Konflikt w starachowickim szpitalu trwa od początku września. Spowodowały go plany dyrektor Jolanty Kręckiej, która chciała zatrudnić na dyżurach pracowników firmy zewnętrznej. Związki zawodowe wraz ze 120 członkami załogi szpitala pikietowały 20 września w starostwie powiatowym w Starachowicach żądając odwołania dyrektor ze stanowiska, a później weszły z nią w spór zbiorowy. W swojej propozycji porozumienia Kręcka wycofała się z tych planów.

Zgodnie z ustawą o związkach zawodowych, jeśli w 14 dni po wejściu w zbiór zbiorowy nie dojdzie do podpisania porozumienia je kończącego, związki mają prawo do dwugodzinnego strajku ostrzegawczego. Później powinny przeprowadzić referendum, w którym załoga decyduje o strajku. W Starachowicach związki przyjmują, że 14-dniowy termin mija 22 października 2012 r.

Przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w starachowickiej lecznicy, Wanda Gut, nie chciała komentować przebiegu środowego spotkania z dyrekcją. Według niej porozumienie nie zostało podpisane, a związki muszą przeanalizować obecną sytuację.

Jak poinformowała Kręcka, na spotkaniu podtrzymała swoją propozycję porozumienia, które odpowiada na żądania załogi. Nie ma w nim jedynie deklaracji braku zmian kadrowych w lecznicy w bliżej nieokreślonym czasie, której chciały związki.

"Dzisiejsze spotkanie nie przyniosło rozstrzygnięcia sporu, cały czas podtrzymuję chęć podpisania porozumienia. W opinii prawnika już samo przekazanie go związkom, powinno zakończyć spór zbiorowy, a wszelkie późniejsze działania związków można uznać za nielegalne. Do południa rozmawiałam z załogą szpitala. Wiele pielęgniarek było wprowadzanych w błąd informacjami o planowanych zwolnieniach. Po deklaracji, że nie będzie firmy zewnętrznej na dyżurach, załoga jest spokojna o swoje miejsca pracy i nie widzi podstaw konfliktu. Poinformowałam o tym także związki" - powiedziała dyrektor.

Gut potwierdziła, że związki z lecznicy otrzymały we wtorek odpowiedź Zarządu Powiatu Starachowickiego, do którego we wrześniu trafił wniosek o zwolnienie Kręckiej. Zarząd uznał, że nie ma formalnych ani merytorycznych przesłanek do odwołania dyrektor ze stanowiska. Według władz powiatu Kręcka dobrze kieruje placówką, zmniejsza jej zadłużenie, otwiera nowe oddziały i oferuje nowe usługi medyczne. W ocenie powołanego do zbadania sytuacji w szpitalu zespołu, nie potwierdza się żaden z zarzutów stawianych przez związki.

"Nikt z zespołu nie zwrócił się do związków o udokumentowanie zarzutów, ani nie rozmawiał z nami. Jest to ocena jednostronna. Takiej decyzji zresztą spodziewaliśmy się po zarządzie powiatu" - powiedziała Gut. (PAP)