Zgodnie z planem resortu do 2020 roku zużycie węgla w Chinach ma spaść o ponad 160 milionów ton - poinformowała agencja Reutera.

Dzień wcześniej w czasie przemówienia otwierającego doroczną sesję parlamentu, Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych, premier Li Keqiang zapowiedział "walkę ze wszystkich sił" przeciwko zanieczyszczeniu. "Zanieczyszczenie środowiska to plaga, która ma wpływ na jakość życia ludzi i stanowi wielkie obciążenie dla naszych sumień" - mówił szef rządu do ok. 2,9 tys. delegatów. Nie zaprezentował jednak żadnych konkretnych rozwiązań.

W ostatnich dniach w internecie święci triumfy film dokumentalny "Under the Dome" (Pod kopułą) poświęcony problemowi zanieczyszczenia środowiska w Chinach, zrealizowany przez byłą dziennikarkę publicznej telewizji CCTV. Tylko w ciągu weekendu został obejrzany 155 milionów razy.

Dokument ujawnia takie problemy jak relatywność oficjalnych norm, naciski ze strony lobby energetycznych, opór ze strony władz lokalnych i nieprzestrzeganie już uchwalonych przepisów.

Udział węgla w wytwarzaniu w Chinach prądu wynosi 80 procent, a w całości produkcji energii około dwóch trzecich.

W listopadzie ubiegłego roku Chiny zobowiązały się, że około roku 2030 zatrzymają wzrost własnej emisji dwutlenku węgla. W tym celu zamierzają podwoić wynoszący obecnie 10 proc. udział energii nuklearnej i źródeł odnawialnych w produkcji prądu. (PAP)