W czwartek w Sejmie trwa drugie czytanie rządowego projektu noweli ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.

Posłanka PiS przypominała, że projekt zmniejsza liczbę dyspozytorni medycznych. Oceniła, że tworzenie wielostanowiskowych dyspozytorni poprawi zarządzanie zespołami ratownictwa medycznego i przyniesie wymierne korzyści - głównie skrócenie mediany czasu dojazdu zespołów ratownictwa na miejsce zdarzenia oraz lepszego ich wykorzystania.

Czech podnosiła, że usytuowanie dyspozytorni u wojewodów (dyspozytornia ma być komórką organizacyjną urzędu wojewódzkiego) pozwoli na skupienie w jednym ośrodku decyzyjnym realizacji zadań z dziedziny powiadamiania ratunkowego oraz utrzymania personelu i infrastruktury.

Posłanka mówiła, że ustawa zakłada wprowadzenie jednolitego w skali kraju systemu informatycznego zapewniającego współpracę między województwami, w zakresie dysponowania zespołami ratownictwa medycznego. "Nowe rozwiązania pozwolą na udoskonalenie systemu przyjmowania i obsługi zgłoszeń" – oceniła.

Posłanka wskazywała ponadto m.in., że projekt ustawy dotyczy m.in. upublicznienia systemu PRM w obszarze świadczeń opieki zdrowotnej realizowanych przez dysponentów zespołów ratownictwa medycznego.

 

Celem tego rozwiązania – jak podnosiła - jest wzmocnienie wpływu państwa na bezpieczeństwo zdrowotne obywateli, którzy znajdą się w sytuacji nagłego zagrożenia zdrowia lub życia.

"Upublicznienie jest wprowadzane z uwagi na bardzo ważny interes społeczny, jakim jest zapewnienie pomocy medycznej w obliczu zagrożenia, niezależnie od koniunktury panującej na rynku" – podkreśliła.

Obowiązująca obecnie regulacja dotycząca systemu ratownictwa weszła w życie w styczniu 2007 r. Planowane zmiany - jak wyjaśnia MZ - wynikają z analizy funkcjonowania systemu PRM i dotyczą także dyspozytorni medycznych. W ciągu ostatnich sześciu lat liczbę dyspozytorni medycznych zredukowano z 338 w 2011 r. do 42 na początku ostatniego kwartału 2017 r. Docelowo, od 1 stycznia 2028 r. na każde województwo będzie przypadała jedna dyspozytornia medyczna (z wyjątkiem województw śląskiego i mazowieckiego, gdzie przewiduje się po dwie dyspozytornie medyczne).

Projekt powiększa też katalog osób, którym będzie przysługiwała ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych o osoby udzielające pomocy medycznej w szpitalnym oddziale ratunkowym, dyspozytorów medycznych oraz wojewódzkich koordynatorów ratownictwa medycznego. Ma to, jak uzasadnia MZ, zapobiegać sytuacjom, w których osoby wzywające karetkę oraz pacjenci szpitalnych oddziałów ratunkowych i osoby im towarzyszące bezkarnie znieważają, grożą lub fizycznie atakują personel medyczny.

PO złożyło poprawki do noweli o ratownictwie medycznym

PO złożyło poprawki do rządowej noweli ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. - Jeśli nie zostaną one uwzględnione, PO będzie głosować przeciw - oświadczył poseł Rajmund Miller (PO). Jak mówił Miller, kierunek zmian zaproponowanych w noweli idzie "w dobrym kierunku".

"Ustawa zawiera jednak przepisy, z którymi nie możemy się zgodzić. Przepisy, które są przedstawione z nieprawdziwymi uzasadnieniami. To jest artykuł, który mówi o upublicznienia ratownictwa medycznego" - powiedział Miller.

Dodał, że w uzasadnieniu resort zdrowia nie przewiduje kosztów, jakie może ponieść Polska w związku z zaskarżeniem tego artykułu przez Danię. "Ponieważ jeden z podmiotów, który wykonuje usługi dla Państwowego Ratownictwa Medycznego, jest firmą z Danii" - powiedział Miller. Jego zdaniem, nieprawdziwe jest też uzasadnienie, że ubytek 135 zespołów i karetek z systemu ratownictwa medycznego nie spowoduje konieczności wydatkowania dodatkowych środków. "Będą tym obciążone jednostki publiczne i pacjenci" - dodał.

Na jutrzejsze południe zaplanowane jest spotkanie ministra zdrowia z przedstawicielami Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych.  

A.P.M/PAP