"Zdaniem Krystyny Barbary Kozłowskiej (Rzecznika Praw Pacjenta) zapowiadane przez środowisko lekarskie działania polegające na wypisywaniu tylko pełnopłatnych recept oznaczają dla pacjentów posiadających ubezpieczenie zdrowotne zdecydowane ograniczenie w dostępie do leków z przysługującym poziomem refundacji. Taka forma protestu może w konsekwencji bezpośrednio zagrażać zdrowiu i życiu wielu pacjentów" - podano na stronie internetowej Rzecznika Prawa Pacjenta.
Jak dowiedziała się PAP w biurze prasowym rzecznika, spotkanie zaplanowano wstępnie na godz. 13.
Tego samego dnia rano w ministerstwie zdrowia ma odbyć się spotkanie, na które zaproszenie z resortu zostało wysłane do prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej oraz do p.o. prezesa NFZ Zbigniewa Tetera.
Informację o zaproszeniu potwierdził PAP rzecznik prasowy prezesa NFZ Andrzej Troszyński.
Rzeczniczka prasowa prezesa NRL Katarzyna Strzałkowska powiedziała PAP, że spotkanie w MZ ma dotyczyć "kwestii dyskusji o refundacji leków w Polsce", a oprócz prezesa Rady zaproszeni zostali także przedstawiciele powołanego jeszcze w grudniu zespołu NRL ds. współpracy z ministerstwem zdrowia.
Strzałkowska wyraziła nadzieję, że spotkanie będzie dotyczyło wzoru umowy z NFZ dla lekarzy prowadzących prywatne praktyki na wystawianie recept na leki refundowane. Przypomniała, że w piątek NRL ma się spotkać, aby podjąć kolejne decyzje dotyczące protestu i dalszego rekomendowania wszystkim lekarzom, niezależnie od rodzaju zatrudnienia i miejsca wykonywania zawodu, aby od 1 lipca wystawiali recepty na leki wyłącznie ze 100 proc. odpłatnością.
Do czasu nadania depeszy PAP nie uzyskała w resorcie zdrowia informacji na temat szczegółów planowanego spotkania.
Według środowiska lekarzy b. prezes Funduszu Jacek Paszkiewicz złamał prawo, umieszczając w zarządzeniu (z 30 kwietnia 2012 r.) zawierającym wzór umów na wypisywanie recept refundowanych dla lekarzy prowadzących prywatne praktyki zapisy o karach, które zostały wykreślone w styczniu przez Sejm z ustawy refundacyjnej. NRL wezwała medyków prowadzących prywatne praktyki do niepodpisywania umów na nowych warunkach. Dotychczasowe umowy dla tych lekarzy obowiązują do 30 czerwca. Według MZ do 8 czerwca 36 proc. lekarzy prowadzących prywatne praktyki podpisało umowy.
Jeszcze w lutym Nadzwyczajny Zjazd Lekarzy, a następnie NRL rekomendowały lekarzom, by nie zawierali z NFZ od 1 lipca nowych umów, jeżeli będą w nich zapisy o karach umownych za wypisanie recepty nieuzasadnionej udokumentowanymi względami medycznymi lub niezgodnej z uprawnieniami pacjenta. Z kolei świadczeniodawcom, czyli przychodniom i szpitalom rekomendowano wysyłanie do NFZ wniosków o zmianę warunków obowiązujących umów.
Ponadto NRL rekomenduje wszystkim lekarzom bez względu na rodzaj zatrudnienia, aby od 1 lipca wypisywali pełnopłatne recepty, czyli nie określali na druku poziomu odpłatności pacjenta. Środowiska medyków twierdzą, że są to czynności biurokratyczne, które powinny należeć do ubezpieczyciela.
Jak wyjaśniał PAP Troszyński, zawarty w zarządzeniu prezesa funduszu wzór umowy dotyczy lekarzy, którzy wypisują recepty na leki refundowane w ramach prywatnych praktyk, lub dla siebie i swojej rodziny. Natomiast lekarze zatrudnieni w przychodniach i szpitalach wypisują recepty na leki refundowane na podstawie umów, jakie NFZ zawiera ze świadczeniodawcami. W tych umowach także są zapisy o karach dla świadczeniodawców w przypadku wystawiania recept osobom nieuprawnionym lub w nieuzasadnionych przypadkach.
Na początku czerwca premier odwołał prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza; wniosek w tej sprawie złożył minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Minister podkreślał, że dymisja Paszkiewicza związana jest ze zmianami w funkcjonowaniu Funduszu i finansowaniu świadczeń medycznych. Arłukowicz wielokrotnie informował, że zamierza doprowadzić do stworzenia konkurencji dla Funduszu. Z kolei według Paszkiewicza w czasach kryzysu gospodarczego podział NFZ nie byłby korzystnym rozwiązaniem. Obecnie trwa konkurs na nowego szefa funduszu.(PAP)