szczątków ptaka na pasie startowym, jest rejestrowane, opisywane i zgłaszane Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.(PAP)