Rada Ministrów zajmie się ponownie projektem wprowadzającym wakacje kredytowe w 2024 r. Takie deklaracje w czwartek złożył minister finansów Andrzej Domański podczas rozmowy w TVP Info.
- Pan premier zwrócił się o analizę dodatkowych scenariuszy, dodatkowych wariantów wakacji kredytowych. I mogę potwierdzić, że na najbliższej Radzie Ministrów te wakacje kredytowe pojawią się. I będzie to wariant bardziej korzystny dla kredytobiorców - powiedział minister. Zaznaczył jednak, że nie będzie wakacji kredytowych dla wszystkich kredytobiorców. 

Pierwotnie wakacje kredytowe miały obowiązywać od 1 marca. Ta data jest już nierealna. Wejdą więc one z w życie ze sporym poślizgiem czasowym. 

Czytaj też: Rząd szykuje kolejne wakacje kredytowe dla bogatych 

Jakie wsparcie dla kredytobiorców 

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy i znajdują się w trudnej sytuacji finansowej oraz ustawy o finasowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom.

Obecnie projekt przewiduje, że zawieszenie spłaty kredytu będzie przysługiwało kredytobiorcy, którego kredyt nie przekracza kwoty 1,2 mln zł. Musi też  znajdować  się w trudnej sytuacji finansowej i posiadać określone dochody. 

Mianowicie średnia arytmetyczna wartości wskaźnika RdD (Rata do Dochodu) w rozumieniu ustawy z 9 października 2015 r. o wsparciu kredytobiorców, za okres ostatnich trzech miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku będzie przekraczać 35 proc. Wskaźnik RdD oznacza stosunek wydatków kredytobiorcy związanych z obsługą miesięcznej raty kapitałowej i odsetkowej kredytu mieszkaniowego do miesięcznego dochodu gospodarstwa domowego kredytobiorcy. Zawieszenie miało pierwotnie przysługiwać w wymiarze jednego miesiąca od  1 marca 2024 r. do 31 marca 2024 r., a w przypadku kolejnych kwartałów - w wymiarze miesiąca w każdym kwartale. W związku z tym jednak, że przepisy wejdą w życie później, to dojdzie do skumulowania dwóch miesięcy. 

Projekt zmienia również zasady korzystania z pomocy Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Dzięki czemu będzie ona bardziej dostępna. Wysokość wskaźnika RdD zostanie zmniejszona z 50 do 40 proc. na poziomie 40 proc. Co w  praktyce oznacza, że stosunek wydatków kredytobiorcy związanych z obsługą miesięcznej raty kapitałowej i odsetkowej kredytu mieszkaniowego wyniesie 40 proc. dochodu jego gospodarstwa domowego. Dzisiejsza wysokość wskaźnika  (50 proc.) jest dla wielu kredytobiorców "zaporowa". 

Projekt przewiduje również zwiększenie kwoty dochodu uprawniającej do uzyskania wsparcia lub pożyczki na spłatę zadłużenia. Zgodnie z propozycją, będzie możliwe skorzystanie ze wsparcia, jeżeli miesięczny dochód gospodarstwa domowego pomniejszony o miesięczne koszty obsługi kredytu mieszkaniowego nie będzie przekraczał trzykrotności kryteriów określonych w ustawie z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej - w obecnych przepisach jest mowa o dwukrotności tej kwoty.

Kolejna zmiana ma wydłużyć okres przez jaki wsparcie z FWK będzie mogło być udzielane (z obecnych 36 na 40 miesięcy) oraz zwiększyć wartość maksymalnego wsparcia z dotychczasowego poziomu 2 000 zł do 2 500 zł,  a także wydłużyć okres spłat wsparcia (lub pożyczki) z obecnych 144 rat do 200 rat.

Proponuje się także, aby umorzenie pozostałych 64 rat zwrotu wsparcia lub pożyczki na spłatę zadłużenia następowało po dokonaniu, bez opóźnienia, spłaty 134 rat. Obecne przepisy pozwalają na umorzenie 44 rat, po dokonaniu spłaty 100 rat. Dzięki temu kwota umorzenia będzie mogła wynieść 33 tys. zł (66 rat), w miejsce obecnych 22 tys. zł.

Z obu form wsparcia kredytobiorcy będą mogli korzystać równocześnie. 

Czytaj też w LEX: Ofiarski Zbigniew, Modyfikacja prawnej konstrukcji pomocy udzielanej z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców - konstatacje po upływie sześciu lat jego funkcjonowania >

 


Z wakacji skorzystali nie najbiedniejsi

W trakcie konsultacji publicznych pod adresem projektu padło wiele krytycznych uwag, głównie dotyczyły one wakacji kredytowych. 

- Związek Banków Polskich krytycznie ocenia wydłużenie okresu funkcjonowania wakacji kredytowych, nawet przy założeniu przyjęcia ograniczenia w postaci kryterium dostępowego i wnosi o rezygnację z tego rozwiązania. Wbrew populistycznym hasłom funkcjonującym w przestrzeni publicznej, analizy wskazują, że wakacje kredytowe są w istocie iluzorycznym wsparciem dla osób, które w związku ze wzrostem stóp procentowych napotykają problemy z bieżący płynnością i terminowym regulowaniem zobowiązań z tytułu kredytów mieszkaniowych - pisze w opinii zgłoszonej w trakcie konsultacji publicznych Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich. 

Według ZBP zgodnie z wytycznymi EBA wszelkie instrumenty o charakterze moratoryjnym, takie jak np. ustawowe wakacje kredytowe powinny mieć charakter epizodyczny (wyraźnie ograniczony w czasie) i być stosowane w wyjątkowych okolicznościach gospodarczych, jak np. miało to miejsce w przypadku pandemii Covid-19, gdzie kryzys miał charakter nie tylko europejski, lecz ogólnoświatowy.

Także Krajowy Związek Banków Spółdzielczych uważa, że  nie ma potrzeby przedłużania na rok 2024 instytucji wakacji kredytowych.

-  W przypadku natomiast, jeżeli projekt będzie procedowany w obecnym kształcie, a więc zakładający dwa mechanizmy wsparcia skierowane do tej samej grupy odbiorców, proponujemy dodanie w projekcie zapisu przesądzającego o tym, że w tym samym okresie kredytobiorca może korzystać tylko z jednej formy pomocy. Uprzejmie proszę o uwzględnienie uwag KZBS na dalszych etapach prac legislacyjnych nad projektem - postuluje  Krystyna Majerczyk Żabówka, prezes zarządu KZBS. 

I ZBP, i KZBS przypominają, że z analiz Biura Informacji Kredytowej wynika, że do tej pory z wakacji kredytowych skorzystali głównie lepiej sytuowani kredytobiorcy, a znaczna część środków została wykorzystana na nadpłaty. Tym samym efekty programu nie objęły osób o niższych dochodach czy też najbardziej potrzebujących wsparcia, a sama pomoc była bardziej iluzoryczna niż realna.

Napychanie kieszeni bankom

Organizacje reprezentujące kredytobiorców również krytykowały projekt, ale już zupełnie z innych powodów.  

Ogólnopolski Protest Kredytobiorców ostro prostuje przeciwko wprowadzeniu kryterium dochodowego, które w jego opinii wyklucza setki tysięcy rodzin z pomocy. Problem kredytobiorców jest znacznie szerszy niż relacja rat kredytu do dochodu, niestety system kredytów hipotecznych w Polsce jest niesprawiedliwy, trudny do przewidzenia, a przede wszystkim narażony na spekulacje.

W opinii tej organizacji zaproponowane zmiany to powielanie narracji probankowej i ograniczenie wsparcia dla obywateli.  - Przyjęcie takiego rozwiązania to policzek dla ponad miliona kredytobiorców i ich rodzin, którzy na skutek wadliwej polityki NBP, KNF i poprzedniego rządu posiadają toksyczne kredyty hipoteczne i czują się oszukani.

Czytaj też w LEX: Kotlarz Marcin, Ocena zdolności kredytowej w prawie i orzecznictwie europejskim >

Wtóruje mu stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu.  Zdaniem też tej organizacji przyjęcie rozwiązania “Rata do Dochodu” jest propozycją niemoralną.

- Ministerstwo Finansów nie widzi problemu wynikającego z faktu zwiększania zysków sektora bankowego do wielkości nie znanych w całej UE, a z drugiej strony chce oceniać zdolność kredytobiorców do realizacji 2-3 krotnie wyższych zobowiązań na podstawie ich dochodów, które w analogicznym czasie nie wzrosły lub wzrosły nieznacznie. Proponujemy, aby przyjąć rozwiązanie alternatywne zgodne z interesem obywateli, ale także z interesem budżetu państwa. Niech rata kredytu pozostanie na wysokości średniej raty z 2021r., jeżeli dany bank osiągnął w okresie styczeń - czerwiec 2023 r. zyski większe niż 50 proc. w stosunku do analogicznego okresu z 2022 r. - postuluje Arkadiusz Szcześniak, prezes tego stowarzyszenia.