Debatę o problemach współczesnego pielęgniarstwa i położnictwa zorganizował resort zdrowia wspólnie z Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych, Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych oraz Warszawskim Uniwersytetem Medycznym.

- Problemy polskiego pielęgniarstwa są problemami całego kraju – podkreślił minister Radziwiłł. Przyznał, że jednym z większych problemów – nie tylko polskiej – służby zdrowia jest niewystarczająca liczba pielęgniarek.

- Z całą pewnością musimy pracować nad prestiżem zawodów pielęgniarki i położnej, bo ten prestiż jest tym, co będzie przyciągać nowe kadry, a także powstrzymywać przed odchodzeniem od zawodu – powiedział.

Doprecyzował, że w celu zwiększenia prestiżu tych zawodów "ministerstwo zdrowia między innymi zaproponuje organizacjom pielęgniarskim wspólne prowadzenie kampanii społecznych i edukacyjnych, których celem będzie poinformowanie społeczeństwa, dlaczego warto zostać pielęgniarką".

Ocenił, że ważna jest także kwestia norm zatrudnienia pielęgniarek.
- Dzisiaj wiele pielęgniarek pracuje w warunkach, które nie tylko urągają ich bezpieczeństwu, ale przede wszystkim bezpieczeństwu pacjentów. To trzeba zmieniać – powiedział.

Dodał, że należy także zmniejszyć obciążenie pielęgniarek i położnych pracą biurokratyczną, tak by mogły one więcej czasu poświęcać pacjentowi.

Zdaniem Radziwiłła kompleksowym aktem dotyczącym problemów tej grupy zawodowej powinna być strategia na rzecz polskiego pielęgniarstwa.
- Konieczne jest przygotowanie takiego wspólnego dokumentu, który byłby nie tylko życzeniem jednej strony, ale zaakceptowanym przez wszystkich zainteresowanych – zaznaczył.

Wskazał, że strategia w ciągu trzech miesięcy ma być opracowana przez specjalnie powołany zespół ds. pielęgniarstwa, w którego skład wejdą przedstawiciele środowiska pielęgniarek i położnych, prawnicy i przedstawiciele rządu. Pracami zespołu ma pokierować wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko.

- W ministerstwie zdrowia trwają prace nad nowelizacją ustawy o zawodach pielęgniarek i położnych w zakresie kształcenia podyplomowego, w szczególności jego podnoszenia na wyższy poziom poprzez wprowadzenie systemu akredytacji Ministra Zdrowia dla podmiotów, które uczestniczą w kształceniu podyplomowym – powiedział Radziwiłł.

Zapewnił, że nie jest planowana likwidacja licencjackich i magisterskich studiów pielęgniarskich.
- Natomiast rozmawiamy o wzmocnieniu sytuacji, pracy pielęgniarek poprzez zawody pomocnicze – powiedział. Wskazał, że pielęgniarkom mogłyby pomagać na przykład asystentki, które nie miałyby wykształcenia wyższego.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin zapewniał, że rząd do problemów środowiska pielęgniarek i położnych przywiązuje ogromną wagę. Podkreślał też potrzebę dialogu poszczególnych resortów z organizacjami pielęgniarek i położnych.

Gowin powtórzył zapewnienia ministra Radziwiłła, że nie jest planowane nadanie systemowi kształcenia pielęgniarek "charakteru nieakademickiego".
- Będę ogromnie pana ministra w tej determinacji wspierał – zaznaczył.

Kwestię kształcenia pielęgniarek poruszyła także przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Lucyna Dargiewicz. Podkreśliła, że wszystkie środowiska pielęgniarskie "stoją na stanowisku, że kształcenie wyższe jest kształceniem właściwym dla tego zawodu".

 [-OFERTA_HTML-]

 

Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas zwracała uwagę, że 42 tysiące pielęgniarek pracujących w Polsce ma już uprawnienia emerytalne i w każdej chwili może zrezygnować z pracy. Kolejne 40 tysięcy nabędzie takie uprawnienia w przeciągu 4 lat. Oznacza to, że w najbliższych latach uprawnienia emerytalne będzie miała co czwarta polska pielęgniarka i położna.

Małas zaznaczyła jednocześnie, że w ostatnich dwóch latach zwiększyło się zainteresowanie studiami pielęgniarskimi. Podkreśliła, że należy zachęcać absolwentów tych uczelni (około 5,5 tysiąca osób rocznie) do podejmowania w Polsce pracy w zawodzie. (pap)