W polskich SOR-ach nie dzieje się dobrze, świadczą o tym kolejne doniesienia medialne o tym, że pacjenci tam nie otrzymują koniecznej pomocy i doszło nawet do kilku tragicznych wypadków.

Kolorowe opaski w szpitalnych oddziałach ratunkowych to czasem wyrok śmierci - czytaj tutaj>>

Jak dowiedziało się Prawo.pl Ministerstwo planuje duże zmiany w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Do października w dużych SOR-ach ma zostać zamontowany Tryb Obsługi Pacjenta SOR (zw. TOPSOR - to system, który ma pomóc zarządzać pacjentami w szpitalnym oddziale ratunkowym oraz pozwala monitorować czas oczekiwania pacjentów). Jednocześnie są wprowadzane nowe, ujednolicone zasady segregacji medycznej pacjentów (zwanej triażem - chodzi o grupowanie pacjentów w SOR-ach według stopnia pilności udzielenia świadczenia, czyli stanu zagrożenia życia i zdrowia.) W opinii resortu takie zmiany mają poprawić jakość opieki, ale także skrócić czas oczekiwania na przyjęcie przez lekarza, co obecnie stanowi najczęstszą przyczynę skarg ze strony pacjentów, którzy często godzinami czekają na przyjęcie.  

Sprawdź: Czy każdym dzieckiem zgłaszającym się na izbę przyjęć powinien zająć się lekarz pediatra z oddziału dziecięcego? >

Istotne zmiany dotyczące organizacji SOR-ów przynosi projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego, który właśnie trafił do konsultacji publicznych. Przytacza on, określane już wcześniej, zadania szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz wprowadza obowiązek wykonywania w nich segregacji medycznej (zwanej triażem, to ocena stanu zdrowia pacjentów). Projekt wprowadza pięciostopniową ocenę pacjentów trafiających do SOR. Regulacja podaje też minimalne wyposażenie, organizację oraz minimalne zasoby kadrowe szpitalnych oddziałów ratunkowych. Projekt utrzymuje okres przejściowy w zakresie wymagań dla posiadania lotniska bądź lądowiska dla helikopterów ratunkowych - do 1 stycznia 2021 r.

Od października triaż ma być obowiązkowy w każdym dużym SOR - czytaj tutaj>>
 

 


Eliminują lekarzy medycyny ratunkowej

Zaproponowane zmiany krytycznie ocenia prof. Juliusz Jakubaszko, ustępujący prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej i były konsultant krajowy medycyny ratunkowej. Ekspert mówi, że projekt dopuszcza eliminowanie z SOR-ów lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej. – Projekt podaje wymogi dotyczące personelu pracującego na SOR, jednak nigdzie nie pojawia się sformułowanie, że konieczny jest tam lekarz specjalista medycyny ratunkowej, nawet jeśli chodzi o ordynatora takiego oddziału – mówi prof. Juliusz Jakubaszko. - W całym projekcie pojawia się tylko „lekarz systemu”, a to w myśl – krytykowanej już wcześniej – nowelizacji ustawy o państwowym ratownictwie medycznym, może oznaczać każdego lekarza, nawet bez żadnej specjalizacji, który jedynie odpracował wcześniej określoną liczbę godzin w pogotowiu ratunkowym lub izbie przyjęć. Taka organizacja SOR nie będzie zgodna z dyrektywami unijnymi – dodaje.

Sprawdź: Czy pacjentowi przebywającemu w SOR przysługuje wyżywienie? >

Były konsultant podkreśla, że niedopuszczalny jest także jeszcze jeden zapis dotyczący pielęgniarki oddziałowej SOR, którą – w myśl tego projektu może zostać… ratownik medyczny. 

Stawki rosną, ale nie ma chętnych na dyżur w SOR - czytaj tutaj>>
 

Informacja o kolejkach na stronie szpitala

Ponad 40 mln złotych Ministerstwo Zdrowia chce wydać na wdrożenie systemu TOPSOR, który ma pozwolić monitorować liczbę osób, które trafiają na szpitalne oddziały ratunkowe. Do października ma on zacząć działać w 76 największych takich oddziałach, a w pozostałych będzie wdrożony do końca 2020 r. Resort przewiduje się, że pacjent będzie miał możliwość sprawdzenia informacji o stanie kolejek w poszczególnych SOR na dedykowanej stronie internetowej. System ma pomagać zarządzać obsługą pacjentów w szpitalnym oddziale ratunkowym, zwłaszcza jeśli chodzi o klasyfikację medyczną chorych i ma pomóc monitorować ruch pacjentów.

Sprawdź: Czy lekarza rezydenta można oddelegować do pełnienia dyżuru na SOR? >

– System TOPSOR ma usprawnić pracę w szpitalnych oddziałach ratunkowych, a pacjentom zapewnić łatwy dostęp do informacji o przewidywanym czasie oczekiwania – mówi Prawo.pl Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia. – Planuje się, że po wdrożeniu systemu w skali całego kraju udostępnione zostanie narzędzie, które pozwoli pacjentom sprawdzić online stan kolejki w konkretnych szpitalnych oddziałach ratunkowych i dzięki temu wybrać to miejsce, gdzie czas oczekiwania jest najkrótszy - dodaje.

Zgon stwierdzi koroner, a czasem i ratownik - czytaj tutaj>>
 


Bilet weźmie ratownik z karetki

Prof. Jakubaszko zauważa, że nowe przepisy zakładają, że zarówno pacjent, który przyjedzie sam do SOR, jak i ten przywieziony przez karetkę będzie musiał pobrać bilet z oznaczeniem czasu przybycia. - Taki zapis oznacza, że ratownik z karetki będzie musiał wyjść po taki bilecik, bo inaczej chorego nikt nie wpuści do oddziału – zauważa prof. Jakubaszko. – Zgodnie z projektem dopiero po zarejestrowaniu pacjenta ma być oceniony jego stan i wtedy zostanie zakwalifikowany do jednej z pięciu kategorii. To dziwna kolejność, że najpierw ma się odbywać rejestracja, a później dopiero triaż - zauważa.

Sprawdź: Czy ratownik medyczny, będący pracownikiem SOR, może dodatkowo wykonywać czynności z zakresu transportu sanitarnego? >

Prof. Jakubaszko podkreśla, że triaż powinien polegać na tym, by jak najszybciej do pacjenta dotarł lekarz. I to on powinien podejmować decyzje związane z nadaniem priorytetu pacjentom. - W TOPSOR nie zakłada się kontaktu z lekarzem, na rzecz spotkania z pielęgniarką lub ratownikiem. To jest niebezpieczne – mówi prof. Jakubaszko. - W głośnych sprawach, w których doszło do tego, że nie rozpoznano udaru czy sepsy u dziecka, tam właśnie triażu nie wykonywał lekarz, ale ratownik medyczny - mówi.

Ocena w pięciu kolorach

Nowością będzie to, że ocena pacjenta ma się odbywać w pięciostopniowej skali. Teraz obowiązywała trójstopniowa. Dodatkowo wprowadzone zostaną maksymalne czasy oczekiwania na przyjęcie przez lekarza w pierwszych trzech kategoriach pilności. Czas, w którym zgodnie z projektem rozporządzenia, powinien być przyjęty pacjent:

  1. oznaczony kolorem czerwonym, natychmiastowy kontakt z lekarzem;
  2. oznaczony kolorem pomarańczowym, czas oczekiwania na pierwszy kontakt z lekarzem do 10 min.;
  3. oznaczony kolorem żółtym, czas oczekiwania na pierwszy kontakt z lekarzem do 60 minut;
  4. kolor zielony;
  5. kolor niebieski.

Przepisy zakładają też ponowną segregację, czyli tzw. retriaż. W przypadku pacjentów oznaczonych kolorem zielonym i niebieskim ponowna ocena stanu zdrowia ma się „odbyć nie rzadziej niż jeden raz w ciągu każdej godziny oczekiwania pacjenta na pierwszy kontakt z lekarzem”, ale później już nie. – To nie sprawi, że pacjenci będą lepiej monitorowani czy bezpieczniejsi w czasie długiego oczekiwania na pierwszy kontakt z lekarzem – podkreśla prof. Jakubaszko.

Szpitale już mają swoje systemy segregacji

Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie mówi, że dostała już propozycję z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (ten podmiot realizuje projekt TOPSOR), by zamontować u siebie w szpitalu ten system. Jednak jak wyjaśnia, od roku mają swój system obsługi ruchu pacjentów w SOR i drugie podobne narzędzie nie jest jej potrzebne. – Ten mój system jest skonfigurowany z całym systemem szpitalnym, dzięki temu pacjent, który trafia na szpitalny oddział ratunkowy jest przekazywany dalej, a wszyscy, którzy się nim opiekują mają na bieżąco dostęp do informacji o jego stanie zdrowia i przeprowadzonych badaniach – opowiada Gałczyńska-Zych.

Sprawdź: Czy SOR jest objęty regulacjami dotyczącymi udzielania świadczeń poza kolejnością? >

Dyrektor Szpitala Bielańskiego napisała do resortu zdrowia, że nowego systemu do monitorowania ruchu nie potrzebuje. Resort jednak podkreśla, że zgodnie z obowiązującymi przepisami konieczne będzie przejście na TOPSOR. - Wdrożenie tego systemu nie ogranicza możliwości integracji z systemem szpitalnym. Zgodnie z założeniami, TOPSOR wystawi tzw. „interfejs” wymiany danych, który może zostać wykorzystany przez podmioty, aby miały możliwość zintegrowania się z nim – mówi wiceminister Sławomir Gadomski.

Zgodnie z wytycznymi w tym systemie lekarz ma zapisać czas rozpoczęcia i zakończenia udzielania świadczeń zdrowotnych pacjentowi w oddziale.

Szybki termin, czy to wojna?

Rozporządzenie ma wejść w życie 1 lipca 2019 r. Jednak segregacja medyczna (inaczej „triaż”), czyli ocena stanu zdrowia pacjentów z wykorzystaniem TOPSOR w dużych szpitalnych oddziałach ratunkowych (w placówkach należących do ministra, uczelni medycznej czy samorządu województwa) ma być obowiązkowa od października 2019 r., pozostałe oddziały takie wymagania będą musiały spełnić do 1 stycznia 2021 r. Jak tłumaczy resort, wynika to z konieczności stopniowego wdrażania nowego systemu - w pierwszej kolejności w dużych szpitalach, gdzie problem kolejek jest szczególnie nasilony, a w drugiej kolejności w szpitalach mniejszych, w których przyjęcia odbywają się w zasadzie na bieżąco.

Przeczytaj w LEX: Udostępnianie dokumentacji medycznej: ostatnie zmiany oraz najczęstsze wątpliwości >

Ministerstwo podkreśla, że skrócenie terminu na przeprowadzenie konsultacji publicznych i opiniowania do 14 dni wynika z konieczności wejścia w życie rozporządzenia, nie później niż z dniem 1 lipca 2019 r. Ministerstwo tłumaczy, że wtedy traci moc dotychczas obowiązujące rozporządzenie Ministra Zdrowia z 3 listopada 2011 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego, a „brak wejścia w życie rozporządzenia z dniem 1 lipca 2019 r. może spowodować, że przez pewien okres będzie brak regulacji dotyczących SOR”.

Duże zmiany, mało czasu

To oznacza, że wiele zmian dyrektorzy szpitali będą musieli wprowadzić już od 1 lipca. Dyrektor jednego z warszawskich szpitali mówi, że przejrzał projekt i wiele przepisów nie jest jasnych.  – Czy nam grozi wojna, że w ciągu miesiąca mam przeorganizować działanie SOR-u? – pyta. - Nie mam teraz tylu pomieszczeń, ile będzie wymaganych. Będę musiał także kupić deski ortopedyczne, bo wprowadzono wymóg ich posiadania w każdym szpitalnym oddziale ratunkowym. To ma usprawnić pracę karetek. Te nasze deski na  wymianę ma sobie brać załoga karetki, by szybciej być w gotowości do przyjęcia kolejnego zgłoszenia. Mam wątpliwości czy to ma sens. Jak przyjedzie do nas karetka marki mercedes, to nie weźmie od nas tańszej deski. Może się okazać, że je kupimy i będą stać - mówi.

Prof. Jakubaszko podkreśla, że wprowadzenie wymagań związanych z posiadaniem przez SOR desek ortopedycznych do rozdawania ich zespołom ambulansów nie ma sensu. – Pogotowie ma własny, często nowy sprzęt i nie będzie chciało się wymieniać – podkreśla prof. Jakubaszko. – W filmach amerykańskich są sceny, że w przedsionku oddziału ratunkowego stoją deski ortopedyczne, które zespoły sobie biorą, ale to działa wtedy, gdy wszyscy należą do wspólnej sieci administracyjnej i finansowej - dodaje.

Przeczytaj w LEX: Zmiany w kryteriach wyboru ofert dotyczących zawarcia umów o udzielanie świadczeń >

MZ: Zmiany konieczne, bo 28 proc. szpitali bez segregacji

Resort zdrowia konieczność wprowadzenia nowych przepisów tłumaczy tym, że w tej chwili nie ma regulacji systemowych w zakresie prowadzenia segregacji medycznej i ruchu chorych w szpitalnych oddziałach ratunkowych, dlatego decyzje dotyczące organizacji pracy szpitalnych oddziałów ratunkowych są podejmowane samodzielnie przez kierowników poszczególnych podmiotów leczniczych. Jak wynika z danych zgromadzonych przez Ministerstwo Zdrowia, ok. 28 proc. szpitalnych oddziałów ratunkowych na terenie kraju praktycznie nie funkcjonuje procedura segregacji medycznej pacjentów.

Były wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz podkreśla, że to dobrze że segregacja medyczna, czyli ocena stanu zdrowia pacjentów stanie się w końcu obowiązkowa. - Część szpitali działała już prowadząc triaż, a te które tego nie robiły, będą musiały się do tego przygotować - mówi Tombarkiewicz. - Zgodnie z propozycjami resortu pielęgniarka lub ratownik medyczny mają poinformować pacjenta lub osobę mu towarzyszącą o przydzielonej kategorii, czyli kolorze oraz o liczbie osób i maksymalnym przewidywanym czasie oczekiwania na pierwszy kontakt z lekarzem. To ważna zmiana. Ten czas oczekiwania ma podać tym osobom oraz załodze Zespołu Ratownictwa Medycznego system informatyczny, który ma być zainstalowany docelowo w każdym SOR - mówi.

Informacje o liczbie osób oczekujących na przyjęcie mają być wyświetlane i modyfikowane na bieżąco na wyświetlaczach zamontowanych w szpitalach.  

Będzie można odesłać zielonych i niebieskich?

Zdaniem Tombarkiewicza pewną niekonsekwencję stanowi zapis, że pacjenci z 4 i 5 kategorii według systemu triaż (oznaczeni kolorem „niebieskim” i „zielonym”) „mogą być” kierowani do Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ - lekarz rodzinny) lub nocnej pomocy medycznej oraz poddawani obowiązkowemu retriażowi.

 - Tacy pacjenci zgodnie z §2.1 tego rozporządzenia, nie powinni w ogóle być leczeni w SOR, gdyż nie są i w najbliższym przewidywanym czasie nie dojdzie u nich do zagrożenia życia ani zdrowia – podkreśla Tombarkiewcz. - System triażowania, ma za zadanie jednoznacznie rozdzielić pacjentów, którzy wymagają pomocy w SOR od tych, którym się po prostu nie chce lub nie mogli się dostać do POZ. Takie też było założenie sieci szpitali, żeby nocna pomoc była w lokalizacji SOR. Nie róbmy więc na początku tej nowej drogi fikcji, że każda osoba może być „załatwiona” w oddziale ratunkowym, a jedyna różnica to czas oczekiwania - mówi były wiceminister. I dodaje, że tam, gdzie w lokalizacji SOR jest POZ lub nocna pomoc medyczna, tam muszą trafiać pacjenci kategorii 4 lub 5, bo SOR udziela świadczeń osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

W opinii jednego z dyrektorów przepis o odsyłaniu pacjentów z SOR do nocnej opieki zdrowotnej (NPL) nie jest precyzyjny i przez to może być martwy. Zakłada on, że pacjenta zakwalifikowanego do grupy zielonej lub niebieskiej można odesłać do NPL, „o ile miejsce takie znajdować się będzie w lokalizacji szpitalnego oddziału ratunkowego”.

 - Nie znam ani jednego szpitala, w którym nocna opieka mieściłaby się w SOR – mówi szef placówki.-  Gdyby tam był zapis „na terenie placówki”, wtedy mógłbym skierować pacjenta do innego budynku, w którym mam taką przychodnię. Obawiam się jednak, że za każdym razem jak będę miał kogoś odesłać, to będzie awantura. Pacjent z katarem będzie oburzony, że lekarz nie chce go przyjąć. Ten przepis musi być precyzyjny, byśmy mogli w takich sytuacjach się na niego powołać - mówi.  

Nie będzie można przyjmować planowanych pacjentów

Dyrektor warszawskiego szpitala najbardziej zaskoczony jest tym, że w szpitalnym oddziale ratunkowym nie będzie można już prowadzić przyjęć pacjentów w trybie planowym. Teraz to powszechna praktyka, że chorzy zapisani na planowane zabiegi do szpitala przychodzą do SOR i stąd są rejestrowani na oddział. Szefowie lecznic podkreślają, że przez ten zapis stracą panowanie nad tym, ile mają wolnych miejsc w oddziałach, ale będą mieli też problem, jak od nowa zorganizować przyjęcia planowych chorych.

Marek Tombarkiewcz jest innego zdania i twierdzi, że to dobrze, że pojawił się zapis jasno nakazujący rozdzielenie miejsca zapisów planowych pacjentów do szpitala od miejsca udzielania świadczeń w SOR. - Mam jednak obawy, że w wielu miejscach będą trudności ze spełnieniem wymogów dotyczących odpowiedniej liczby lekarzy, która ma zapewnić natychmiastową pomoc pacjentom z kategorii pierwszej, czyli czerwonej – mówi. - Braki lekarzy, niechęć do dyżurowania w SOR oraz żądane stawki za te dyżury przy znanym od lat niedofinansowaniu mogą „pogrążyć” organizacyjnie i finansowo wiele oddziałów ratunkowych. Obym się mylił - dodaje.

Specjalne pomieszczenie do triażu

Projekt rozporządzenia wprowadza wymóg utworzenia osobnego pomieszczenia przeznaczonego do segregacji medycznej. Zgodnie z projektem powinno być ono zlokalizowane bezpośrednio przy wejściu dla pieszych i podjeździe dla specjalistycznych środków transportu sanitarnego w celu zapewnienia przeprowadzenia wstępnej oceny osób. Projekt podaje, że takie miejsce do segregacji i rejestracji musi zapewniać jednoczesne przyjęcie co najmniej czterech osób. Dyrektorzy szpitali podkreślają, że jest to niejasny zapis, bo nie wiadomo, czy chodzi o to, by było wystarczająco dużo miejsca na cztery osoby czy może powinny tam pracować cztery rejestratorki.

Zgodnie z nowymi przepisami szpitalny oddział ratunkowy musi mieć następujące obszary: segregacji medycznej, rejestracji i przyjęć; resuscytacyjno-zabiegowy; wstępnej intensywnej terapii; terapii natychmiastowej; obserwacji; konsultacyjny i zaplecza administracyjno-gospodarczego.