Ten poważny problem dotyka około 2,4 miliarda ludzi, w tym 946 milionów załatwia swe potrzeby fizjologiczne pod gołym niebem - alarmują oenzetowskie agendy. I ostrzegają, że postęp w tym obszarze daleko odbiega od celów milenijnych ONZ, chociaż - jak podkreślono w raporcie - znacznie poprawiono na przykład w dostęp do czystej, bezpiecznej wody pitnej.

Obecnie jedynie 68 procent światowej populacji ma dostęp do odpowiednich sanitariatów, przy czym cele milenijne zakładały, że będzie to 77 procent.

Wiele osób, spośród tych, które nie mają właściwych warunków sanitarnych, zamieszkuje Azję Południową i Afrykę Subsaharyjską.

W niechlubnych statystykach przodują Indie, gdzie ponad 640 milionów ludzi załatwia swe potrzeby fizjologiczne na zewnątrz i to niekoniecznie dlatego, że nie ma toalet - napisano w raporcie. Wiele osób, które mają zainstalowane sanitariaty w domu, wciąż woli wychodzić na zewnątrz.

Podczas gdy kolejne rządy obiecywały zainstalować toaletę w każdym domu w Indiach, niewiele zrobiono, aby poinformować ludność o zagrożeniach wynikających z niehigienicznych praktyk. Co roku z powodu chorób biegunkowych umiera 700 tysięcy dzieci, przy czym większość można było uratować poprawiając stan sanitarny.

W Indiach wciąż potrzeba około 100 milionów toalet, ale według ekspertów władze tego kraju muszą także zainwestować w kampanie na rzecz zmiany ludzkich przyzwyczajeń. Zamiast tego rząd w Delhi ostatnio o połowę obciął budżet na poprawienie higieny.

 

- Dopóki każdy nie będzie miał dostępu do odpowiednich urządzeń sanitarnych, jakość dostarczanej wody będzie zagrożona i zbyt wiele osób będzie wciąż umierało z powodu chorób przenoszonych przez wodę - oceniła w oświadczeniu dyrektor wydziału ds. zdrowia publicznego w WHO dr Maria Neira.

Oczekuje się, że we wrześniu 2015 roku ONZ przedstawi nowe cele zrównoważonego rozwoju, w tym rozbudowę urządzeń sanitarnych oraz wyeliminowanie otwartej defekacji do 2030 roku. (pap)