Na czwartek 31 sierpnia 2017 roku po południu w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie - na prośbę Zarządu Porozumienia Rezydentów - zaplanowano spotkanie z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia.

- Na pierwszej linii naszej uwagi i naszych starań są pacjenci, ale z całą pewnością nie można zaplanować dobrego systemu służby zdrowia i dobrej opieki bez godnego traktowania pracowników, a także myślenia o przyszłości służby zdrowia, jeśli chodzi o personel – powiedział dziennikarzom minister pytany o postulaty rezydentów.

Przyznał, że jeśli chodzi o pensje w służbie zdrowia, są "ogromne zaległości". Podkreślił, że w życie weszły przepisy regulujące sposób ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników medycznych. Zgodnie z nimi, wynagrodzenie najmniej zarabiających medyków będzie podwyższane corocznie, a jego docelowa minimalna wysokość zostanie osiągnięta do końca 2021 roku.

- Mimo, że ustawa nie satysfakcjonuje do końca wszystkich tych, którzy oczekiwali znaczących bardzo podwyżek, to trzeba powiedzieć, że jest to pierwsze rozwiązanie tego typu – zaznaczył minister.

- Bardzo mocno podkreślam, że minimalne wynagrodzenia zasadnicze, które są przewidziane w sposób kroczący w ustawie o kształtowaniu minimalnych wynagrodzeń pracowników medycznych, to zabezpieczenie dla tych, którzy znajdują dzisiaj ze swoimi wynagrodzeniami poniżej wartości, które można nazwać granicami godności – powiedział Radziwiłł.

- Na to, by tym pracownikom podnieść minimalne wynagrodzenia do poziomu minimum przyzwoitości, potrzeba w ciągu kilku lat blisko 17 mld zł. Tyle z mocy tej ustawy trafi do pracowników. To jest potężna ilość pieniędzy, które w żadnym wypadku nie mogą być traktowane jak pustosłowie – dodał.

Przypomniał, że resort zdrowia od dwóch lat podwyższa nabór na studia medyczne i pielęgniarskie.
- W tym roku będzie rozpoczynać studia na wydziałach lekarskich w Polsce o ponad tysiąc osób więcej niż w roku 2015 roku. To dobra wiadomość dla wszystkich na przyszłość - ocenił.

Radziwiłł zaznaczył, że rezydenci są jedną z grup, które wyrażają niezadowolenie z powodu zarobków.
- Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach mówi o minimalnych wynagrodzeniu zasadniczym, w przypadku rezydentów nie oznacza to całkowitego wynagrodzenia, bo ci lekarze dyżurują i trzeba mieć świadomość, że wielu z nich podejmuje także dodatkowe prace poza miejscem robienia rezydentury - podkreślił.

Minister przekazał, że w resorcie trwają prace, "aby nie tylko w sposób automatyczny podwyższać wynagrodzenia, ale również, korzystając z tego narzędzia, jakim jest rezydentura, kształtować politykę zdrowotną w Polsce".

Przyznał, że nie jest tajemnicą, iż są specjalności, które są bardziej atrakcyjne dla młodych lekarzy i takie, które nie są wybierane tak chętnie, co często nie jest zgodne z priorytetami państwa.
- Państwo musi zachęcać młodych lekarzy w niektórych obszarach. Z całą pewnością w najbliższym czasie będę starał się, by tak kształtować wynagrodzenia rezydentów, by zachęcać ich, by wybierali te specjalności, na których nam najbardziej zależy, np.: chirurgia ogólna, interna, pediatria, psychiatria, medycyna ratunkowa i medycyna rodzinna – zapowiedział.

Rezydenci nie wykluczają, że w razie niesatysfakcjonującego ich wskaźnika wynagrodzeń rozpoczną 2 października 2017 roku protest głodowy.(pap)

 [-OFERTA_HTML-]