W wtorek 9 czerwca 2015 roku rano podkomisja rozpatrywała zgłoszone do projektu poprawki. Były wśród nich między innymi te postulowane przez Piotra Chmielowskiego (SLD), które zmierzały do tego, by z in vitro mogły korzystać kobiety samotne, bez względu na ich orientację seksualną.

Przeciwny ich przyjęciu był wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, który argumentował, że wprowadziłyby one de facto obowiązek ustalania przez pracowników medycznych orientacji seksualnej kobiety chcącej poddać się procedurze wspomaganej prokreacji, co z kolei godziłoby w prawa człowieka. Podkomisja podzieliła zdanie resortu.

Czytaj: Projekt ustawy o in vitro krytykowany przez Episkopat>>

Z przychylnością podkomisji nie spotkały się też poprawki przygotowane przez wicemarszałek Sejmu Wandę Nowicką, która chciała między innymi  wykreślenia zapisanej w projekcie maksymalnej liczby sześciu zarodków tworzonych w procedurze in vitro i zapisania, że o tej liczbie każdorazowo będzie decydować lekarz. Radziewicz-Winnicki wyjaśnił, że liczba ta wynika z doświadczeń rządowego programu in vitro, w którym istnieje identyczne ograniczenie.

Szereg poprawek przygotował wiceprzewodniczący komisji zdrowia Czesław Hoc (PiS), jednak formalnie udało mu się zgłosić tylko jedną - dotyczącą tytułu ustawy. W jego ocenie powinien on brzmieć "ustawa o procedurze medycznie wspomaganej prokreacji", a nie "o leczeniu niepłodności", bo - jak przekonywał - in vitro nie leczy tej choroby. Podkomisja opowiedziała się za odrzuceniem tej propozycji.

Pozostałe poprawki przygotowane przez Hoca dotyczą m.in. ograniczenia dostępu do in vitro wyłącznie dla małżeństw, zmiany definicji zarodka (w myśl tej propozycji zarodek to "organizm ludzki na wczesnym etapie rozwoju", a nie "grupa komórek", jak zapisano w rządowym projekcie), a także zakazu stosowania w trakcie procedury in vitro preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej "w celu selekcji zarodków". Inne przewidują karę ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch za stosowanie preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej ze wskazań innych niż medyczne (w tym w celu dokonania wyboru płci dziecka; projekt rządowy dopuszcza taką możliwość wyłącznie w sytuacji, w której wybór płci pozwala uniknąć ciężkiej choroby dziedzicznej sprzężonej z płcią). Hoc postuluje też wprowadzenie kary pozbawienia wolności za niszczenie zarodków (wszystkich, a nie tych, które są zdolne do prawidłowego rozwoju, jak przewiduje projekt rządowy) w wymiarze od roku do lat pięciu (w rządowym projekcie dolny próg zagrożenia kara ustalono na sześć miesięcy).

Formalnie Hoc nie zgłosił swoich poprawek - we wtorek, podobnie jak na posiedzeniu podkomisji w połowie maja, nie widniały pod nimi podpisy trzech posłów, co jest wymagane w przypadku projektów wprowadzających do prawa krajowego przepisy dyrektyw UE.

10 kwietnia posłowie skierowali do dalszych prac w komisji zdrowia dwa projekty - rządowy i autorstwa posłów SLD. Podkomisja zdecydowała, że wiodącym projektem będzie ten zgłoszony przez rząd. Zakłada on m.in., że z procedury in vitro będą mogły korzystać małżeństwa i związki nieformalne. Liczba tworzonych zarodków ma być ograniczona do sześciu, chyba że kobieta skończy 35. rok życia lub gdy będą ku temu wskazania medyczne. Zarodek będzie można przekazać na rzecz anonimowej biorczyni.

W trakcie dotychczasowych prac podkomisja poparła poprawki zgłoszone przez jej przewodniczącego Grzegorza Sztolcmana (PO). Jedna z nich zakłada wprowadzenie obowiązku przedstawiania Sejmowi przez rząd sprawozdania z wykonania ustawy i skutków jej realizacji. Sprawozdanie takie ma być przygotowywane co pięć lat. Także co pięć lat Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji ma dokonywać oceny metod stosowanych w procedurze wspomaganego rozrodu.

 

Kolejna poprawka Sztolcmana przewiduje, że kierownik kliniki in vitro będzie wyznaczał osobę odpowiedzialną za przekazywanie danych do centralnego rejestru dawców i biorców. Jeśli nie będzie ona wywiązywać się z tego w sposób właściwy, będzie mogła zostać ukarana grzywną lub ograniczeniem wolności.

Na wniosek prawniczki reprezentującej kliniki in vitro, mec. Urszuli Gruszko-Szymańskiej, do projektu ma zostać też wprowadzony zapis nakładający na członków mającej powstać przy ministerstwie zdrowia Rady ds. Leczenia Niepłodności obowiązek wyłączania się z jej posiedzeń w przypadku konfliktu interesów. Resort zdrowia ma przygotować taką autopoprawkę na posiedzenie komisji zdrowia. (pap)